Premier Morawiecki otrzymał Super Wektora 2017

/ @PremierRP

Premier Mateusz Morawiecki otrzymał dzisiaj Super Wektora 2017 - nagrodę Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej. W uzasadnieniu podkreślono, że w nakreślonej przez premiera Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oddano należne miejsce przedsiębiorcom.

Przedsiębiorcy nagrodzili premiera za to, że "najpierw nakreślił odpowiednią strategię – Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a następnie przekonał do jej realizacji siły polityczne. Za to, że oddał w niej należne miejsce przedsiębiorcom, bez których rozwój Polski nie jest możliwy" - podkreślono.

 

Premier podkreślił, że nagroda, którą otrzymał jest "zobowiązaniem do tego, żeby jeszcze lepiej starać się wytyczać rzeczywiście wektory polskiej gospodarki".

"Cel nasz, cel przedsiębiorców, cel biznesu i cel naszej ekipy politycznej jest jeden - silniejsza gospodarka, silna Polska, silne społeczeństwo po to, żebyśmy mogli więcej znaczyć w Europie" - powiedział Mateusz Morawiecki.

Wektory 2017 trafiły do 11 laureatów – osobistości oraz instytucji, które w ubiegłym roku osiągnęły wyjątkowe sukcesy lub zaważyły na rozwoju polskiej gospodarki. Otrzymali je: Provident; Wojciech Faszczewski – Prezes Zarządu PEPEES, Igor Klaja – Prezes Zarządu OTCF, Krzysztof Domarecki – założyciel Selena FM, Norbert Rethmann, Rafał Holanowski – Prezes Zarządu Supra Brokers, Paweł Gos – Prezes Zarządu Exact Systems, Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, "Pracodawcy Pomorza i Kujaw" Związek Pracodawców. Wektory na 25-lecie działalności przyznane zostały Telewizji Polsat oraz LUX MED Sp. z o.o.

Nagrody zostały wręczone podczas uroczystej gali w Pałacu Zamoyskich w Warszawie.

Wektory przyznawane są przedstawicielom świata gospodarki, nauki, kultury, polityki i mediów, "którzy swoją działalnością wyznaczyli godne naśladowania standardy albo wypracowali nowatorskie rozwiązania – gospodarcze lub społeczne". Instytucje i firmy również mogą zdobyć tę nagrodę jako uhonorowanie ich wsparcia dla rozwoju przedsiębiorczości czy osiągnięć biznesowych.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

"Atak paniki": debiut gorący jak wulkan. RECENZJA

Kadr z filmu "Atak paniki" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

W „Ataku paniki” emocje bohaterów sięgają krawędzi, za którą czaić się może już tylko szaleństwo. Nic dziwnego, że kipiący od ekspresji debiut Pawła Maślony jest jednym z najgłośniejszych filmowych wydarzeń sezonu.

Maślona zawiązuje akcję w samym środku zdarzeń - bez ceregieli i na dzień dobry funduje widzom scenę samobójstwa jednego z bohaterów, by minuta po minucie intensyfikować napięcie jeszcze bardziej. Niemal równolegle toczy się kilka historii - zestresowana i ciężarna panna młoda (Julia Wyszyńska) nie może doczekać się męża, uzależniony od gier komputerowych kelner (znakomity Bartłomiej Kotschedoff) pada ofiarą ataku hakerskiego, wracające z wakacji małżeństwo (przezabawni Artur Żmijewski i Dorota Segda) zmaga się z natrętnym współpasażerem, a spragniona miłosnego spełnienia pisarka kryminałów (poruszająca rola Magdaleny Popławskiej) gaśnie w oczach, gdy kolejny mężczyzna odprawia ją z kwitkiem. Gdzieś w domu na przedmieściach, gdy dorośli imprezują, za ścianą nastolatkowie (a wśród nich Nicolas Przygoda znany z „Placu zabaw” Bartosza M. Kowalskiego) wyruszają w swój pierwszy trip po marihuanie, gdzie indziej młoda kobieta (Aleksandra Pisula), podczas spontanicznego spotkania z koleżankami, drży ze strachu przed tym, że wstydliwa prawda o jej karierze zawodowej ujrzy światło dzienne.

Każdy wątek, choć początkowo trudno to dostrzec, łączy się z resztą historii, a akcja została zbudowana w taki sposób, by widz czerpał przyjemność z domyślania się i samodzielnego odkrywania tych połączeń. Podobnie jak we wcześniejszej etiudzie Maślony pt. „Magma”, bohaterowie są doprowadzani na skraj załamania nerwowego, za którym może czaić się już tylko szaleństwo. Atmosferę narastającego napięcia doskonale buduje zarówno obsada (oprócz wymienionych już aktorów Maślona do współpracy zaprosił m.in. Grzegorza Damięckiego, Andrzeja Konopkę, Mirosława Haniszewskiego i Annę Romantowską), ciekawy montaż Agnieszki Glińskiej, jak i przyprawiająca o dreszcz niepokoju muzyka Radzimira Dębskiego.

W finale rodzi się nowy człowiek, którego pojawienie się niejako rekompensuje samobójstwo z pierwszej sceny filmu. Jak się okazuje, to tylko chwilowa ulga, bo ostatnie słowa, jakie padają w filmie, brzmią: „Nic już nie ma”. Debiutujący pełnometrażowo reżyser brawurowo rozprawia się z nękającymi dzisiejsze społeczeństwo „atakami paniki”, chociażby dotyczyły spraw pozornie tak błahych jak kiepski żart internetowego trolla. Wnioski, które wyciągamy z filmu Maślony są gorzkie i zabarwione nihilizmem, ale podane w tak zabawnej i atrakcyjnej formie, że podobnie jak niegdyś obrazy Marka Koterskiego, oprócz smutnej autorefleksji, wywołują uśmiech na twarzy.
 

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl