Takiej diagnozy jeszcze nie słyszeliśmy: "dawno nikt tak nie zaorał Nowoczesnej, jak... Lubnauer"

/ / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

- To jest wielka groteska. Gdyby ktoś chciał założyć kabaret, nie byłby w stanie wymyślić takich rzeczy jak „Plan Petru”. Rzeczywistość przerasta fikcję – powiedział portalowi niezalezna.pl poseł PiS Łukasz Schreiber komentując kryzys w jakim znalazła się totalna opozycja, po głosowaniu nad projektem ustawy, zakładającym liberalizację obowiązujących przepisów w sprawie aborcji.

Totalna opozycja pokazała, że w sprawie rzekomo dla siebie ważnej nie jest w stanie się zmobilizować.
Ciekawe jak się będą zachowywać w sprawach średnio ważnych

– mówił poseł Łukasz Schreiber.

CZYTAJ WIĘCEJ: Miażdżąca ocena opozycji. To wydarzenie może być początkiem końca PO i Nowoczesnej

Sejmowa większość zdecydowała, że obywatelski projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, zakładający liberalizację obowiązujących przepisów w sprawie aborcji, nie będzie procedowany. Do skierowania tego projektu do dalszych prac w sejmowej komisji zabrakło dziewięciu głosów.

CZYTAJ WIĘCEJ: To był fatalny tydzień dla Nowoczesnej - po serii kompromitacji, jest nagła decyzja. Co się wydarzy we wtorek?

 

Dawno nikt tak nie zaorał posłów Nowoczesnej, jak jej przewodnicząca Lubnauer mówiąc, że u nich w partii jest wielu nowych posłów i w związku z tym nie wiedzą co to jest głosowanie nad skierowaniem projektu do komisji

– powiedział poseł PiS, który dodał, że gimnazjaliści wykazują większą wiedzę o procesie legislacyjnym niż posłowie Nowoczesnej po 2 latach pracy w Sejmie.

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Poseł Horała odpowiada na zarzuty szefa PKW. „Poziom tych absurdów jest taki, że nawet trudno się do nich odnosić”

/ Fotomag/Gazeta Polska

Z punktu widzenia wyborców sprawa jest niezwykle prosta – żeby oddać głos ważny należy postawić znak "x" w jednej kratce, przy jednym nazwisku – wyjaśnił w rozmowie z portalem niezależna.pl poseł PiS, Marcin Horała, odpowiadając na obiekcje szefa Państwowej Komisji Wyborczej.

Wczoraj prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o podpisaniu nowelizacji Kodeksu wyborczego, która zakłada m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński przekonywał dziś na konferencji prasowej, że definicja znaku "x" może dezorientować wyborców, którzy nie będą wiedzieć jak głosować. Zdaniem szefa PKW "ten przepis jest tak sformułowany, że narusza art. 2 konstytucji, czyli zasadę prawidłowej, przyzwoitej legislacji".

Zarzuty szefa PKW skomentował w rozmowie z nami poseł PiS, Marcin Horała.

Poziom tych absurdów jest taki, że nawet trudno się do nich odnosić. To jakby prowadzić racjonalną argumentację na temat tego, czy woda jest sucha. Nie ma żadnego naruszenia konstytucji. Przewodniczący PKW twierdzi, że nie wie, jak poinstruować wyborców, żeby głos był ważny. Odpowiem: trzeba postawić znak "x" w jednej kratce, przy jednym nazwisku, na jednej liście. To bardzo proste i tutaj nic się nie zmienia

– wytłumaczył w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS, Marcin Horała.

Polityk podkreślił, że "to, co się zmienia odnośnie znaku "x" to kilka reguł interpretacyjnych, które są w istocie instrukcją dla komisji wyborczej, jak rozstrzygać sprawy niejasne".

Z punktu widzenia wyborcy, on stawia znak "x". Przewodniczący PKW lubuje się w mnożeniu jakichś absurdów, że z tych "x" mogą wyjść jakieś inne znaki. No dobrze, jeden na milion zagłosuje, postawi tę gwiazdkę i to nikomu nie szkodzi. Eliminujemy wątpliwości, jakie były do tej pory – znak "x" był wyłącznie dwiema liniami w obrębie kratki, a każdy inny znak w obrębie kratki powoduje nieważność, to jeśli komuś wyszła krzywo czy niewyraźnie jedna linia i ją poprawi, to w zasadzie stawia już trzeci znak w obrębie kratki i to już powoduje nieważność – tak wynikało z dotychczasowych przepisów i to właśnie usuwamy

– wyjaśnił.

Marcin Horała dodał, że jest też druga opcja:

Ktoś wprowadził jedną linię z dwóch, stanowiących znak "x" i na chwilę wyczerpał mu się tusz w długopisie. To ta kreska nieprzylegająca jest znów trzecim znakiem w obrębie kratki i to był już głos powodujący nieważność

– powiedział.

Zdaniem posła PiS "najważniejsza jest w tym wszystkim łatwość unieważniania głosów".

Najstarszy proceder podejrzenia fałszowania nie polegał na tym, że przeprawiało się głos z jednej partii na drugą, co jest niezwykle trudne, właściwie niewykonalne, natomiast na unieważnianiu głosów. Bardzo łatwo, bardzo nieznacznym ruchem, w chwili nieuwagi, można było dopisać kreseczkę, kropeczkę i to już powodowało nieważny głos. Ta nasza zmiana to eliminuje

– podkreślił.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl