13 stycznia 1936 r. wydano wyroki w procesie o zamordowanie ministra Pierackiego

Zamach na Pierackiego, ministra spraw wewnętrznych, przygotowany został przez grupę nacjonalistów ukraińskich. Hryhorij Maciejka ps. Gonta zaczaił się przed warszawskim Klubem Towarzyskim przy ul. Foksal 3, gdzie spotykali się często politycy obozu rządzącego.

15 czerwca 1934 r. Maciejko krążył wokół budynku nie wzbudzając podejrzeń mimo, że w rękach miał kartonowe, obwinięte w papier pudełko.

W środku znajdowała się bomba. Bronisław Pieracki przyjechał na Foksal służbową limuzyną ok. 15.30. Wysiadł z samochodu, a wówczas Ukrainiec podszedł do niego i usiłował zdetonować bombę, ale zawiódł zapalnik. Wobec tego Maciejko wyciągnął rewolwer hispan kaliber 7,65 i trzykrotnie strzelił do Pierackiego. Dwie kule trafiły go w tył głowy.

Zamachowiec wyszedł na ulicę i przez nikogo nie zatrzymywany pospieszył w stronę Nowego Światu. Pierwszy z szoku otrząsnął się portier, który wybiegł z budynku i zaalarmował przechodniów. Pościg za mordercą rozpoczął policjant, a także portier znajdującego się nieopodal poselstwa Japonii. Niestety ślad stracono na ulicy Okólnik, gdy wspólnik Maciejki wskazał ścigającym odwrotny kierunek. Tymczasem sprawca przebrał się w bramie w inny płaszcz, zostawił bombę i spokojnym krokiem wyszedł na miasto.

Nigdy go nie złapano. Wiadomo, że zbiegł najpierw do Czechosłowacji, a potem do Argentyny. Po ciężko rannego Pierackiego przyjechała karetka. Został przewieziony do Szpitala Ujazdowskiego, gdzie poddano go operacji, ale jeszcze tego samego dnia zmarł. Rządowa „Gazeta Polska” relacjonowała:

Upływ krwi udało się zatamować. Następnie lekarze dokonali trepanacji czaszki i wydobyli kulę. Stan ministra pogarszał się z każdą chwilą. Tętno słabło. O godz. 5 minut 15 po południu nastąpiła agonja.

W pierwszej chwili o dokonanie zamachu oskarżano Oboz Narodowy. Ale wkrótce do zbrodni przyznali się Ukraińcy.

15.VI.1934 bojowiec UWO wykonał w imieniu ukraińskiej rewolucji narodowej wyrok śmierci na jednym z katów narodu ukraińskiego. 15.VI.1934 bojowiec UWO zabił w Warszawie Ministra Spraw Wewnętrznych polskiego Rządu okupacyjnego na ZUZ – Pierackiego. Czyn bojowca, uderzając w lackiego ministra Pierackiego, jako jednego z twórców, realizatorów i przedstawicieli okupacyjnego lackiego panowania na ZUZ, uderzył tem samem w system gnębicielskiego panowania Lachów nad narodem ukraińskim ZUZ.

Policja złapała większość z tych, którzy pomagali Maciejce. Proces rozpoczął się 18 listopada 1935 r. przed sądem okręgowym w Warszawie. Przewodniczącym zespołu sędziowskiego był Kazimierz Posemkiewicz. Oskarżono 12 osób, wszyscy byli członkami tzw. Krajowego Prowidu, czyli Krajowej Ekspozytury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Postawiono im zarzut członkostwa w nielegalnej organizacji „w celu oderwania od Państwa Polskiego jego południowo-wschodnich województw”. Akt oskarżenia obejmował 110 stron maszynopisu. Członków OUN bronili ukraińscy adwokaci: Ołeksandr Pawenćkyj, Jarosław Szłapak, Łew Hankewycz i Wołodymyr Horbowy. W trakcie procesu na świadków powołano 140 osób. Skorzystano z opinii 4 biegłych. Oskarżeni odmówili udzielenia wyjaśnień w języku polskim. Ponieważ sąd nie wyraził zgody na używanie języka ukraińskiego, odmówili zeznawania w ogóle. Łącznie oskarżono i skazano 12 osób:
    •    Stepan Bandera – oskarżony o nakłanianie Maciejki do zabójstwa, udzielanie pomocy Łebedowi i Maciejce w postaci pieniędzy i broni; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na dożywocie,
    •    Mykoła Łebed´ – oskarżony o nakłanianie Maciejki do zabójstwa, prowadzenie dla niego wywiadu w Warszawie odnośnie trybu życia Pierackiego; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na karę dożywotniego więzienia,
    •    Daria Hnatkiwska – oskarżona o prowadzenie wywiadu; uznana za winną; skazana na 16 lat więzienia,
    •    Jarosław Karpyneć – oskarżony o sporządzenie bomby; uznany za winnego; skazany na karę śmierci z zamianą na mocy amnestii na dożywocie,
    •    Mykoła Kłymyszyn – oskarżony o dostarczenie materiałów wybuchowych i przewiezienie bomby do Warszawy; uznany za winnego; skazany na karę dożywotniego więzienia,
    •    Iwan Maluca – oskarżony o dostarczenie Łebedowi pieniędzy i przygotowanie schronień dla zamachowca w Lublinie i Poznaniu; uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
    •    Bohdan Pidhajnyj – oskarżony o dostarczenie pistoletu mordercy; uznany za winnego; skazany na karę dożywotniego więzienia,
    •    Jakiw Czornij – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 7 lat więzienia (po zastosowaniu amnestii i z zaliczeniem aresztu śledczego),
    •    Jewhen Kaczmarskyj – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi, uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
    •    Roman Myhal – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 12 lat więzienia,
    •    Jarosław Rak – oskarżony o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznany za winnego; skazany na 7 lat więzienia (po zastosowaniu amnestii i z zaliczeniem aresztu śledczego),
    •    Kateryna Zaryćka – oskarżona o pomoc w ucieczce zamachowcowi; uznana za winną; skazana na 8 lat więzienia.
 

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Dziennikarz straszył: "Financial Times" krytykuje premiera. Okazuje się, że... sam napisał artykuł!

/ Krystian Maj / KPRM

Sekretarz redakcji tygodnika "Kultura Liberalna" Łukasz Pawłowski postanowił zabłysnąć w dziale opinii "Financial Times". W języku angielskim sporządził wpis krytykujący premiera Mateusza Morawieckiego, po czym... wrzucił go na Twittera, informując, że to właśnie to medium krytykuje premiera polskiego rządu. To szczyt bezczelności!

Wydawało się, że chwyt na "echa zza granicy" już nie działa, ale redaktor Łukasz Pawłowski postanowił spróbować. Jego tekst o radykale walczącym z duchami przeszłości, jaki ma być według niego premier Morawiecki, zamieszczony został w dziale opinii "Financial Times". Później Pawłowski przeniósł się na Twittera, gdzie napisał, że... to brytyjski dziennik zajął się osobą premiera Morawieckiego. A to ciekawe!

Internauci szybko zauważyli, że artykuł jest napisany przez samego autora tweeta. Posypały się głosy krytyczne, a nawet... apele o nagrodę dla tak "świetnie poinformowanego zagranicznego dziennikarza". Śmiechom nie ma końca, a pan redaktor będzie musiał się porządnie zastanowić, zanim ponownie zdecyduje się tak nagiąć rzeczywistość.

Tekstu polecać nie będziemy, zresztą jego przeczytanie wymaga subskrypcji za opłatą, więc raczej nie warto tracić czasu na autora, który już na wstępie posiłkuje się małym kłamstewkiem.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl