Dobra zmiana w służbie zdrowia

To wydarzenie przemknęło niemal niezauważone. Opozycja stara się go nie komentować. Nic dziwnego – jej zabiegi, by rozpętać poważny konflikt społeczny wokół służby zdrowia, spełzły na niczym. Rządowi Mateusza Morawieckiego udało się wypracować kompromis i podpisać z lekarzami rezydentami porozumienie kończące ich protest.

Słowa jednego z nich, Jarosława Bilińskiego, że „pierwszy raz od bardzo dawna, być może od 30 lat, czujemy klimat prawdziwej, rzetelnej reformy ochrony zdrowia”, musiały zaboleć polityków PO, w znacznej mierze winnych degeneracji systemu ochrony zdrowia. Porozumienie zakłada zwiększenie corocznego wzrostu nakładów na zdrowie i szybsze, bo już w 2024 r., osiągnięcie poziomu 6 proc. PKB, rychlejszy wzrost wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu oraz płac lekarzy rezydentów w zamian za zobowiązanie do pracy w Polsce przez dwa lata po ukończeniu specjalizacji. Ma to zapobiec wyjazdom za granicę kształconym u nas medykom. To duży sukces rządu, ale i środowiska młodych lekarzy. Dobrą zmianę w służbie zdrowia z sukcesem można będzie przeprowadzić, opierając się właśnie na nich – ich determinacji, by wreszcie było normalnie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nowoczesna eutanazja

Coraz trudniej w polskim ciemnogrodzie zbudować coś naprawdę światowego lub chociaż europejskiego w pięknych, tęczowych kolorach. Trup niegdysiejszej nowoczesności, pod kierownictwem degenerata z Biłgoraja, dawno się rozłożył, a najnowsze wcielenie nowoczesności właśnie się przeobraża w zombie, bo wiadomo, że „chodzący trup” to zbyt polskie określenie.

Z partii Nowoczesna odchodzą członkinie, dwie znane Joanny. Znane głównie z tego, co nie ma najmniejszego związku z poważną polityką. Joanna Schmidt razem z Ryszardem Petru zasłynęła lotem na Maderę, który miał być służbowy, ale dziś wiemy, że tam iskrzyło. Z romantycznej podróży lidera Nowoczesnej pierwszą relację zdała obecna szefowa trupa, Katarzyna Lubnauer, i zupełnie jej to nie wyszło. Za to w zemście wyszło jej wysadzenie Ryszarda ze stołka. Sporo w tej historii tragifarsy, ale na klepsydrę chyba bardziej nadaje się epizod z udziałem Joanny Scheuring-Wielgus. Do kanonu politycznej komedii przeszły słowa byłej posłanki partii Nowoczesna, która na wiecu feministek entuzjastycznie krzyczała: „Dość dyktatury kobiet!”. Ponieważ jestem wrednym i złośliwym typem, to widzę tu pełną metaforę upadku. Od kobiety się zaczęło i na kobietach się skończyło. Najpierw jedna Joanna zawłaszczyła sobie kierownika Ryszarda, potem Katarzyna usiłowała dostarczyć alibi, a na końcu Myszka Agresorka tak wkurzyła drugą Joannę, że ta „pier…nęła drzwiami”. Hasło „dość dyktatury kobiet” doczekało się politycznej realizacji. Wprawdzie nieco psuje całą kompozycję udział mężczyzny Ryszarda, ale ten ma przed sobą wiele nowoczesnych dróg, łącznie z tą, że wybór płci jest jego nowoczesnym prawem.

Tak czy inaczej, to już definitywny koniec… Wróć, eutanazja Nowoczesnej. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl