221 lat temu powstały Legiony Polskie Posiłkujące Lombardię zwane Legionami Dąbrowskiego

Sztandar 1 Legii Legionów Polskich we Włoszech

9 stycznia 1797 r. gen. Dąbrowski podpisał z rządem Republiki Lombardzkiej umowę, która głosiła, że powstaną polskie oddziały w służbie i na żołdzie Republiki. Nazwano je Legionami Polskimi Posiłkującymi Lombardię, uszyto mundury i sztandary zbliżone do polskich, język komend i stopnie wojskowe również były polskie. Na szlifach widniał włoski napis „Tutti gli uomini liberi sono fratelli” – „Wszyscy ludzie wolni są braćmi”. Trójkolorowe kokardy przypięte do mundurów nawiązywały do rewolucji francuskiej, symbolizując sojusz i protekcję Republiki. Oficerom i żołnierzom nadano obywatelstwo lombardzkie wraz z prawem powrotu do kraju, jeśli Lombardia nie będzie ich już potrzebować.

W maju 1797 roku w Legionach było już niemal 7 tys. żołnierzy, głównie Polaków przebywających na emigracji oraz polskich jeńców i dezerterów z armii austriackiej generała Dagoberta Wurmsera w Mantui. Utworzone zostały dwie legie po 3 bataliony każda. Dowódcą pierwszej legii był gen. Józef Wielhorski, drugiej gen. Franciszek Rymkiewicz. Dąbrowski wprowadził w legionach nowoczesny system dowodzenia na wzór francuski, zniósł kary cielesne, dał możliwość awansu również żołnierzom niemającym pochodzenia szlacheckiego, nakazał naukę czytania, pisania oraz podkreślanie polskości formacji.

Gen. Henryk Dąbrowski

W Legionach polskich walczyło w sumie ok. 35 tys. ludzi. Wykształciły one znakomitą kadrę przyszłych oficerów, były szkołą patriotyzmu i demokracji. Wielu oficerów Legionów Polskich w czasach 1815-31 było podstawą armii Królestwa Polskiego i brało udział w nieudanym Powstaniu Listopadowym.
W 1797 r. Józef Wybicki napisał pieśń legionistów zwaną Mazurkiem Dąbrowskiego, która w XX wieku została polskim hymnem narodowym.

Źródło: muzhp.pl

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Dziennikarz straszył: "Financial Times" krytykuje premiera. Okazuje się, że... sam napisał artykuł!

/ Krystian Maj / KPRM

Sekretarz redakcji tygodnika "Kultura Liberalna" Łukasz Pawłowski postanowił zabłysnąć w dziale opinii "Financial Times". W języku angielskim sporządził wpis krytykujący premiera Mateusza Morawieckiego, po czym... wrzucił go na Twittera, informując, że to właśnie to medium krytykuje premiera polskiego rządu. To szczyt bezczelności!

Wydawało się, że chwyt na "echa zza granicy" już nie działa, ale redaktor Łukasz Pawłowski postanowił spróbować. Jego tekst o radykale walczącym z duchami przeszłości, jaki ma być według niego premier Morawiecki, zamieszczony został w dziale opinii "Financial Times". Później Pawłowski przeniósł się na Twittera, gdzie napisał, że... to brytyjski dziennik zajął się osobą premiera Morawieckiego. A to ciekawe!

Internauci szybko zauważyli, że artykuł jest napisany przez samego autora tweeta. Posypały się głosy krytyczne, a nawet... apele o nagrodę dla tak "świetnie poinformowanego zagranicznego dziennikarza". Śmiechom nie ma końca, a pan redaktor będzie musiał się porządnie zastanowić, zanim ponownie zdecyduje się tak nagiąć rzeczywistość.

Tekstu polecać nie będziemy, zresztą jego przeczytanie wymaga subskrypcji za opłatą, więc raczej nie warto tracić czasu na autora, który już na wstępie posiłkuje się małym kłamstewkiem.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl