"Misjonarze są najlepszymi dyplomatami" - mówi abp Gądecki

/ Abp Stanisław Gądecki / fot. episkopat.pl

Misjonarze są najlepszymi dyplomatami promującymi nasz kraj, ich praca jest ważna nie tylko dla Kościoła, ale i dla MSZ – powiedział przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański zachęcił do wspierania misjonarzy w ramach akcji „Misjonarz na Post”.

Na świecie pracuje obecnie 2050 polskich misjonarzy. Jak powiedział PAP redaktor naczelny „Misyjnych Dróg” o. Marcin Wrzos, misjonarze z Polski obecni są przede wszystkim w Ameryce Łacińskiej i w Afryce. "Specyfiką polskich misjonarzy jest fakt, że prawdopodobnie tylko oni pracują także za kołem podbiegunowym, wśród Eskimosów" - zaznaczył.

Abp Stanisław Gądecki podkreślił rolę misjonarzy jako reprezentantów Polski w innych krajach i na innych kontynentach. "Misjonarze są najlepszymi dyplomatami promującymi nasz kraj na obczyźnie. Dyplomacja zawodowa obłożona jest wieloma warunkami, natomiast bezpośrednio z ludźmi kontaktuje się misjonarz" – powiedział. Jak ocenił, za pośrednictwem misjonarzy ludzie w innych częściach świata mogą się dowiedzieć o Polsce "o wiele więcej, niż za pośrednictwem administracyjnej dyplomacji".

"Stąd obecność misyjna na innych kontynentach jest cenna nie tylko dla Kościoła katolickiego w Polsce, ale też z pewnością bardzo cenna dla MSZ i dyplomacji polskiej w tych krajach, w których czasem brakuje i ambasady, i konsulatu – pozostają tylko misjonarze” – dodał Gądecki.

Przewodniczący KEP podkreślił, że warto krzewić wśród Polaków zainteresowanie misjami. Jak ocenił, „Kościół, który nie jest misyjny jest kościołem martwym; misyjność kościoła jest oznaką jego żywotności”.

Jednym ze sposobów popularyzacji misji jest organizowana po raz kolejny w Wielkim Poście akcja duchowego wsparcia polskich misjonarzy "Misjonarz na Post". Wyboru konkretnego misjonarza można dokonać za pośrednictwem strony www.misjonarznapost.pl

Abp Gądecki podkreślił, że duchowe wsparcie jest misjonarzom bardzo potrzebne w ich trudnej pracy. Dodał, że to, jak może być ona niebezpieczna, uświadomiła przed rokiem śmierć w Boliwii misjonarki Heleny Kmieć.

Młoda Polka zginęła w nocy z 24 na 25 stycznia 2017 r. ugodzona nożem podczas napadu na ochronkę dla dzieci w miejscowości Cochabamba.

"Śmierć Heleny Kmieć pokazuje, że na misjach trzeba się liczyć ze wszystkim. Ten, który udaje się na misje, wystawia na niebezpieczeństwo swoje zdrowie, wystawia swoją kondycję psychiczną. Nie każdy wytrzymuje na misjach, nie każdy jest zdolny do tego, żeby w trudnych warunkach wytrzymać - zazwyczaj w warunkach trudniejszych niż tutaj, w Polsce. Dlatego potrzebne jest duchowe wsparcie” – powiedział abp Gądecki.

"Ważne jest, żeby wspierać tych ludzi będących w trudnej sytuacji, w oddzieleniu od ojczyzny, w innym klimacie, innej kulturze, często także w krajach, w których rządzi dyktatura. Muszą się obracać także tam, gdzie jest wojna, gdzie panuje głód; wystawiają swoje życie na bezpośrednie niebezpieczeństwo śmierci. Ważne jest, żeby czuli, że z Polski wychodzi wsparcie duchowe, że szczególnie w okresie Wielkiego Postu, kiedy mamy obowiązek uczynków miłosierdzia, modlitwy i postu, idzie fala pamięci o nich” - dodał.

Metropolita poznański zauważył, że pamięć o polskich misjonarzach szczególnie istotna jest właśnie teraz, gdy Kościół w Polsce wspomina początki chrześcijaństwa na tych ziemiach.

"Z tej 1050-letniej tradycji dziękczynienia za pierwszych misjonarzy, za benedyktynów i benedyktynki, potem także kamedułów, którzy przyszli w tym pierwszym rzucie do Polski i którzy stworzyli tutaj życie konsekrowane, szkoły katedralne, szkoły zakonne, w odruchu wdzięczności za to wszystko, co myśmy otrzymali, uważamy, że jest sprawiedliwe, żeby odwdzięczyć się właśnie tym, co jest dla nas najcenniejsze – ewangelizacją” - powiedział.

W tym roku przypada 1050. rocznica powołania pierwszego na ziemiach polskich biskupstwa w Poznaniu. Powstało ono w 968 roku, dwa lata po chrzcie Mieszka I. Historię polskiej hierarchii kościelnej zapoczątkował ustanowiony przez papieża Jana XIII biskup Jordan. Pierwsza katedra na ziemiach polskich stanęła na poznańskim Ostrowie Tumskim.

Abp Gądecki objął patronatem akcję „Misjonarz na Post”, na stronie akcji wylosował też misjonarza, którego w Wielkim Poście obejmie swoją osobistą modlitwą. Przewodniczący KEP będzie wspierał duchowo oblata - brata Daniela Klocha, który przebywa na misji na Madagaskarze.

Honorowy patronat nad akcją objął też Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp Jerzy Mazur. Przedsięwzięcie organizowane jest w tym roku po raz piąty. W ubiegłym roku w akcję włączyło się ponad 12 tys. osób.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej otrzymają zaległy deputat węglowy

pieniądze / pixabay.com /Creative Commons CC0/gosiak1980

W najbliższy piątek ok. 20-tysięczna załoga Jastrzębskiej Spółki Węglowej otrzyma - w formie świadczenia pieniężnego - zaległy deputat węglowy za 2016 r. Tym samym firma zrekompensuje pracownikom ostatni utracony element, wynikający z zawartego w 2015 r. porozumienia oszczędnościowego.

Wypłata zaległego deputatu jest realizacją porozumienia z 11 czerwca tego roku, zawartego między zarządem JSW i reprezentatywnymi organizacjami związkowymi. Dotyczyło ono m.in. nadpłaty świadczeń utraconych w związku z porozumieniem z 16 września 2015 r., które pozwoliło spółce przetrwać największy kryzys

– poinformowała dzisiaj rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Spółka nie podała kwoty przeznaczonej na wypłatę zaległego świadczenia. Według informacji strony społecznej, będzie to 3874 zł netto na pracownika, co przy zatrudnieniu ok. 20 tys. osób oznaczałoby ok. 77,5 mln zł. Przedstawiciele JSW zaznaczają, że świadczenie przysługuje pracownikom zatrudnionym w spółce w 2016 r. (a także w dniu zawarcia porozumienia w tej sprawie, w czerwcu br.), stąd ostateczna kwota na wypłaty może być nieco inna.

W porozumieniu z czerwca tego roku zarząd JSW zobowiązał się m.in. - w terminie do 20 lipca - dokonać nadpłaty tzw. 14. pensji za rok 2016, niewypłaconej w wyniku porozumienia oszczędnościowego z 2015 r. Strony ustaliły wówczas także, że po analizie wyników JSW za trzeci kwartał 2018 r. zostanie wypłacony zaległy deputat węglowy za rok 2016, w terminie do końca października.

Po dokonaniu analizy wyników finansowych za trzeci kwartał roku, uwzględniając wniosek reprezentatywnych organizacji związkowych, deputat zostanie wypłacony 26 października

- potwierdziła rzeczniczka.

Deputat węglowy w JSW od dawna ma charakter ekwiwalentu pieniężnego. Pracownikom przysługuje rocznie świadczenie będące równowartością 8 ton węgla o określonych parametrach jakościowych.

Jak podkreślają związkowcy z JSW, zawieszony deputat węglowy to ostatnie świadczenie pracownicze, którego realizacja została wstrzymana na mocy porozumienia oszczędnościowego z 16 września 2015 r. O wypłatę pracownikom tego świadczenia, wobec poprawy sytuacji spółki, wnioskowali związkowcy.

Teraz naszym głównym celem jest wprowadzenie jednolitego układu zbiorowego pracy, co pozwoli na dalszy wzrost płac i ostateczne wyrównanie sytuacji wszystkich pracowników spółki

- zadeklarowała w informacji skierowanej do załogi Zakładowa Organizacja Koordynacyjna NSZZ Solidarność JSW.

Związkowcy podkreślają, że gdyby nie porozumienie oszczędnościowe z września 2015 r., najprawdopodobniej doszłoby do upadłości spółki i likwidacji tysięcy miejsc pracy. Jednak - przypominają - zgodnie z ówczesnymi ustaleniami - wypłata czasowo utraconych świadczeń, takich jak tzw. 14. pensja czy deputat węglowy, miała być zrealizowana możliwie szybko, gdy pozwoli na to sytuacja.

Realizacja świadczenia w postaci ekwiwalentu za zawieszony deputat węglowy stała się możliwa nie tylko z powodu wysokiej ceny węgla - zarówno koksującego, jak i energetycznego - ale również dzięki dobrej sytuacji ekonomicznej Jastrzębskiej Spółki Węglowej i twardej postawie negocjacyjnej reprezentatywnych organizacji związkowych zrzeszających pracowników JSW

- oceniają związkowcy z "S".

W czerwcu br. zarząd JSW zawarł porozumienie płacowe ze związkowcami, które zakończyło wszczęty w połowie kwietnia spór zbiorowy w firmie. Związki domagały się 15-procentowej podwyżki wynagrodzeń oraz nadpłaty świadczeń utraconych na mocy porozumienia z września 2015 r.

W porozumieniu ustalono m.in., że od czerwca br. JSW zwiększy fundusz wynagrodzeń o 7 proc., co oznacza przeznaczenie w tym roku na płace dodatkowych ok. 187 mln zł. Ponadto spółka zobowiązała się do wypłacenia pracownikom ok. 370 mln zł, które utracili z powodu oszczędności w 2016 r. Chodziło o nadpłatę nagrody rocznej - tzw. 14. pensji oraz deputatu węglowego.

W grudniu ub. roku JSW podpisała już ze związkami porozumienie, na mocy którego spółka wypłaca pracownikom w latach 2018 i 2019 świadczenia zawieszone w roku 2015. Jak wówczas podano, wartość tych świadczeń w 2018 r. to ok. 350 mln zł, a w 2019 r. ok. 200 mln zł.

W porozumieniu zawartym w JSW we wrześniu 2015 r. na trzy lata (2016-2018) zawieszono tzw. czternastki i deputaty węglowe, a pracownicy administracji stracili prawo do nagród barbórkowych. Jak wówczas szacowano, łączna wartość oszczędności wynikających z zawieszenia świadczeń w ciągu trzech lat to ok. 2 mld zł. We wrześniu ub. roku załoga JSW otrzymała 4,3 tys. zł jednorazowej nagrody, co w części zrekompensowało zawieszone świadczenia. 

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl