Na sali plenarnej, ale i przed sejmem, może dziś być gorąco. Biskupi wydali komunikat

/ fot. Kancelaria Sejmu/ Rafał Zambrzycki

Biskupi zwracają się z apelem do wszystkich parlamentarzystów, aby uszanowali prawo do życia każdego człowieka i przyjęli obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Tak głosi dzisiejszy komunikat prezydium Konferencji Episkopatu Polski.

Dwoma obywatelskimi projektami zmieniającymi prawo dotyczące aborcji – z których jeden zaostrza, a drugi liberalizuje obowiązujące przepisy – zajmie się sejm na dzisiejszym posiedzeniu. Zaplanowano też głosowanie.

Wkrótce ma być procedowana obywatelska inicjatywa ustawodawcza „Zatrzymaj aborcję”, która zakłada usunięcie możliwości zabicia dziecka ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby (aborcja eugeniczna). Konferencja Episkopatu Polski od początku popiera tę inicjatywę jako ważny krok do pełnej ochrony życia i dziękuje ok. 830 tysiącom obywateli Polski, którzy złożyli podpis pod tym projektem 

– czytamy w komunikacie.

Hierarchowie proszą w nim wiernych o modlitwę w intencji ochrony życia dzieci nienarodzonych. 

Apelujemy do wszystkich parlamentarzystów, aby uszanowali prawo do życia każdego człowieka i przyjęli obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Przypominamy, że prawo do życia nie jest kwestią tylko religijną czy światopoglądową, ale wynika z prawa naturalnego i powszechnie uznanej godności człowieka. Tak jak niejednokrotnie podkreślaliśmy, zamiast aborcji zawsze można oddać dziecko do adopcji 

– podkreśla prezydium KEP w wydanym komunikacie.

Biskupi przypominają w nim również, że ci, którzy respektują prawa człowieka - a wśród nich pierwszym jest prawo do życia – „nie powinni popierać projektów prawnych skierowanych przeciwko życiu”.

Hierarchowie zachęcają jednocześnie, aby w tym ważnym czasie pamiętać o słowach naszego rodaka – św. Jana Pawła II: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Apel został podpisany przez przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego, metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego i sekretarza generalnego KEP bp Artura Mizińskiego.

Dziś jako pierwszy posłowie mają rozpatrzyć projekt liberalizujący obowiązujące przepisy o możliwości przerywania ciąży, który przygotował komitet „Ratujmy Kobiety 2017”. Jego założenia przedstawi w sejmie pełnomocnik komitetu Barbara Nowacka.

Projekt oprócz tzw. aborcji na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia ciąży zakłada m.in. wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół, zagwarantowanie dostępu do darmowej antykoncepcji oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Reguluje również stosowanie klauzuli sumienia przez ginekologów. Zgodnie z nim, świadczeniodawcy mieliby obowiązek udostępnienia listy współpracujących z nimi lekarzy, którzy powołują się na klauzulę sumienia.

Proponowane zmiany krytycznie oceniła Naczelna Rada Lekarska oraz Instytut Ordo Iuris.
 
Poparcie dla projektu wyrazili natomiast, m.in. Partia Razem, SLD, Zieloni, a także ruch społeczny Dziewuchy Dziewuchom i Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Drugi z obywatelskich projektów, którym ma się zająć sejm, przygotował komitet #ZatrzymajAborcję. Założenia tego projektu zaprezentuje podczas pierwszego czytania pełnomocnik komitetu Kaja Godek. Autorzy tej regulacji chcą jednej zmiany – wykreślenia z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Poparcie dla projektu wyrazili politycy, m.in. wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki oraz wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. 

Wczoraj przed sejmem pikietowały grupy zwolenników zaostrzenia przepisów prawa aborcyjnego i osób opowiadających się za ich liberalizacją. Manifestacje zapewne będą odbywać się również dziś.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Dziennikarz straszył: "Financial Times" krytykuje premiera. Okazuje się, że... sam napisał artykuł!

/ Krystian Maj / KPRM

Sekretarz redakcji tygodnika "Kultura Liberalna" Łukasz Pawłowski postanowił zabłysnąć w dziale opinii "Financial Times". W języku angielskim sporządził wpis krytykujący premiera Mateusza Morawieckiego, po czym... wrzucił go na Twittera, informując, że to właśnie to medium krytykuje premiera polskiego rządu. To szczyt bezczelności!

Wydawało się, że chwyt na "echa zza granicy" już nie działa, ale redaktor Łukasz Pawłowski postanowił spróbować. Jego tekst o radykale walczącym z duchami przeszłości, jaki ma być według niego premier Morawiecki, zamieszczony został w dziale opinii "Financial Times". Później Pawłowski przeniósł się na Twittera, gdzie napisał, że... to brytyjski dziennik zajął się osobą premiera Morawieckiego. A to ciekawe!

Internauci szybko zauważyli, że artykuł jest napisany przez samego autora tweeta. Posypały się głosy krytyczne, a nawet... apele o nagrodę dla tak "świetnie poinformowanego zagranicznego dziennikarza". Śmiechom nie ma końca, a pan redaktor będzie musiał się porządnie zastanowić, zanim ponownie zdecyduje się tak nagiąć rzeczywistość.

Tekstu polecać nie będziemy, zresztą jego przeczytanie wymaga subskrypcji za opłatą, więc raczej nie warto tracić czasu na autora, który już na wstępie posiłkuje się małym kłamstewkiem.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl