Trump o starcie Oprah Winfrey w wyborach prezydenckich

/ facebook.com/Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump jest przekonany, że mógłby pokonać w wyborach prezydenckich w 2020 r. słynną amerykańską prezenterkę i producentkę telewizyjną Oprah Winfrey. Zastrzegł jednak, że nie sądzi, że będzie ona walczyć o fotel prezydenta.

Zapytany przez dziennikarzy o ambicje polityczne producentki i aktorki Trump powiedział, że "dobrze ją zna" i "ją lubi". 

"Nie sądzę, że będzie kandydatką" na prezydenta - dodał obecny szef państwa.

W poniedziałek telewizja CNN, powołując się na osoby z najbliższego otoczenia miliarderki, poinformowała, że rozważa ona udział w przyszłych wyborach prezydenckich.

Pojawiające się od kilku miesięcy spekulacje dotyczące ambicji politycznych tej jednej z najbogatszych kobiet na świecie nasiliły się po porywającym niedzielnym wystąpieniu Winfrey na 75. ceremonii wręczenia Złotych Globów - nagród Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej. Podczas ceremonii w Hollywood nazywana "królową wszystkich mediów" Winfrey otrzymała nagrodę imienia Cecila B. DeMille’a "za wyjątkowy wkład w rozwój kultury i rozrywki".

W wystąpieniu przed zgromadzonymi na sali gwiazdami amerykańskiego filmu i rozrywki Winfrey powiedziała, że nadszedł kres tych, którzy molestują seksualnie kobiety. Podkreśliła znaczenie mediów dla demokratycznego systemu i, ani razu nie wymieniając nazwiska obecnego amerykańskiego prezydenta, zapowiedziała "nadejście nowego dnia".

Obserwatorzy sądzą, że jeśli Winfrey zdecyduje się wziąć udział w wyścigu do Białego Domu w 2020 r., to będzie reprezentowała Partię Demokratyczną. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Znany polski reżyser gościem u Putina! Rozmawiał z jego spowiednikiem, który poparł aneksję Krymu

/ klimkin

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Na spotkaniu Klubu Wałdajskiego - międzynarodowego forum z udziałem Władimira Putina, które skupia byłych polityków oraz znanych publicystów, uczonych i artystów, najczęściej sprzyjających Rosji - pojawił się Krzysztof Zanussi. Znany reżyser filmowy moderował w Soczi dyskusję na temat kultury, z udziałem m.in. Olgi Wasiljewej, znanej z wybielania stalinizmu rosyjskiej minister edukacji.

Konferencje Klubu Wałdajskiego odbywają się w Rosji co roku. Ich stałym gościem - a raczej gospodarzem - jest Władimir Putin. Na spotkanie z nim - oraz na debaty w ramach Klubu - rokrocznie zjeżdżają się dziesiątki prorosyjskich naukowców, dziennikarzy i polityków.

Gośćmi z Polski w poprzednich latach byli m.in. Leszek Miller, Andrzej Rozenek i Adam Michnik. Naczelny "Gazety Wyborczej" pojawił się w Sankt Petersburgu (bo tam wówczas odbywała się sesja Klubu) w 2010 r., po katastrofie smoleńskiej i dwa lata po napaści na Gruzję. Wówczas wychwalanie Rosji było modne - wszyscy pamiętamy straszących dziś putinizmem polityków PO.

W tym roku polskim gościem ocieplającej wizerunek Putina imprezy był znany reżyser filmowy Krzysztof Zanussi. Artysta poprowadził dwa dni temu debatę zatytułowaną "Kultura jako kamień węgielny i narzędzie polityki". Jej panelistami byli m.in. Olga Wasiljewa - minister edukacji, znana z "wybielania" okresu stalinizmu (i samego Stalina), oraz metropolita Tichon - przedstawiany w rosyjskich mediach jako osobisty spowiednik Władimira Putina.

Tichon także prezentował rządy Stalina w pozytywnym świetle, m.in. podczas zorganizowanej przez siebie wystawy o ZSRS w Moskiewskim Maneżu. Wspierał również gorąco aneksję Krymu przez Moskwę. Znany jest też ze skrajnej niechęci do katolików, twierdząc, że nie są oni nawet chrześcijanami. 

Metropolita Tichon jest ślepo oddany Putinowi. Wierzy, że prezydent Rosji jest nowym duchowym wcieleniem Włodzimierza Wielkiego. 

Tegoroczną konferencję Klubu Wałdajskiego, w którym uczestniczył Zanussi, zamknęło dzisiejsze wystąpienie Putina - pełne agresji i antyzachodniej retoryki.. 

Mówiąc o stosunkach z USA, Putin zarzucił partnerom Rosji, że stawiają jej zarzuty, ale "nie uważają za stosowne przedstawić jakichkolwiek dowodów". Jego zdaniem Rosja "nie tworzy żadnych problemów". Stosunek Waszyngtonu do niej ocenił jako "rezultat walki wewnątrzpolitycznej" i "rozgrywanie karty antyrosyjskiej" w tej walce.

Pytany o to, jakich konfliktów boi się obecnie Rosja, odparł: "żadnych" i zapewnił: "my w ogóle się niczego nie boimy".

Oświadczył, że Rosja doskonali swoje uzbrojenie "w odpowiedzi na budowę systemu obrony przeciwrakietowej USA". Niektóre nowoczesne systemy są już na uzbrojeniu, niektóre zostaną przekazane w najbliższych miesiącach - zapowiedział. Wymienił przy tym pocisk o prędkości hiperdźwiękowej Awangard.

Gospodarz Kremla zapewnił, że Rosja "prześcignęła wszystkich partnerów i konkurentów w tej sferze", gdyż "na razie nikt nie ma precyzyjnego uzbrojenia hipersonicznego, a my je mamy". Zapewnił, że jego kraj czuje się pewnie.

Dodał następnie:

"agresor powinien wiedzieć, że odwet jest nieunikniony. My jak męczennicy trafimy do raju, a oni po prostu zdechną, dlatego że nie zdążą się nawet pokajać".

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl