"Florida Project": na tyłach Disneylandu. RECENZJA

Kadr z filmu "The Florida Project" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl i \"Gazety Polskiej\".

Kontakt z autorem

Kiedy żyjąca w tanim motelu na Florydzie Halley przestaje sobie radzić z opieką nad córką, do akcji wkracza opieka społeczna. „The Florida project” to poruszające, zaangażowane społecznie kino, a zarazem mocny kandydat do Oscara za znakomitą kreację Willema Dafoe.

Historię samotnej matki Halley (świetny debiut Brii Vinaite) poznajemy z perspektywy jej córki Moonee (Brooklynn Prince). Sześciolatce daleko do aniołka: bierze udział w zawodach w pluciu na dystans, zaczepia przypadkowych turystów, wyłudzając od nich drobne na lody i wraz z bandą miejscowych urwisów plądruje okoliczne pustostany. Podobnie jak wielu innych mieszkańców „Magicznego Zamku” – pomalowanego na tandetny fiolet taniego motelu na obrzeżach Disneylandu, Halley i Moonee ledwo wiążą koniec z końcem. Z czasem ich problemami zaczyna interesować się opieka społeczna, doprowadzając do drastycznej interwencji. Mimo wyraźnej miłości Halley do córki, młodą kobietę przerasta rola matki i głowy rodziny i ostatecznie, uwikłana w różnego rodzaju patologie, przegrywa walkę o normalność. Wobec ich dramatu bezbronny staje się nawet życzliwy rodzinie zarządca motelu Bobby (Willemem Dafoe).

Mistrzowsko nakręcony film Seana Bakera z genialnymi rolami dziecięcymi, olśniewającą debiutantką Vinaite i godnym Oscara Dafoe to ciekawie poprowadzone, rasowe kino moralnego niepokoju, stawiające pytanie o granice władzy rodzicielskiej i ingerencji państwa w życie rodziny. Jakże aktualne w dobie powtarzających się skandali dotyczących działań Jugendamtu i innych instytucji, które zamiast służyć rodzinie, dewastują ją.
 

Ocena: 9/10

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Argentyńczyków ukarany

/ twitter.com/printscreen

Trener siatkarzy Argentyny Julio Velasco z trybun w Warnie ogląda trwający obecnie mecz swoich podopiecznych z Serbią w 2. rundzie mistrzostw świata. To kara, którą światowa federacja (FIVB) nałożyła na niego za obraźliwe gesty podczas piątkowego meczu z Polską.

W roli pierwszego trenera w rywalizacji z Serbami Velasco zastępuje jego asystent Julian Alvarez.

W spotkaniu broniących tytułu biało-czerwonych z Argentyńczykami, które zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem ekipy z Ameryki Południowej, nie brakowało nerwów i sporów. Velasco już wcześniej nie potrafił poskromić emocji, ale zaraz po jego zakończeniu wbiegł na boisko i kilkakrotnie pokazał tzw. gest Kozakiewicza. Uchwyciły to kamery telewizyjne. W sobotę dział komunikacji FIVB wydał w tej sprawie oświadczenie.

- Decyzja została podjęta w oparciu o przepisy dyscyplinarne FIVB. Ta sprawa nie będzie więcej komentowana - zaznaczono w oświadczeniu.

Argentyńczycy do drugiego etapu awansowali z dwoma zwycięstwami i sześcioma punktami, a ich szanse na awans do "szóstki" od początku były znikome.

Biało-czerwoni w drugim meczu grupy H zmierzą się dziś z Francuzami.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl