Konkurs im. W. Lutosławskiego zakończony. Wygrali Japończycy, Polka wyróżniona

/ mat.pras.

Japończycy Haruma Sato i Michiaki Ueno zajęli I i II miejsce w zakończonym w piątek wieczorem w warszawskiej Filharmonii Narodowej XI Międzynarodowym Konkursie Wiolonczelowym im. Witolda Lutosławskiego. III nagrodą uhonorowano Yibai Chen z Chin, a IV nagrodą - Olivera Herberta ze Stanów Zjednoczonych. Wyróżnienie za najlepsze wykonanie kompozycji Out Dariusza Przybylskiego otrzymała Polka Krystyna Wiśniewska.

Nagroda specjalna za najlepsze wykonanie: Sonaty g-moll op. 65 Fryderyka Chopina przypadła Antoninowi Musset z Francji; za Grave Witolda Lutosławskiego nagrodzono Haruma Sato z Japonii; za interpretację Wariacji Sacherowskiej Witolda Lutosławskiego nagrodzono Olivera Herberta z USA. Kompozycję Out Dariusza Przybylskiego najlepiej wykonała Polka Krystyna Wiśniewska.

Skład jury konkursu tworzyli wybitni profesorowie i koncertujący wiolonczeliści z całego świata: Kazimierz Michalik - honorowy przewodniczący, Andrzej Bauer, Roman Jabłoński, Kenji Nakagi, David Geringas, Antonio Meneses, Pieter Wispelwey, Louise Hopkins, Ivan Monighetti, Marcin Zdunik.

Wybory były trudne. Poziom Konkursu był bardzo wysoki

 – powiedział tuż po ogłoszeniu wyników juror Marcin Zdunik.

Gratulujemy uczestnikom, którzy spisali się bardzo dobrze, mimo że w tym roku mieli trudne zadania, ponieważ musieli wykonać dwa koncerty: Haydna i Lutosławskiego i zagrać je jeden po drugim

– komentował.

Jest to duże wyzwanie także kondycyjne, ale przede wszystkim artystyczne, aby przestawić się z elegancji, umiaru i zabawy Haydna i przejść do prawdziwego muzycznego dramatu, jakim jest Koncert wiolonczelowy patrona konkursu Witolda Lutosławskiego

- dodał Zdunik.

Haruma Sato urodził się w 1998 r. w Japonii. Naukę gry rozpoczął w wieku sześciu lat. Pierwsze nagrody zdobył na 67. Studenckim Konkursie Muzycznym Japonii i 83. Japońskim Konkursie Muzycznym. Jako solista wystąpił z Orkiestrą Filharmoniczną w Tokio i Orkiestrą Filharmoniczną w Nagoi. Występował na wielu festiwalach i brał udział w warsztatach mistrzowskich. Po ukończeniu nauki w Japonii przeniósł się na Uniwersytet Sztuk w Berlinie.

Michiaki Ueno urodził się w 1995 r. w Paragwaju; dzieciństwo spędził w Barcelonie. Mając 11 lat, dał swój pierwszy koncert publiczny w Suntory Hall w Tokio. W 2009 r., jako pierwszy Japończyk w historii wygrał Konkurs im. Piotra Czajkowskiego dla Młodych Muzyków. W 2014 r. zwyciężył na Międzynarodowym Konkursie im. Johannesa Brahmsa w austriackim Portschach. Jako solista występował ze znakomitymi zespołami. Obecnie kontynuuje naukę w Robert Schumann Hochschule w Duesseldorfie.

Koncert Laureatów odbędzie się w sobotę 10 lutego w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej w Warszawie. Artystom towarzyszyć będzie Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Marka Mosia. Laureat I miejsca Haruma Sato zagra Koncert Wiolonczelowy Witolda Lutosławskiego, Michiaki Ueno wykona Koncert Haydna. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Gorzkie słowa kandydata PiS po wyborach w Białymstoku. Dlaczego Truskolaski znów wygrał?

Jacek Żalek / twitter.com/JacekZalek

Tadeusz Truskolaski zwyciężył już w pierwszej turze wyborów na prezydenta Białegostoku. Mimo ambitnej walki, Jacek Żalek ze Zjednoczonej Prawicy nie zdołał doprowadzić do drugiej tury, choć zaufało mu 30 procent wyborców. Jak podkreślił, elektorat Koalicji Obywatelskiej był bardziej zmotywowany.

Urzędujący prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski popierany przez Koalicję Obywatelską został prezydentem miasta po raz czwarty. Wyniki wyborów podała w poniedziałek oficjalnie Miejska Komisja Wyborcza. Komisja poinformowała, że na Truskolaskiego, zagłosowało 56,21 proc. Drugi wynik - 30,2 proc. miał kandydat Zjednoczonej Prawicy poseł Jacek Żalek.

"To wyborcy opozycji zjednoczonej byli zmotywowani, poszli do wyborów, przesądzili o takim, a nie innym wyniku głosowania. Gratuluję panu prezydentowi Truskolaskiemu"

- powiedział Żalek.

"Elektorat prawicy uznał, że wszystkie problemy w państwie rozwiązuje prezes Kaczyński, skoro przyjechał, skoro poparł, to można zostać spokojnie w domu, nałożyć kapcie i siedzieć przed telewizorem i oglądać serial i to jest skutek tych zaniedbań. Trzeba przyznać, że opozycja się zmobilizowała i swoich wyborców przekonała do tego, żeby poszli do urn, stąd to zwycięstwo w pierwszej turze"

- tłumaczył Żalek.

"Na tym polega właśnie demokracja, żeby się uczyć tych dobrych odpowiedzialnych zachowań. Idąc do urny wyborczej i z przekonaniem oddając głos budujemy, tworzymy możliwość wpływania na rzeczywistość i to jest zachowanie właściwe. Ubolewam, że takiej odpowiedzialności i determinacji zabrakło naszym wyborcom" - stwierdził.

Według niego wyborcy opozycji byli zmotywowani i się zjednoczyli. "Ja się cieszę, że to rozstrzygniecie doprowadziło do sytuacji, że w jednych rękach będzie i władza prezydenta, i w mieście, i w sejmiku, bo nie będzie można obarczać za swoje potknięcia konkurencji politycznej; natomiast ubolewam, że ten werdykt wyborczy nie przesądził o tym, że i prezydent, i rada miasta, i sejmik będą w rękach Zjednoczonej Prawicy" - powiedział.

Dodał, że tylko harmonijna współpraca z rządem, dałaby możliwość rozwiązywania problemów, przed którym stoi region. "Ta relacja naszego regionu z rządzącymi w Warszawie zawsze była pod znakiem zapytania, bo mieliśmy słabych liderów, którzy nie potrafili wykorzystać swojej pozycji" - podkreślił Żalek.

Żalek zapytany czy wynik, który uzyskał w wyborach nie jest spowodowany zbyt małym poparciem lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości, odpowiedział, że "jest to pokłosie osobistych ambicji niektórych osób, które biorą górę nad lojalnością".

"Zarzut był taki, że jestem z Porozumienia Jarosława Gowina i w związku z tym część działaczy była z tego powodu obrażona, przynajmniej na początku, bo później kiedy uzyskałem wsparcie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premiera Gowina, ministrów, premiera Morawieckiego, premiera Glińskiego, to wtedy ta sytuacja się zmieniła, ale tak naprawdę zapłaciliśmy cenę za to, że było kilku liderów w Białymstoku"

- ocenił Żalek.

"Ubolewam, że tak późno doszło do współpracy z kolegami z Prawa i Sprawiedliwości, a nie w momencie rejestracji list" - powiedział Żalek i dodał, że zaczynał od poparcia 9 proc., a udało mu się ten wynik zwiększyć ponad trzykrotnie. "Ten wynik udałoby się zwiększyć, doprowadzić do drugiej tury (...), ale nie było mobilizacji, żeby uaktywnić wszystkich naszych sympatyków, którzy uznali, ze skoro dobrze się dzieje w państwie, skoro rząd sobie dobrze radzi, to możemy w poczucie bezpieczeństwa i spokoju zostać na swoich wygodnych kanapach".

"Ja ze swojej strony deklaruję pełne wsparcie, tam gdzie będzie gotowość do współpracy, bo niestety nie zawsze pan prezydent tą wyciągniętą dłoń - i rządu i parlamentarzystów - był gotów przyjmować, a bez tego wsparcia będzie trudno nam osiągnąć ten sukces" - powiedział.

"Białostoczanie powierzyli władze naszym konkurentom, życzę owocnej pracy na rzecz mieszkańców. Będę wspomagał na tyle, ile będę potrafił i na ile będę umiał. Mam nadzieję, że część postulatów, którymi zainteresował się pan prezydent, które ja składałam, zostaną zrealizowane i deklaruję pełną gotować do pomocy i współpracy"

- zakończył Żalek.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl