Polska marka rośnie w siłę. Krajowe firmy podbijają Czarny Ląd

fot. Tomasz Adamowicz/"Gazeta Polska"

Coraz więcej polskich przedsiębiorców dostrzega w Afryce rynek zbytu dla swoich produktów lub usług. Chęć ekspansji gospodarczej tego regionu jest ogromna, ale nie będzie możliwa bez wsparcia organów państwowych.

Afryka to kontynent o niespotykanie dużym potencjale rozwoju, a w szczególności dotyczy to regionu Afryki Subsaharyjskiej. Ten drugi pod względem wielkości kontynent na ziemi, zamieszkany jest dzisiaj przez 1,2 mld ludzi. W ostatnich latach większość państw z Czarnego Lądu notowała bardzo szybkie tempo wzrostu gospodarczego. Wiele krajów posiada bogate złoża surowców naturalnych, a środki pozyskane z ich wydobycia i sprzedaży są inwestowane głównie w rolnictwo oraz rozwój infrastruktury. – Afrykę poznaje się codziennie. Ten kontynent, tak różnorodny i zdywersyfikowany, bezustannie zaskakuje, co wynika z bardzo dynamicznego rozwoju, a także bardzo młodego społeczeństwa z ogromnym apetytem na lepsze jutro. Jednak nasza konkurencja, firmy z  Chin i Indii, działają tam przy pełnym wsparciu swoich rządów, dzięki czemu łatwiej mogą realizować swoje cele – mówił Karol Zarajczyk, prezes zarządu Ursus S.A. w trakcie panelu „Afryka – szansa czy wyzwanie dla polskich eksporterów i inwestorów?”, który odbył się podczas Kongresu 590.

Ursus to przykład firmy, która osiągnęła sukces biznesowy na tym kontynencie. W tym roku spółka podpisała kontrakt na dostawę maszyn rolniczych do Zambii na łączną kwotę 100 mln dol., będący ukoronowaniem jej dotychczasowej obecności na Czarnym Lądzie. Lubelska firma od 2011 r. działa w Etiopii, a w późniejszych latach rozprzestrzeniła swoją ekspansję na Kenię, Nigerię, Ugandę oraz Tanzanię. Powołana kilka lat temu do życia RIwA, czyli Rada Inwestorów w  Afryce, miała umożliwić innym polskim firmom osiągnięcie sukcesu w tej części świata na miarę spółki Ursus. Od początku funkcjonowania przynależą do niej prezesi krajowych firm, dokonujących największych inwestycji na Czarnym Lądzie, m.in.: Karol Zarajczyk (Ursus), Jerzy Starak (Polpharma), Adam Góral (Asseco Poland) czy Marcin Kubica (Lubawa).

Członkowie Rady przyznają, że do osiągnięcia sukcesu niezbędna jest konsolidacja polityki eksportowej oraz współpraca resortów w celu utworzenia spójnej wizji międzykontynentalnej wymiany handlowej. – Obecnie nie ma koordynacji resortowej. Bez niej możliwości pojawienia się wielu polskich firm w tej części świata będą mocno ograniczone, a przecież potencjał do promowania naszych produktów i  usług w Afryce jest ogromny. Z uwagi na panujące tam warunki pogodowe oraz bogactwo surowców mineralnych, największych szans na sukces należy upatrywać m.in. w sektorze energetycznym, wydobywczym, rolniczym, maszynowym i mechanicznym. To dziedziny gospodarki, w których rodzime firmy odnoszą sukcesy na zagranicznych rynkach. Teraz czas na kolejny krok i inwestycje na innym kontynencie. Potencjał wzajemnej współpracy jest ogromny – dodaje Karol Zarajczyk. Obecnie wartość polskich obrotów gospodarczych z krajami afrykańskimi zbliża się do 5 mld USD.

 

Artykuł powstał we współpracy z Organizatorem Kongresu 590.

 

 

 


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Mafia ustawiała wyników meczów

/ juan carlos arellano/SXC

320 działaczy i sportowców z 35 klubów piłkarskich na Ukrainie uczestniczyło w grupach przestępczych, które zajmowały się ustawianiem meczów. Organizatorzy zarabiali na tym 5 milionów dolarów rocznie - oświadczył szef MSW Arsen Awakow.

W związku z aferą policja przeprowadziła tego dnia w Kijowie i innych miastach Ukrainy 40 rewizji. Nazwiska uczestników afery ani nazwy klubów nie zostały ujawnione. Media donoszą, że chodzi o mecze od najwyższej ligi do rozgrywek juniorów.

„Na Ukrainie przez lata działało pięć grup przestępczych, w których uczestniczyło 35 klubów piłkarskich z dziesięciu obwodów, a wśród nich byli prezesi klubów, byli i czynni piłkarze, sędziowie, trenerzy i firmy zajmujące się piłką nożną” - ujawnił Awakow na Facebooku.

Śledztwo w tej sprawie trwało dwa lata. Policja ustaliła, że mecze ustawiane były za łapówki dla graczy, sędziów, a nawet właścicieli klubów. Były także przypadki zastraszania i gróźb.

„Znając wcześniej wyniki meczów, uczestnicy przestępczych grup robili zakłady w firmach bukmacherskich zarejestrowanych w Azji i uzyskiwali ogromne dochody. Dzięki anonimowości i brakowi transparentności totalizatorów w tych krajach ów +biznes futbolowy+ przynosił jego organizatorom do 5 mln dolarów rocznie” - przekazał minister Awakow.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl