Duńczycy i Włosi strzegą nieba w krajach bałtyckich

/ flickr.com

Od ósmego stycznia w ramach NATO-wskiej operacji Baltic Air Policing przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich strzegą myśliwce Eurofighter Typhoon Włoskich Sił Powietrznych (Aeronautica Militare) oraz samoloty wielozadaniowe F-16AM Fighting Falcon należące do Królewskich Duńskich Sił Powietrznych (RDAF).

Piloci (RDAF) swoją misję mają prowadzić do końca kwietnia br. z litewskiej bazy lotniczej Szawle (Šiauliai). Dla strony duńskiej będzie to już szósta dyslokacja w ramach operacji Baltic Air Policing. Poprzednie miały miejsce w 2004, 2009, 2011, 2013 oraz 2014 roku. Duńskie mysliwce wielozadaniowe F-16 zastąpią kontyngent Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (United States Air Force) który do patrolowania przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy oraz Estonii oddelegował od września 2017 roku myśliwce F-15 (na zdjęciu).

Z kolei kontyngent Aeronautica Militare wspierający Duńczyków stacjonuje w estońskiej bazie lotniczej Ämari. Dla Włoskich Sił Powietrznych, którzy zmienili kontyngent belgijski jest to trzecia dyslokacja w ramach operacji Baltic Air Policing. Pierwsze dwie zostały zrealizowane w 2014 roku. Włochy regularnie biorą udział w podobnych działaniach dotyczących obrony przestrzeni powietrznej krajów NATO-wskich, które prowadzone są w Albanii, na Słowenii oraz Islandii.

NATO rozpoczęło misję ochrony przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich w 2004 roku. Od tego momentu aż 17 członków NATO zaangażowane było w Baltic Air Policing zapewniając integralność terytorialną przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii.


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl