W Brukseli – o polskie interesy

W Parlamencie Europejskim w styczniu wystąpi premier Irlandii, w lutym – Chorwacji, w marcu – Portugalii, w kwietniu prezydent Francji, ale już dziś w Brukseli gościem szefów Komisji Europejskiej jest premier Polski. To dobrze, bo trzeba prostować kłamstwa na temat naszego kraju.

Także te głoszone przez wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa, który krytykował zapisy polskich projektów ustaw lub ustaw, które bądź nie istniały, bądź zostały już zmienione. Jednak nie tylko o prostowanie nieprofesjonalnego – lub ideologicznego – bełkotu tu chodzi. Przede wszystkim polski premier powinien rozmawiać o wieloletnim budżecie UE, nawet jeśli nie wiadomo, czy będzie on przyjęty na pięć czy siedem lat. Musimy też być jako kraj jednym z rozgrywających w kontekście debaty dotyczącej politycznej przyszłości UE, która ma zakończyć się do końca tego roku. Trzeba rozmawiać o kontrastach między bogatą Europą A a naszą mniej zamożną Europą B i o tym, że Unia będzie kaleka, jeśli ta asymetria będzie się pogłębiała. Jedno jest pewne: w sprawach strategicznych szef polskiego rządu nie ustąpi ani na milimetr – co nie oznacza, że nie trzeba szukać wspólnych mianowników z Brukselą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Iran to też nasza sprawa

Amerykanie nie żartują w sprawie Iranu. Warto ten fakt nie tylko przyjąć do wiadomości, ale także coś z nim zrobić. Na przykład wesprzeć Waszyngton w rozmowach z UE. Europejczyków w Iranie trzymają interesy ekonomiczne. Ale miejmy świadomość, że sporo koncernów zachodnich, które robią biznes z Teheranem, współfinansuje budowę gazociągu Nord Stream 2. Co więcej, miliardy euro zarabiają w Iranie Gazprom, Rosnieft czy Łukoil, z którymi nam bynajmniej nie po drodze.

To, że Amerykanie zapowiadają wyjątkowo twarde restrykcje na Iran i tych, którzy popierają ajatollahów, nie musi nas więc martwić. Powinniśmy raczej odpowiedzieć na apel sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który zwrócił się do sojuszników o wspólne wywieranie presji na Iran, by renegocjował porozumienie jądrowe. Warto też – bo to jest w naszym interesie – zachęcać USA, by zadziałały na rzecz obniżenia cen ropy w Europie. Mają takie możliwości i sporą ilość własnego surowca. Nasza dyplomacja podejmuje podziwu godne wysiłki, aby w sprawie Iranu składać dwuznaczne i nikogo niesatysfakcjonujące oświadczenia. To może lepiej opowiedzieć się aktywnie po stronie USA i coś na tym zyskać.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl