Walka o unijny budżet

W sprawie przyszłego wieloletniego budżetu UE kilka rzeczy już wiemy.

Nowa perspektywa finansowa zacznie się w 2021 r. i obejmie lata do 2026. Odpowiedzialny za budżet niemiecki komisarz Guenther Oettinger oficjalnie nie poparł wiązania unijnych dopłat z oceną „stanu praworządności”, ale ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść w maju. Oettinger potwierdził, że pomysł owych kar wyszedł od krajów członkowskich. Dyskretnie nie dodał, że także od jego ojczyzny. Kary mogą, choć nie muszą, zależeć od jednomyślności w głosowaniu. Jeśli tak, na co mamy nadzieję, to sobie poradzimy. Wiadomo już także, że każde państwo biorca otrzyma mniej pieniędzy z powodu brexitu (Londyn wpłacał 13–14 mld euro rocznie). Nowe „krany finansowe” to polityka imigracyjna i obronna, które obciążą budżet UE na kwotę niewiele mniejszą niż wpłaty Wielkiej Brytanii. Taka konstrukcja budżetu uderzy w główne źródło dofinansowania dla Polski: Wspólną Politykę Rolną i Fundusze Strukturalne. Walcząc o duży budżet dla RP, pamiętajmy, że brexit i fakt, iż stajemy się coraz zamożniejszym krajem spowodowały, że dostaniemy i tak znacznie mniejsze pieniądze, niezależnie od kar za „praworządność”.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Szczyt w Salzburgu: dobre wieści

Austriacki Salzburg, znany głównie z festiwali muzyki poważnej, stał się w tym tygodniu miejscem szczytu Unii Europejskiej. Poświecono go imigracji i brexitowi. Co do tego drugiego to sprawa rozwodowa między Londynem a Unią ciągnie się niczym brazylijska opera mydlana: już teraz wiadomo, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy do końca prezydencji Austrii odbędą się dwa kolejne szczyty UE poświęcone właśnie opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię.

Spór dotyczy nie tyle warunków pierwszego w historii EWG-UE odejścia kraju członkowskiego (nie licząc Grenlandii w 1985 r.), ile kształtu współpracy po marcu 2019, gdy zamiast UE-28 będzie UE-27. Cóż, handel, panie, handel! Polityka imigracyjna to dziedzina − jak pokazuje Salzburg − polskiego sukcesu i unijnej porażki. Polska i Węgry nie przyjmą imigrantów spoza Europy, głównie muzułmanów − bo nie chcą i już. Inne kraje przyjmą − bo chcą (lub uważają, że muszą). Czyli zachowano zasadę dowolności, co jest sporym osiągnięciem rządu RP. Teraz o imigrantów pokłóciły się kraje starej Unii – Francja i Włochy. My z tego powodu płakać nie będziemy: Rzym po zmianie rządu patrzy na ten problem dużo bardziej realistycznie, czyli tak, jak my.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl