Sędziowski bojkot zdechł

„Nie ukryjecie się, sprzedajni sędziowie” – tak Jarosław Kurski pogroził sędziom, którzy zgłosili się do nowego KRS-u. Zabrzmiało to jak pisk myszy, która schowała się do dziury i bohatersko straszy kota. Wcześniej sędziów straszył pozbawieniem emerytur Waldemar Żurek. I co? Kandydatów jest aż zanadto.

Naszej dyktaturze udało się pognębić sędziów uczciwych, jak Igor Tuleya, syn małżeństwa esbeków, a zastąpili ich sprzedajni, jak Teresa Kurcyusz-Furmanik, która już dawno sprzedała się wrogom systemu, bo zdaniem SB zajmowała się w latach 80. wspieraniem „wrogiej działalności politycznej i represjonowanych za tę działalność oraz ich rodzin”. Kurski i Żurek łudzą się, że postkomuna zawsze będzie silna w sądach. Otóż nie będzie, bo młodzi sędziowie nie będą inni niż ich pokolenie, w którym „GW” i TVN przegrywają. Symboliczną sceną była ta, gdy policjanci sfilmowali ekipę TVN-u grzebiącą w śmietniku pod komendą i podrzucającą tam – zdaniem policjantów – butelki po piwie. „Z jakiej pan stacji jest? TVN? I pan mi mówi, żebym nie kłamał?” – zakpił z operatora policjant. Tak sposób myślenia kibiców czy hiphopowców trafił do ich rówieśników z… policji. Z sądami nie będzie inaczej.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nowoczesna eutanazja

Coraz trudniej w polskim ciemnogrodzie zbudować coś naprawdę światowego lub chociaż europejskiego w pięknych, tęczowych kolorach. Trup niegdysiejszej nowoczesności, pod kierownictwem degenerata z Biłgoraja, dawno się rozłożył, a najnowsze wcielenie nowoczesności właśnie się przeobraża w zombie, bo wiadomo, że „chodzący trup” to zbyt polskie określenie.

Z partii Nowoczesna odchodzą członkinie, dwie znane Joanny. Znane głównie z tego, co nie ma najmniejszego związku z poważną polityką. Joanna Schmidt razem z Ryszardem Petru zasłynęła lotem na Maderę, który miał być służbowy, ale dziś wiemy, że tam iskrzyło. Z romantycznej podróży lidera Nowoczesnej pierwszą relację zdała obecna szefowa trupa, Katarzyna Lubnauer, i zupełnie jej to nie wyszło. Za to w zemście wyszło jej wysadzenie Ryszarda ze stołka. Sporo w tej historii tragifarsy, ale na klepsydrę chyba bardziej nadaje się epizod z udziałem Joanny Scheuring-Wielgus. Do kanonu politycznej komedii przeszły słowa byłej posłanki partii Nowoczesna, która na wiecu feministek entuzjastycznie krzyczała: „Dość dyktatury kobiet!”. Ponieważ jestem wrednym i złośliwym typem, to widzę tu pełną metaforę upadku. Od kobiety się zaczęło i na kobietach się skończyło. Najpierw jedna Joanna zawłaszczyła sobie kierownika Ryszarda, potem Katarzyna usiłowała dostarczyć alibi, a na końcu Myszka Agresorka tak wkurzyła drugą Joannę, że ta „pier…nęła drzwiami”. Hasło „dość dyktatury kobiet” doczekało się politycznej realizacji. Wprawdzie nieco psuje całą kompozycję udział mężczyzny Ryszarda, ale ten ma przed sobą wiele nowoczesnych dróg, łącznie z tą, że wybór płci jest jego nowoczesnym prawem.

Tak czy inaczej, to już definitywny koniec… Wróć, eutanazja Nowoczesnej. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl