Młodzieżówka SPD przeciw wielkiej koalicji

European People's Party/creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

Młodzieżowe skrzydło niemieckiej partii socjaldemokratów SPD Jusos pozostaje sceptyczne wobec potencjalnej "wielkiej koalicji" z chadecką unią CDU/CSU i będzie apelować o jej odrzucenie - powiedział w sobotę dziennikowi "Die Welt" szef Jusos Kevin Kuehnert.

"Koniec końców, pozostajemy przy naszym sprzeciwie wobec wielkiej koalicji" - powiedział Kuehnert w wywiadzie dla "Die Welt", powołując się na kryzys zaufania w stosunkach z CDU/CSU po doświadczeniach z ostatniego okresu wspólnych rządów.

Polityk przyznał, że do wstępnej umowy dotyczącej potencjalnej koalicji udało się wprowadzić wiele z postulatów jego partii, w tym w dziedzinie edukacji, ale jego zdaniem byłoby to możliwe również w ramach innych form współpracy, bez wchodzenia do koalicji rządzącej. Jednocześnie wiele oczekiwań zostało niespełnionych.

W ostatecznym rozrachunku jest jednak wiele rzeczy, które nie zostały wprowadzone: najwyższa stawka podatkowa nie będzie podwyższona, de facto mamy górny limit liczby uchodźców, a rozwiązanie dotyczące prawa sprowadzenia członków rodziny (przez uchodźców) jest rozczarowujące

 - wymienił Kuehnert.

W przyszłym tygodniu szef Jusos zamierza rozpocząć kampanię przeciwko koalicji w strukturach SPD na poziomie landów.

Rano udaję się na zjazd partii do Saksonii-Anhalt, potem do Dolnej Saksonii, gdzie spotkam się z delegatami oraz z Jusos. W przyszłym tygodniu będzie kontynuacja, między innymi w Berlinie. Na wszystkich tych spotkaniach będę przekonywał do stanowiska Jusos, a mianowicie, żeby odrzucić wielką koalicję

 - powiedział.

Zarząd SPD opowiedział się w piątek dużą większością głosów za podjęciem negocjacji z chadecją (CDU/CSU) w sprawie utworzenia koalicji rządowej. Lider SPD Martin Schulz nazwał rezultaty rozmów sondażowych "znakomitymi". Ostateczna decyzja w sprawie przystąpienia do rozmów koalicyjnych zapadnie jednak dopiero na zjeździe SPD 21 stycznia.

Przywódcy chadecji i socjaldemokratów porozumieli się m.in. w sprawie dołożenia starań, by liczba przybywających do Niemiec uchodźców nie przekraczała 180-220 tys. rocznie. Do 1 tys. miesięcznie ma być ograniczona liczba przybywających do Niemiec członków rodzin uchodźców przebywających w tym kraju.

Uważa się, że fiasko rozmów o koalicji mogłoby oznaczać koniec kariery zarówno kanclerz Angeli Merkel, jak i szefa SPD Martina Schulza.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl