Niedopuszczalna manipulacja niemieckiej rozgłośni! Ambasada Polski żąda sprostowania

/ fot. tvjoern/ pixabay.com

„Ambasador Andrzej Przyłębski w żadnym razie nie stwierdził, iż rząd RP zamierza skarżyć rząd niemiecki w amerykańskich sądach” – podała ambasada Polski w Berlinie, prostując zapowiedź wywiadu z ambasadorem, udzielonego rozgłośni Deutschlandfunk.

Redakcja Deutschlandfunk w zapowiedzi wywiadu radiowego z ambasadorem RP w Republice Federalnej Niemiec, prof. Andrzejem Przyłębskim, która przed emisją została przekazana do innych redakcji, dokonała niedopuszczalnej nadinterpretacji wypowiedzi ambasadora, co spowodowało całkowicie nieprawdziwy przekaz dotyczący roszczeń z okresu II wojny światowej 

– podkreślono w dzisiejszym komunikacie rzecznika prasowego ambasady w Berlinie Dariusza Pawłosia.

Ambasador w żadnym razie nie stwierdził, iż rząd RP zamierza skarżyć rząd niemiecki w amerykańskich sądach 

– zaznaczono.

W komunikacie czytamy, że „w związku z zaistniałą sytuacją ambasada domaga się sprostowania zapowiedzi wywiadu i przekazania jej do redakcji, które zostały wprowadzone w błąd”.

O tym, że „Polska rozważa zaskarżenie Niemiec w sądach amerykańskich ws. roszczeń” z okresu II wojny światowej rozgłośnia Deutschlandfunk napisała w zapowiedzi wywiadu z polskim ambasadorem.

W zapowiedzi dodano też, że „w archiwach obecnie zbierane są materiały, które udokumentują rozmiar spustoszenia, jakie nazistowskie Niemcy spowodowały w Polsce podczas II Wojny Światowej”.

Polska ostatnio wielokrotnie ponawiała żądania reparacji. Pozew w USA Warszawa może oprzeć na żądaniach byłych robotników przymusowych, którzy złożyli pozew o odszkodowanie za krzywdy wyrządzone podczas nazistowskiej dyktatury. Od ustanowienia w Niemczech 18-letniego funduszu kompensacyjnego podobne powództwa zostały oddalone w Stanach Zjednoczonych 

– odnotowano również w zapowiedzi wywiadu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Argentyńczyków ukarany

/ twitter.com/printscreen

Trener siatkarzy Argentyny Julio Velasco z trybun w Warnie ogląda trwający obecnie mecz swoich podopiecznych z Serbią w 2. rundzie mistrzostw świata. To kara, którą światowa federacja (FIVB) nałożyła na niego za obraźliwe gesty podczas piątkowego meczu z Polską.

W roli pierwszego trenera w rywalizacji z Serbami Velasco zastępuje jego asystent Julian Alvarez.

W spotkaniu broniących tytułu biało-czerwonych z Argentyńczykami, które zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem ekipy z Ameryki Południowej, nie brakowało nerwów i sporów. Velasco już wcześniej nie potrafił poskromić emocji, ale zaraz po jego zakończeniu wbiegł na boisko i kilkakrotnie pokazał tzw. gest Kozakiewicza. Uchwyciły to kamery telewizyjne. W sobotę dział komunikacji FIVB wydał w tej sprawie oświadczenie.

- Decyzja została podjęta w oparciu o przepisy dyscyplinarne FIVB. Ta sprawa nie będzie więcej komentowana - zaznaczono w oświadczeniu.

Argentyńczycy do drugiego etapu awansowali z dwoma zwycięstwami i sześcioma punktami, a ich szanse na awans do "szóstki" od początku były znikome.

Biało-czerwoni w drugim meczu grupy H zmierzą się dziś z Francuzami.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl