Rusza kolejna edycja zmagań Combat Alert

/ mat. arch.

W dn. 12-14 stycznia (piątek-niedziela) na obiektach Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych (OSPWL) w Orzyszu odbędzie się kolejna edycja zimowych manewrów Combat Alert. Szkolenie zabezpieczać będzie 15. Giżycka Brygada Zmechanizowana.

W pierwszym etapie szkolenia zrealizowane zostaną zajęcia teoretyczne, przeprowadzone przez instruktorów 15. GBZ na temat: wykonywania zasadzek, wykonywania węzła zapór i niszczeń, zwalczania środków pancernych oraz niszczenia nisko latających środków napadu powietrznego. Po zakończeniu części teoretycznej organizacje proobronne przemieszczą się na Strzelnicę Piechoty Bemowo Piskie, gdzie zostanie przeprowadzony II etap szkolenia. Podczas tego etapu na punktach nauczania zostaną zrealizowane praktycznie zagadnienia z pierwszego etapu i dodatkowo walka wręcz oraz BLOS (Broń, Lufa, Otoczenie, Spust), który zawiera podstawowe zasady bezpieczeństwa przy posługiwaniu się bronią palną - podaje oficjalny portal 15. GBZ. 

W trakcie manewrów zorganizowany będzie pokaz statyczny, podczas którego uczestnikom szkolenia przedstawione zostaną możliwości i parametry taktyczno-techniczne uzbrojenia i sprzętu wojskowego, będącego na wyposażeniu 15. GBZ oraz Batalionowej Grupy Bojowej NATO - czytamy na portalu. 

Ostatni etap zimowych manewrów Combat Alert rozpocznie się apelem, na którym zostaną omówione warunki bezpieczeństwa przed dynamicznym scenariuszem taktycznym. Dynamiczna część taktyczna z replikami Air Soft Gun odbędzie się na Pasie Ćwiczeń Taktycznych, w którym udział wezmą kołowe wozy rozpoznawcze BRDM, Bojowe Wozy Piechoty BWP-1, oraz czołgi PT-91. W zajęciach weźmie udział około 100 uczestników z organizacji proobronnych, około 70 żołnierzy i 30 jednostek sprzętu wojskowego - informuje giżycka brygada.

Źródło: 15. GBZ

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl