Długie ręce Moskwy

Marszałek Piłsudski bezwzględnie przeciwstawiał się zdrajcom chcącym zawierać sojusze z Moskwą. Do historii przeszedł nie tylko jako współtwórca Niepodległej, ale i jeden z najlepszych polskich dowódców. Do historii przeszedł już minister Antoni Macierewicz, najlepszy szef MON u po 1939 r. Jeden z wybitnych historyków tuż po jego dymisji stwierdził: „nie ma takiego ołtarza, na którym trzeba złożyć jako ofiarę tak wybitnego człowieka, dowódcę, stratega i polityka, jakim jest Antoni Macierewicz.

Po raz kolejny przekonaliśmy się, jak daleko sięgają wpływy Moskwy”. To chyba najbardziej trafny opis tego, co czuli ludzie konserwatywnego środowiska po odwołaniu szefa MON u. Bo jest on jednym z niewielu polityków, którzy swoim działaniem skutecznie zahamowali wpływy rosyjskiej agentury – poprzez lustrację, likwidację sowieckich baz, likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych. Największym jednak zagrożeniem dla Moskwy były i są prace nad wyjaśnieniem tragedii smoleńskiej. Jeśli Antoni Macierewicz zostanie odsunięty od sprawy wyjaśnienia katastrofy, będzie to zwycięstwo Kremla i jego przybudówek istniejących – niestety także dziś – w najważniejszych instytucjach polskiego państwa.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trump, Putin – ograniczone zaufanie

Donald Trump może szokować stylem, lecz to, co mówi, nie zapowiada zwrotu w polityce zagranicznej USA. Trump, podobnie jak jego poprzednik, chce, aby sojusznicy USA w Europie Zachodniej zwiększali wydatki na obronność i aby Europa popierała swoje bezpieczeństwo energetyczne.

Jest to związane z tym, że Stany Zjednoczone same coraz mocniej angażują się gospodarczo i militarnie w rejonie Pacyfiku. Ustabilizowaniu sytuacji w Europie po to, by odciążyć Amerykanów, służy także wypracowanie jakiegoś modus vivendi z Rosją. Należy się spodziewać, że stosunki obu państw będzie charakteryzowało ograniczone zaufanie. Co jest tego przyczyną? Po pierwsze: brak akceptacji agresywnej polityki Rosji. Po drugie: sytuacja wewnętrzna w USA, która uniemożliwia Trumpowi zbliżenie polityczne z Putinem. I po trzecie: USA zaczynają konkurować z Rosją jako eksporter LNG i te ich interesy jako eksportera gazu mogły stać za niektórymi wypowiedziami prezydenta Trumpa dotyczącymi polityki energetycznej. Nie ma w tym żadnego cynizmu. To normalna praktyka polityki zagranicznej, że gdy bezpieczeństwo naszych sojuszników i nasze interesy gospodarcze idą w parze, to staramy się te kwestie łączyć.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl