Msza w intencji Olgi i Andrzeja Małkowskich – ZDJĘCIA, WIDEO

/ fot. Joanna Adamik/ Archidiecezji Krakowska

– Wydawałoby się, że to ludzie sprzed wielu już lat, o których zwykle się już po tylu pokoleniach nie pamięta. A okazuje się, że są ciągle żywi, ciągle aktualni, ciągle będący wzorem, jak dzisiaj zmagać się o Chrystusa w naszych sercach – mówił metropolita krakowski o Andrzeju i Oldze Małkowskich, założycielach harcerstwa.

To właśnie w ich intencji abp Marek Jędraszewski sprawował Eucharystię w Akademickiej Kolegiacie św. Anny. Już na początku wygłoszonej homilii metropolita mówił o postawie Samuela, którego szczególnym zadaniem było czuwanie na boży głos i gotowość udzielenia mu odpowiedzi.

Samuel w samym procesie dorastania w człowieczeństwie i w posłudze mógł się cieszyć ciągłą obecnością Boga. Obecnością tak znaczącą, że żadne słowo, jakie wypowiedział nie upadło daremnie na ziemię. Nie było bezowocne. Wydało swój plon, bo Samuel stał się rzeczywiście głosem Boga dla swego narodu 
– mówił arcybiskup.

Doświadczenie Boga wyrasta również z wsłuchiwania się w jego głos na wzór uczniów Chrystusa. 

To doświadczenie Boga przez przebywanie z nim w jego domu sprawiło, że świat chrześcijan stał się światem niezwykle bliskim człowiekowi, przenikniętym chrystusowym spojrzeniem, w którym wszystkie rzeczy się właściwie porządkują, bo gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystkie inne rzeczy są na właściwym dla siebie miejscu 
– zaznaczał.

W świetle chrystusowej Ewangelii możemy zrozumieć czym jest ojczyzna i patriotyzm. Możemy też usłyszeć szczególne wołanie polskiej ziemi. To wołanie usłyszał niewątpliwie Andrzej Małkowski, który przypadkowo zapoznając się z pierwszym dziełem twórcy ruchu skautingowego zrozumiał jak ważne jest wychowanie młodzieży według chrześcijańskich wartości.

Stąd to tworzenie ruchu skautowskiego w Polsce w okresie, gdy ta jeszcze nie była niepodległym państwem. Ale Polska żyła jako naród chrześcijański, który wołał i wzywał swoich synów na służbę dla siebie. Z tego zrozumienia i usłyszenia wołania ziemi polskiej zrodziło się to, co stało się hymnem harcerzy – „Wszystko, co nasze, Polsce oddamy, w niej tylko życie, więc idziem żyć” 
– podkreślał duchowny.

Krzyż harcerski wskazuje na to, że nie może być prawdziwego wzrastania człowieka bez wpatrzenia się w Chrystusa, w jego Ewangelię, w jego zbawcze dzieło i w jego krzyż. 

Krzyż harcerski mówi o zbawieniu, jakie dokonało się przez zmartwychwstanie Pana naszego Jezusa Chrystusa. W ten krzyż harcerski wpisane jest słowo: „czuwaj!”. To echo tego, co słyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Słuchaj, bo będzie cię wołał po imieniu Pan Bóg, czuwaj, bo będzie cię wolała po imieniu ojczysta ziemia 
– mówił hierarcha.

Twórcy ruchu skautowskiego w Polsce – Andrzej Małkowski i jego żona Olga dawali przykład, jak trzeba iść konsekwentnie, by żyć dla Polski. W tej służbie oddali swoje życie.

Andrzej Małkowski całkowicie się poświęcił w trudzie przygotowywania Polski do walki o siebie, o to, aby ledwo co odzyskana wolność nie uległa zatraceniu i służąc Polsce oddał swe życie, a jego żona pozostała mu wierna. Sama służyła temu, by rosły nowe pokolenia harcerzy 
– podkreślał metropolita krakowski.

Młodych, którzy chcą należeć do harcerstwa musi ożywiać duch czystości, duch zmagań o wewnętrzną prawość, duch ofiary, bo nie można inaczej służyć Polsce. 

Olga Małkowska zmagając się z chorobą, doświadczając samotności, a na pewno zapomnienia i wielkiej biedy uważała, że do końca trzeba zachować osobistą godność, bo tak chce Bóg, bo do tego wzywa Polska, dla której trzeba żyć wiernie aż do końca dodawał.

Olga Małkowska postawiła sobie bardzo jednoznaczne wymagania – nie mówić o swoich dolegliwościach fizycznych, nikomu nie mieć nic za złe i nie uważać, że wie wszystko najlepiej. Nie tracić głowy, unikać spieszenia się, mieć czas na wszystko i dla wszystkich. 

Wydawałoby się, że to ludzie sprzed wielu już lat, o których zwykle się już po tylu pokoleniach nie pamięta. A okazuje się, że są ciągle żywi, ciągle aktualni, ciągle będący wzorem, jak dzisiaj zmagać się o Chrystusa w naszych sercach, o Polskę w naszych umysłach, o siebie, by być godnym Chrystusa i naszej ojczyzny 
– mówił arcybiskup Marek Jędraszewski.

Uchwała senatu z 20 grudnia ubiegłego roku ustanowiła rok 2018 rokiem harcerstwa. 

Ten czas każe nam pamiętać o tych, którzy w kolejnych pokoleniach tworzących wielką historię polskiego skautingu stali się prawdziwymi bohaterami i wzorcami po dzień dzisiejszy. Bo ciągle trzeba nam zastanawiać się jak dzisiaj żyć, jak pozostać wiernym chrystusowej Ewangelii, by z niej czerpać tę najbardziej szlachetną miłość, jaką jest miłość do ojczyzny i jak tę wierność Bogu i ojczyźnie przekuwać na codzienny wysiłek pracy nad sobą po to, by służyć Bogu i ojczyźnie 
– zaznaczał.

Sobotnia msza św. była dziękczynieniem Bogu za twórców polskiego skautingu i prośbą do Boga, aby współcześni harcerze pozostali wierni wszystkiemu, co piękne i szlachetne.

Po mszy św. odczytano treść uchwały senatu. Jak zaznaczyła Krystyna Małkowska, harcerka, wnuczka Andrzeja i Olgi Małkowskich, jest to wielkie uhonorowanie jej przodków i całego harcerstwa. 

Nasz ruch potrafi połączyć i uszlachetnić polską młodzież, która wychowuje się na całym świecie. Byłam w tym roku w Kanadzie na światowym zlocie ZHP działającego poza granicami kraju. Ja się też tam wychowałam i wiem, że moi rodzice i dziadkowie też bardzo serdecznie podziękowaliby i pochwalili tę postawę, która już przez sto lat trzyma naszą młodzież przy służbie Bogu, Polsce i bliźnim 
– mówiła.

Tagi
Wczytuję komentarze...

Opozycja i jej sympatycy dążą do konfrontacji fizycznej – mówi poseł PiS uderzony przez polityka PO

Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

– Brak konsekwencji jest formą przyzwolenia na kolejne akty agresji – mówi portalowi Niezalezna.pl poseł PiS Józef Leśniak, który w lipcu zeszłego roku został uderzony przez Tomasz Lenza, polityka Platformy Obywatelskiej. Od skandalicznego zdarzenia minęło pół roku, a agresywny poseł PO do dziś nie poniósł odpowiedzialności. – Sympatycy opozycji obserwują zachowania polityków i pewne zachowania przenoszą na ulicę – podkreśla Leśniak.

Balonami z farbą obrzucona została wczoraj siedziba Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie – do aktu wandalizmu doszło po marszu środowisk feministycznych, który odbywał się pod hasłem "czarna środa". Zatrzymano jedną osobę, która usłyszała zarzuty. To 36-letni mężczyzna, który wręcz chwalił się swoim "wyczynem".

CZYTAJ WIĘCEJ: Usłyszał zarzut za to co zrobił przed siedzibą PiS

Dziś z kolei poseł PiS Michał Jach zgłosił na policję próbę włamania do jego biura w Gryficach. Asystentka społeczna, która opiekuje się obiektem zauważyła, że zamek do drzwi wejściowych jest uszkodzony. Policja nie ma wątpliwości, że była to próba włamania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ktoś chciał się włamać do biura posła PiS. Wcześniej doszło do niepokojącego zdarzenia

Takich zdarzeń w różnych miastach Polski – gdy atakowano biura polityków partii rządzącej – było znacznie więcej. Dochodziło również do fizycznych ataków. Nie tylko na przysłowiowej "ulicy", ale również podczas obrad sejmu.

Nasi Czytelnicy zapewne doskonale pamiętają wydarzenia z lipca zeszłego roku – debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak.

Dzisiaj skontaktowaliśmy się z posłem Leśniakiem, który skomentował ostatnie ataki na polityków partii rządzącej.

To, co się obecnie dzieje, jest konsekwencją tego z czym mieliśmy wcześniej do czynienia. Od grudnia 2016 roku, czyli od nieudanego "puczu", politycy opozycji i jej sympatycy dążą do konfrontacji
– mówi portalowi Niezalezna.pl polityk PiS.

Także fizycznej. Byliśmy wielokrotnie świadkami takich zdarzeń podczas demonstracji, a brak konsekwencji za podobne zachowania był niejako formą przyzwolenia. I są tego skutki
– dodaje poseł Leśniak.

Parlamentarzysta PiS przyznaje, że również po ataku na niego zabrakło jednoznacznego potępienia zachowania posła Lenza przez działaczy Platformy Obywatelskiej.

Wręcz przeciwnie. Przedstawiciele opozycji bagatelizowali skandaliczne zajście, niektórzy sugerowali, że symulowałem. Gdy tak postępują liderzy partii, to ich sympatycy obserwują i przenoszą podobne zachowania na ulicę
– tłumaczy rozmówca portalu Niezalezna.pl

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadal prowadzi postępowanie w sprawie ataku na posła Leśniaka. Jak dzisiaj ustalił portal Niezalezna.pl, przesłuchano już wszystkich świadków i zebrano dokumentację medyczną. Można więc wkrótce spodziewać się decyzji co dalej: umorzenie lub wniosek o uchylenie immunitetu, a później zarzuty.

Więcej na ten temat w jutrzejszym wydaniu Gazety Polskiej Codziennie.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl