Radny PiS ostrzega warszawiaków przed HGW i jej ekipą: Puszczą nas z torbami

Hanna Gronkiewicz-Waltz i Witold Pahl / fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Rachunek za korzystanie ze służbowego telefonu i innych urządzeń mobilnych za lipiec 2017 r. Hanny Gronkiewicz-Waltz wyniósł 48981, 42 zł. – Od dłuższego czasu wszyscy wiemy, że pani prezydent i jej administracja mają bardzo lekką rękę do pieniędzy – powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl Oskar Hejka, stołeczny radny Prawa i Sprawiedliwości. Wyszedł też z propozycją dla HGW.

Wczoraj okazało się, że rachunek Hanny Gronkiewicz-Waltz za lipiec 2017 r. za telefon służbowy i inne mobilne urządzenia wyniósł prawie… 50 tysięcy złotych – a dokładnie 48981,42 zł. Do informacji dotarł portal tustolica.pl, który wskazuje, że to nie pierwszy wielotysięczny rachunek prezydent Warszawy.W czerwcu 2016 r. jego wysokość wyniosła  22 431,30 zł. Zapłaci za to oczywiście podatnik.

Od dłuższego czasu wszyscy wiemy, że pani prezydent i jej administracja mają bardzo lekką rękę do pieniędzy. Nie traktują tych pieniędzy jak swoich, jak środków publicznych – w ich rozumieniu chyba środki budżetowe są niczyje i można je wydawać lekką ręką na byle co
– ocenił radny Oskar Hejka.

Przypomniał jak „działa” PO w Warszawie na przykładzie większego kalibru.

To pokazuje podejście, na przykład w małej skali, przysłowiowe telefony, gdzie rachunek może wynieść tak olbrzymie kwoty. Ale pójdźmy w drugą stronę, w większą skalę. Inwestycje miejskie, czy warszawska reprywatyzacja pokazują, że tam nikt nie liczy z publicznym groszem
– powiedział nam warszawski radny PiS.

Przypomniał, że za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz w stołecznym ratuszu wypłacono 1,230 mld zł za niezwrócone w naturze nieruchomości. Za czasów Prawa i Sprawiedliwości było to tylko 22 mln zł.

Powiem szczerze, mnie to nie dziwi. Jeżeli ktoś potrafił wydać na odszkodowania w ramach reprywatyzacji ponad 1,2 miliarda złotych, a w audycie, zrobionym przez ratusz, ocenia, że około 60 procent tej reprywatyzacji to „lipa”, to można powiedzieć, że co najmniej 700 milionów złotych zostało wypłacone niezgodnie z zasadami. To co tam jakiś telefon za 50 tysięcy złotych…
– dodał.

Internauci drwili, że wykupują abonamenty za 30 zł czy 50 zł miesięcznie, a tam nielimitowane rozmowy, smsy, mmsy, dostęp do internetu...

Oskar Hejka widzi jedno rozwiązanie.

Moja rada dla warszawskiego ratusza: podać się do dymisji. Cały gabinet, razem z panią prezydent powinien już dawno podać się do dymisji i przestać się kompromitować. Rada dla wyborców: nie głosujcie na Platformę, bo jak tak dalej pójdzie, to puszczą nas wszystkich z torbami
– powiedział.

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Parlament Europejski przestrzega przed rosyjską dezinformacją

/ kremlin.ru

Europosłowie prawie wszystkich grup politycznych przestrzegali w Strasburgu przed wtrącaniem się Rosji w sprawy UE i dezinformacją Kremla. Apelowali o zintensyfikowanie działań w UE, które mają przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie.

Oddziaływanie rosyjskiej propagandy na państwa UE oraz wywieranie wpływu na wybory w niektórych krajach poprzez dezinformację były przedmiotem debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Dla PE jest to kolejna tego typu debata. Już w 2016 roku posłowie ostrzegali, że Kreml nasilił propagandę przeciwko UE po zajęciu Krymu i rozpoczęciu wojny hybrydowej w Donbasie. Do poprzedniej rezolucji PE na temat rosyjskiej dezinformacji nawiązał podczas środowej debaty unijny komisarz ds. bezpieczeństwa Julian King, przypominając, że odbyła się ona z inicjatywy europosłanki PiS, Anny Fotygi.

Komisarz przekonywał, że kampanie dezinformacyjne Kremla są strategią zsynchronizowaną tak, by te same przekazy ukazywały się jednocześnie w wielu krajach na różnych kanałach informacyjnych.

Władze rosyjskie tak naprawdę nie ukrywają celów tej kampanii. Oficjalna doktryna wojskowa, główni generałowie - wszyscy oni mówią o fałszywych danych i fałszywych informacjach jako części działań wojskowych. Państwa członkowskie są na pierwszej linii tych działań

– powiedział King.

Przypomniał, że to właśnie dlatego w UE powstała specjalna grupa do walki z dezinformacją.

Chcemy wzmocnić media w państwach członkowskich i w krajach sąsiadujących i chcemy również poprawić nasze reakcje na działania dezinformacyjne 

– powiedział.

Jego zdaniem UE powinna podwoić wysiłki, by „unicestwić tę propagandę”.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl