Unia Europejska: Rumuni muszą zacisnąć pasa

/ Mhy

Unijni ministrowie finansów przyjęli nowe zalecenie dla Rumunii, wskazując, że kraj ten ma zacisnąć pasa, by poprawić swoją sytuację budżetową. Jednocześnie Rada UE zdecydowała o zamknięciu procedury nadmiernego deficytu wobec Wielkiej Brytanii.

Jak mówił na wtorkowej konferencji prasowej w Brukseli wiceszef KE odpowiedzialny za stabilność finansową Valdis Dombrovskis, Rumunia nie podjęła efektywnych działań, aby skorygować znaczne odchylenie od jej średnioterminowych celów budżetowych.

Komisja Europejska wystosowała ostrzeżenie do tego kraju jeszcze w maju, a w czerwcu Rada UE przyjęła decyzje nakazujące korektę strukturalną w wysokości 0,5 proc. PKB (czyli: albo zmniejszenie wydatków, albo zwiększenie wpływów do budżetu, albo jedno i drugie, tak by sytuacja się poprawiła).

Z najnowszych, jesiennych prognoz ekonomicznych Komisji Europejskiej wynika, że deficyt budżetowy Rumunii wyniesie w tym roku 3,3 proc. PKB. To konsekwencja tego, że saldo strukturalne zamiast poprawić się o 0,5 proc., w wyniku rozkręconych wydatków pogorszy się o 1,1 proc.

22 października Komisja Europejska zaproponowała kolejne rekomendacje. Są one jeszcze bardziej wymagające niż te sprzed wakacji. Teraz Bukareszt ma zmniejszyć deficyt strukturalny o co najmniej 0,8 proc. PKB w przyszłym roku.

We wtorek ministrowie finansów przyjęli decyzję w tej sprawie.

"Rumunia powinna teraz podjąć dostosowanie strukturalne wynoszące 0,8 proc. PKB w 2018 r., co również złagodzi zaniepokojenie dotyczące jej stabilności fiskalnej"

- zaznaczył Dombrovskis.

Rząd Rumunii zwiększył przed wyborami w grudniu 2016 r. wydatki publiczne, chcąc zyskać przychylność i głosy obywateli. Po rozstrzygnięciu elekcji nowy socjalistyczny gabinet, aby pokazać swoją hojność, rozkręcił wydatki jeszcze mocniej.

Rada UE zarekomendowała Bukaresztowi, by wszelkie nadzwyczajne zyski zostały wykorzystane do zmniejszenia deficytu, a konsolidacja budżetowa zapewniła trwałą poprawę w sektorze instytucji rządowych i samorządowych.

Źródło: niezalezna.pl, PAP


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Dyplomata USA persona non grata

/ blmurch/ http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro wydalił z kraju i uznał za persona non grata amerykańskiego charge d'affaires Todda Robinsona oraz jego zastępcę Briana Naranjo, oskarżając ich o spiskowanie przeciwko rządowi - informują agencje.

Dyplomaci mają 48 godzin na opuszczenie kraju.

Prezydent nie podał szczegółów dotyczących wysuwanych wobec dyplomatów zarzutów. Ocenił jednak, że ambasada USA ingerowała w kwestie wojskowe, gospodarcze i polityczne w kraju. Zapowiedział, że "wkrótce" przedstawi narodowi na to dowody.

Maduro poinformował o wydaleniu dyplomatów podczas transmitowanego w telewizji wystąpienia. Prezydent odniósł się w nim też do ogłoszonych w poniedziałek amerykańskich sankcji wobec Caracas. Jego zdaniem naruszają one "narodową godność" i są krzywdzące dla obywateli.

"Nie powstrzymacie Wenezueli ani za pomocą konspiracji, ani sankcji" - podkreślił.

Ambasada USA w Caracas nie skomentowała do tej pory decyzji ogłoszonej przez Maduro.

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump podpisał dekret nakładający nowe sankcje na Wenezuelę, gdzie w niedzielnych wyborach na stanowisko prezydenta został ponownie wybrany lider Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) Nicolas Maduro.

Administracja USA uznała te wybory za "farsę" i zapowiedziała dalsze wywieranie presji na Caracas, aby przywrócić tam demokrację. W ramach tych restrykcji zabroniono amerykańskim firmom i obywatelom USA pomagania rządowi Wenezueli w sprzedaży nieruchomości i dóbr inwestycyjnych.

Szef wenezuelskiej dyplomacji Jorge Arreaza ocenił, że sankcje to barbarzyństwo i szaleństwo.

Maduro zwyciężył w niedzielnych przyspieszonych wyborach, uzyskując ok. 68 proc. głosów, a jego kontrkandydat Henri Falcon - ok. 22 proc. Opozycja wzywała do bojkotu wyborów, ponieważ - podobnie jak większość społeczeństwa - uznała, że ich wynik był z góry przesądzony na korzyść obecnego prezydenta. Podobnie do Stanów Zjednoczonych wiele innych krajów uznało wybory w Wenezueli za nieprawomocne.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl