Prymas Polski: Patriotyzm jest obowiązkiem

Prymas Polski abp Wojciech Polak / J. Andrzejewski/prymaspolski.pl

– Powtarzając słowa papieża Piusa X, biskupi wskazują, że patriotyzm jest obowiązkiem i że wiąże się z nakazem czwartego przykazania bożego. Miłość ojczyzny wyraża się przede wszystkim przez postawę służby i odpowiedzialności za los konkretnych ludzi. Wyraża się zatem w trosce o dobro wspólne – podkreśla w rozmowie z Polską Agencją Prasową prymas Polski abp Wojciech Polak.

Księże prymasie, sobotnie uroczystości w Świątyni Opatrzności Bożej, z udziałem Episkopatu Polski i najwyższych władz państwowych, zainaugurują cykl wydarzeń wieńczących w 2018 roku obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Jakie wyzwanie stanowi to historyczne wydarzenie dla Polski i Polaków?
Obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości są najpierw zaproszeniem do wdzięczności. Pragniemy wspólnie, jako Polacy dziękować za to, że sto lat temu – jak popularnie się mówi – wybuchła Polska. Dziękujemy zatem, że po 123 latach niewoli i rozbiorów nasza ojczyzna odzyskała wolność i niepodległość. Jest to motyw do radosnego świętowania, ale także do refleksji nad tym, w jaki sposób – mówiąc słowami świętego Jana Pawła II – odpowiadamy na ten dar wolności. Jest on przecież wciąż naszym zadaniem, czyli przestrzenią do zagospodarowania.

Czy Polacy potrafią korzystać z tego daru?
Sądzę, że cenimy sobie naszą wolność i niepodległość. Wiemy też dobrze, że po ich odzyskaniu na naszą ojczyznę bardzo szybko przyszła kolejna dziejowa próba, czyli straszna noc hitlerowskiej okupacji i niewoli. Przechodziliśmy też powojenny czas komunizmu, czyli pozornej wolności i niepodległości. Niewątpliwie rok 1989 przyniósł nam wyzwolenie i otwarcie, nowej, wolnej przestrzeni w naszym życiu osobistym i społecznym. Odzyskana wolność jest jednak dla nas wciąż zadaniem. Wciąż trzeba nam wsłuchiwać się w przypomnienie świętego Jana Pawła II, że wolności można używać dobrze lub źle. Święty papież dodawał jeszcze, że prawdziwą wolność mierzy się stopniem gotowości do służby i daru z siebie. Tylko tak pojęta wolność jest prawdziwie twórcza, tak pojęta wolność buduje nasze człowieczeństwo, buduje więzi międzyludzkie. To powinniśmy sobie nieustannie powtarzać.

Setna rocznica odzyskania niepodległości to także czas na refleksję nad polskim patriotyzmem. Proszę powiedzieć, jak należy spojrzeć na problem patriotyzmu, i czy on jest właściwie rozumiany? Jak taka postawa powinna przejawiać się w praktyce?
Myślę, że najlepsze współczesne ujęcie – oczywiście z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej – daje nam dokument biskupów polskich, zatytułowany „Chrześcijański kształt patriotyzmu”. Wyjaśnia on przede wszystkim, że źródłem patriotyzmu jest miłość ojczyzny. Powtarzając słowa papieża Piusa X, biskupi wskazują, że patriotyzm jest obowiązkiem i że wiąże się z nakazem czwartego przykazania bożego. Oczywiście przypominają, że miłość ojczyzny, będąc wielką wartością, nie jest wartością absolutną. Miłość ojczyzny, a więc patriotyzm, wyraża się przede wszystkim przez postawę służby i odpowiedzialności za los konkretnych ludzi. Wyraża się zatem w trosce o dobro wspólne. Biskupi przestrzegają też, że miłość do własnej ojczyzny nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji czy przemocy wobec innych.

We wspomnianym dokumencie biskupi odróżnili patriotyzm od nacjonalizmu. Co w ocenie księdza prymasa różni te dwie postawy?
W odróżnieniu patriotyzmu od nacjonalizmu przyjmuję w pełni tę ocenę, którą ukazuje wspomniany dokument. Tym bardziej jest to ważne, że biskupi w odróżnieniu tych dwóch pojęć czy raczej postaw odwołują się wprost do nauczania świętego Jana Pawła II i wypowiedzi Kościoła. Oczywiście, Jan Paweł II precyzuje, że chodzi – tu dokładny cytat – o szaleńczy nacjonalizm, głoszący pogardę dla innych narodów i kultur oraz o patriotyzm, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny. Odróżnia więc te dwie postawy, z jednej strony zabieganie o własne dobro kosztem innych, z pogardą dla innych i uczuciem jakiejś wyższości, z drugiej zaś miłość własnego narodu, związana z głębokim szacunkiem dla wszystkiego, co stanowi wartość innych narodów. Biskupi mówią wprost, że potrzebny jest nam patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków. Miłość i szacunek dla własnej ojczyzny, wrażliwość na cierpienie i krzywdę innych, pomoc i solidarność.

Czy – zdaniem księdza prymasa – ukoronowaniem obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości powinno być prawne usankcjonowanie wolnych niedziel?
Wolna niedziela jest prawem człowieka. Dla wierzących wiąże się przede wszystkim z dniem, w którym człowiek pozwala działać Panu Bogu i w sposób szczególny z nim się spotyka. Taki jest podstawowy sens niedzielnego odpoczynku. Ma on także umożliwić budowanie więzi rodzinnych oraz umacnianie relacji społecznych. Nie jest więc to postulat związany z setną rocznicą niepodległości i nie traktowałbym tych prac legislacyjnych jako jakiegoś ukoronowania obchodów stulecia.

Jak ksiądz prymas odbiera wyrok francuskiej Rady Stanu, podtrzymujący wcześniejszy wyrok sądu w Rennes, który nakazuje zdjęcie krzyża z pomnika Jana Pawła II, bądź przeniesienie tego pomnika na teren prywatny? Czy to nie jest naruszenie podstawowych zasad demokracji, m.in. zasady o wolności religijnej?
Informację o decyzji francuskiego sądu przyjąłem z ubolewaniem. Joseph Weiler, wierzący Żyd, amerykański prawnik, który przed kilkoma laty bronił krzyża w Wielkiej Izbie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, występując w obronie państwa włoskiego pozwanego przez obywatelkę Włoch i Finlandii, która żądała usunięcia krzyża w jednej z klas szkoły publicznej w Albano Terme, wyjaśniał wówczas, że nie występuje w obronie chrześcijaństwa czy krzyża, ale pluralizmu przestrzeni publicznej. Wiedząc oczywiście o francuskiej zasadzie laickości, myślę, że mamy prawo i w tym przypadku stawiać pytanie właśnie o ów szacunek dla pluralizmu w przestrzeni publicznej. Usuwanie krzyża z przestrzeni publicznej nie czyni jej – to także mówił kiedyś, i to w czasie pobytu w naszym Trybunale Konstytucyjnym, wspomniany profesor Weiler – jak byśmy może na pierwszy rzut oka myśleli jakoś neutralną, ale jednoznacznie antychrześcijańską. Wydaje mi się, że w kraju, w którym szanuje się wolność i pluralizm światopoglądowy, można by oczekiwać poszanowania pluralizmu w przestrzeni publicznej.

Czy – zdaniem księdza prymasa – sprowadzenie pomnika do Polski jest dobrym rozwiązaniem?
Rozwiązanie tej sytuacji musi dokonać się na miejscu i należy sobie życzyć, że się dokona przy zachowaniu zasady poszanowania pluralizmu w przestrzeni publicznej. O tym, że jest to możliwe świadczą przecież krzyże na wieżach wspaniałych francuskich katedr i kościołów.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Poseł PiS idzie na wojnę z "Wyborczą" i "Zetką". Kieruje pozew do sądu za paszkwil

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

Pozew przeciwko spółce Agora - wydawcy "Gazety Wyborczej" i Radiu Zet skierował do sądu poseł PiS Andrzej Kosztowniak. Ma to związek z sierpniową publikacją dotyczącą rzekomej afery korupcyjnej w Radomiu w okresie, kiedy parlamentarzysta był prezydentem tego miasta. - Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia - powiedział.

"Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia" - powiedział dziennikarzom Kosztowniak. Dodał, że pozew został skierowany przeciwko Agorze, autorowi publikacji w „GW” oraz przeciwko Radiu Zet.

Za pośrednictwem mediów polityk prosił mieszkańców Radomia o wsparcie.

Ta sprawa - niestety dla mnie - będzie trwała latami. Mam nadzieję, że skończy się obroną prawdy i "GW" oraz Radio Zet przyznają mi rację, mówiąc o tym , że podały całkowicie kłamliwe informacje dotyczące mojej osoby, tego co posiadam, tego co od kogo dostawałem albo czego nie dostawałem

- stwierdził Kosztowniak.

Według niego wszystkie informacje podane w artykule "GW" były nieprawdziwe.

Te wszystkie rzeczy (…) dotyczące rzekomego domu, który miałem otrzymać; mieszkania, z którego mogłem korzystać do celów biznesowych i spotkań z kobietami, czy też zakupów jakichkolwiek nieruchomości na wspomniane tam osoby (…) są nieprawdą

- zapewniał poseł PiS.

Kosztowniak zaznaczył, że w poniedziałek "GW" opublikowała na jego żądanie sprostowanie. "Mam nadzieję, że doprowadzi to w końcu do tego, że dziennikarze zarówno Radia Zet, jak i GW dokonają rzetelnej weryfikacji materiału na podstawie, którego tworzyli te rzeczy" - stwierdził polityk. Według niego wszystkie te informacje można było łatwo zweryfikować. Dlatego - w ocenie Kosztowniaka - artykuł w "GW" powstał na potrzeby kampanii wyborczej.

Redakcja portalu wyborcza.pl zapowiedziała na środę odpowiedź autora artykułu na sprostowanie Kosztowniaka. Poseł zapowiedział, że z "GW" "będzie rozmawiał tylko w sądzie".

Mam też świadomość tego, że jest szykowany dalszy element uderzenia, nie tyko ze strony GW. Również przeprowadzany był ze mną - w moim przekonaniu - bardzo tendencyjny wywiad przez jednego z dziennikarzy TVN24. Myślę, że będą to kolejne historie z Radomia

- stwierdził Kosztowniak. Dodał, że celem takich materiałów jest uderzenie w PiS przed wyborami samorządowymi i przeniesienie konfliktu radomskiego na grunt ogólnopolski.

Kosztowniak oświadczył, że w pozwie domaga się przede wszystkim przeprosin.

Jak będą wyglądały dalsze ewentualne pozwy to jest element jeszcze pewnej strategii, która przyjąłem z reprezentującą mnie kancelarią prawną. Nie chciałbym w tym momencie o tym mówić

- zaznaczył.


"GW" w artykule autorstwa dziennikarzy gazety oraz Radia Zet podała, że w 2016 roku CBA miało materiał do postawienia zarzutów korupcyjnych dwóm posłom PiS z Radomia. Według "GW" po zmianie władzy sprawę wobec nich wyciszono, a funkcjonariusz, który ją prowadził, odszedł ze służby.

GW" napisała, że układ korupcyjny w Radomiu miał działać od 2007 roku. Według gazety, mieli w nim brać udział przedstawiciele władz miasta i firm. Jak podaje gazeta, w zamian za ustawianie przetargów korzyści majątkowe mieli przyjmować m.in. były prezydent miasta, obecnie poseł PiS Andrzej Kosztowniak, jego doradca i b. poseł Krzysztof Sońta oraz wiceprezydent miasta Igor M. Jak pisze "GW", z całej sprawy przed Jarosławem Kaczyńskim mieli się tłumaczyć Kosztowniak i obecny szef gabinetu premiera Marek Suski, określany przez "GW" jako "radomski baron". Według Suskiego zarzuty "GW" są "na pierwszy rzut oka całkowitym stekiem bzdur". Jak dodał, informacje "Wyborczej" są ciekawe, ponieważ ukazują zarazem skalę inwigilacji opozycji przez rządzącą od 2007 do 2015 r. Platformę Obywatelską.

"Gazeta" napisała, że Kosztowniak jako prezydent Radomia przyjmował korzyści majątkowe od jednego ze znanych radomskich przedsiębiorców w związku z przetargami na różne inwestycje. Miał też m.in. dostać dom, którego budowę sfinansowała firma Romana S. oraz mieszkanie "do dyspozycji".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl