PO dąży do polexitu

Większość Polaków opowiada się za obecnością Polski w Unii Europejskiej, należymy do euroentuzjastycznych narodów. Prawo i Sprawiedliwość reprezentuje miliony Polaków, którzy opowiedzieli się za wejściem do Unii wbrew nawoływaniom prorosyjskich polityków takich jak Roman Giertych – adwokat rodziny i bliski znajomy Donalda Tuska.

PiS zawsze był w tej sprawie jednoznaczny – silna, podmiotowa Polska w UE jest jednym z priorytetów rządu. Wbrew tym oczywistym faktom Donald Tusk mówi, że PiS chce wyprowadzenia Polski z Unii i realizuje politykę Kremla. Jest odwrotnie – to nie PiS, a Donald Tusk i PO realizują prorosyjską politykę osłabiania Polski, atakując ją i posuwając się nawet do uruchamiania sankcji przeciw Polsce. I to Tusk i jego formacja mówią o polexicie. Może to być tylko kolejna odsłona „straszenia PiS em”. Ale nie jest wykluczone, że Tusk i jego ludzie naprawdę dążą do wypchnięcia Polski z UE. I nie chodzi tylko o przekonanie, że im gorzej dla Polski, tym lepiej dla PO, że liczą, iż ludzie odwrócą się od rządu. To może być właśnie lojalność wobec Moskwy, ta sama, którą Tusk pokazał aż nadto dobitnie po smoleńskiej katastrofie. Zbyt to podobne, by spać spokojnie.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trump, Putin – ograniczone zaufanie

Donald Trump może szokować stylem, lecz to, co mówi, nie zapowiada zwrotu w polityce zagranicznej USA. Trump, podobnie jak jego poprzednik, chce, aby sojusznicy USA w Europie Zachodniej zwiększali wydatki na obronność i aby Europa popierała swoje bezpieczeństwo energetyczne.

Jest to związane z tym, że Stany Zjednoczone same coraz mocniej angażują się gospodarczo i militarnie w rejonie Pacyfiku. Ustabilizowaniu sytuacji w Europie po to, by odciążyć Amerykanów, służy także wypracowanie jakiegoś modus vivendi z Rosją. Należy się spodziewać, że stosunki obu państw będzie charakteryzowało ograniczone zaufanie. Co jest tego przyczyną? Po pierwsze: brak akceptacji agresywnej polityki Rosji. Po drugie: sytuacja wewnętrzna w USA, która uniemożliwia Trumpowi zbliżenie polityczne z Putinem. I po trzecie: USA zaczynają konkurować z Rosją jako eksporter LNG i te ich interesy jako eksportera gazu mogły stać za niektórymi wypowiedziami prezydenta Trumpa dotyczącymi polityki energetycznej. Nie ma w tym żadnego cynizmu. To normalna praktyka polityki zagranicznej, że gdy bezpieczeństwo naszych sojuszników i nasze interesy gospodarcze idą w parze, to staramy się te kwestie łączyć.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl