Pouczający przypadek błazna

Na marginesie wielkiej polityki przemknęła informacja, że oto swoją polityczną karierę kończy Janusz Palikot. Najbardziej zaskoczyło mnie w niej to, że skandalista z Biłgoraja, paradujący niegdyś z pistoletem w jednej i swoją podobizną w drugiej ręce, jeszcze w polityce był.

Wszak od zwycięstwa PiS-u w 2015 r. i całkowitego blamażu lewicy Palikot chyba nie opuszczał domu i ograniczał się do pisania – niezbyt mądrych – tekstów na blogu. I choć tak bardzo się starał, odszedł w niebyt. Jego przyjaciele partyjni i medialni natychmiast o nim zapomnieli. Dla znanego niegdyś polityka nie było to z pewnością przyjemne przeżycie. Jest w tym jednak pewna sprawiedliwość. Okazuje się, że nawet osoba przez lata molestująca opinię publiczną brutalnymi wypowiedziami, depcząca wszystkie wartości i przekraczająca kolejne granice, może się okazać niewarta zapamiętania. Na nic paradowanie ze świńskim ryjem, sztucznymi penisami, „małpkami” i ziołem. Na nic lata robienia z siebie błazna w mediach i w Sejmie. To ważna lekcja dla wszystkich osób życia publicznego. Sianie wokół wyłącznie zła daje krótkotrwałe efekty. Siła nienawiści zawsze ustępuje sile przywiązania, podziwu i wdzięczności.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

My, Izrael, Ukraina 

Jak ujawnił Jerzy Targalski, nad poprawką klubu Kukiz’15 do ustawy o IPN-ie, wadliwie definiującą ludobójstwo ukraińskich nacjonalistów, pracowali prof. Czesław Partacz, uczestnik rosyjskiej konferencji na Krymie, oraz prof. Włodzimierz Osadczy ze Stowarzyszenia Polska-Wschód, dawnego… Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

PiS ją przyjął, a gdyby tego nie zrobił, Kukiz oskarżyłby PiS o probanderyzm. To problem nieznany w III RP; wtedy Polacy drżeli przed tym, co o nas napiszą za granicą. Zmieniliśmy to, dziś nagradzają polityków za obronę Polski. Mentalność niepodległościowa wyparła postkolonialną, a wraz z tym wróciły przedwojenne problemy, te z publicystyki Mackiewicza czy Bączkowskiego. Dla niektórych opłacalne jest licytowanie się na twardość np. w podejściu do sąsiadów słabszych niż Rosja czy Niemcy. Nie zawsze zgodną z polskim interesem. Dojrzała polityka zakłada, że są państwa nam wrogie (Rosja), są te, których dominacji się przeciwstawiamy (Niemcy), i te, z którymi spieramy się, ale chcemy sojuszu (USA, Izrael, Ukraina). Brak tej świadomości szkodzi. Kto nie był radykalny w sprawie Smoleńska, a jest taki w sprawie Izraela i Ukrainy, nie ma mojego zaufania.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl