Manewry Bull Run-3 zakończone

/ mat. 15. GBZ / http://15bz.wp.mil.pl/pl/5_566.html

Batalionowa Grupa Bojowa NATO, która na co dzień stacjonuje w Bemowie Piskim i działa w ramach wzmocnionej wysuniętej obecności sił Sojuszu, zakończyła razem z żołnierzami 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej dwudniowe zajęcia pk. Bull Run 3.

Głównym celem zajęć było sprawdzenie gotowości pododdziałów do wykonania marszu po wyznaczonej trasie, zapoznanie się z charakterystyką dróg, ukształtowaniem terenu oraz zajęciem rejonu odpowiedzialności - informuje oficjalny portal 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. 

Zajęcia rozpoczęły się 9 stycznia od alarmowego opuszczenia miejsca stałej dyslokacji pododdziałów, które na sygnał podany przez  Taktyczne Centrum Operacyjne 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej przemieściły się w rejon pośredni. 10 stycznia, w godzinach nocnych pododdziały amerykańskie, chorwackie, rumuńskie, brytyjskie i polskie przemieściły się w rejon Doliny Rospudy, przejeżdżając przez okoliczne miejscowości takie jak Ełk czy Olecko - czytamy na portalu.

Stanowiska dowodzenia ćwiczących batalionów/dywizjonów 15. GBZ w ramach zajęć Bull Run-3 realizowały proces planowana, obrazując realne przemieszczenie swoich pododdziałów na mapach sytuacyjnych. Zajęciami kierował dowódca 15. GBZ gen. bryg. dr Jarosław Gromadziński, pod którego podlega Batalionowa Grupa Bojowa NATO. Całość działań pododdziałów NATO została uzgodniona z władzami administracji publicznej i były wspierane przez Policję i Żandarmerię Wojskową. Wnioski z tych zajęć posłużą doskonaleniu procedur współdziałania między wojskami NATO i terenowymi organami administracji publicznej, a także pozwolą lepiej przygotować pododdziały do kolejnych ćwiczeń zgrywających wyższego szczebla - podaje 15. GBZ. 

Źródło: 15. GBZ, DG RSZ

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl