W Brukseli – o polskie interesy

W Parlamencie Europejskim w styczniu wystąpi premier Irlandii, w lutym – Chorwacji, w marcu – Portugalii, w kwietniu prezydent Francji, ale już dziś w Brukseli gościem szefów Komisji Europejskiej jest premier Polski. To dobrze, bo trzeba prostować kłamstwa na temat naszego kraju.

Także te głoszone przez wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa, który krytykował zapisy polskich projektów ustaw lub ustaw, które bądź nie istniały, bądź zostały już zmienione. Jednak nie tylko o prostowanie nieprofesjonalnego – lub ideologicznego – bełkotu tu chodzi. Przede wszystkim polski premier powinien rozmawiać o wieloletnim budżecie UE, nawet jeśli nie wiadomo, czy będzie on przyjęty na pięć czy siedem lat. Musimy też być jako kraj jednym z rozgrywających w kontekście debaty dotyczącej politycznej przyszłości UE, która ma zakończyć się do końca tego roku. Trzeba rozmawiać o kontrastach między bogatą Europą A a naszą mniej zamożną Europą B i o tym, że Unia będzie kaleka, jeśli ta asymetria będzie się pogłębiała. Jedno jest pewne: w sprawach strategicznych szef polskiego rządu nie ustąpi ani na milimetr – co nie oznacza, że nie trzeba szukać wspólnych mianowników z Brukselą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

My, Izrael, Ukraina 

Jak ujawnił Jerzy Targalski, nad poprawką klubu Kukiz’15 do ustawy o IPN-ie, wadliwie definiującą ludobójstwo ukraińskich nacjonalistów, pracowali prof. Czesław Partacz, uczestnik rosyjskiej konferencji na Krymie, oraz prof. Włodzimierz Osadczy ze Stowarzyszenia Polska-Wschód, dawnego… Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

PiS ją przyjął, a gdyby tego nie zrobił, Kukiz oskarżyłby PiS o probanderyzm. To problem nieznany w III RP; wtedy Polacy drżeli przed tym, co o nas napiszą za granicą. Zmieniliśmy to, dziś nagradzają polityków za obronę Polski. Mentalność niepodległościowa wyparła postkolonialną, a wraz z tym wróciły przedwojenne problemy, te z publicystyki Mackiewicza czy Bączkowskiego. Dla niektórych opłacalne jest licytowanie się na twardość np. w podejściu do sąsiadów słabszych niż Rosja czy Niemcy. Nie zawsze zgodną z polskim interesem. Dojrzała polityka zakłada, że są państwa nam wrogie (Rosja), są te, których dominacji się przeciwstawiamy (Niemcy), i te, z którymi spieramy się, ale chcemy sojuszu (USA, Izrael, Ukraina). Brak tej świadomości szkodzi. Kto nie był radykalny w sprawie Smoleńska, a jest taki w sprawie Izraela i Ukrainy, nie ma mojego zaufania.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl