Trwa śledztwo dotyczące wydania pozwoleń na postawienie budynków na dawnym terenie filii Gross-Rosen

/ gross-rosen.eu

Śledztwo prowadzi wałbrzyska prokuratura po zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa, które złożył prezes Fundacji Thesaurus Piotr Lewandowski. W gminie Walim, na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Wolfsberg, filii Gross-Rosen, zbudowane zostały obiekty m.in. dom mieszkalny. Jest prawdopodobne, że na terenie tym mogą znajdować się miejsca pochówków więźniów.

Prokurator rejonowy w Wałbrzychu Marcin Witkowski powiedział, że śledztwo dotyczy potencjalnego przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków przez urzędników gminy Walim. 

Chodzi o wydawanie pozwoleń na budowę na terenie filii byłego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Śledztwo dotyczy wyłącznie przestępstw urzędniczych, to znaczy, że będziemy badać, czy urzędnicy wydając pozwolenia na budowę, zastosowali wszystkie procedury, czy postępowali zgodnie z przepisami. 

– powiedział prokurator.

Jak dodał, na terenie filii byłego obozu znajdują się dziś zabudowania, w tym m.in. dom mieszkalny. Śledczy spróbują również sprawdzić, czy znajdują się w tam miejsca pochówków byłych więźniów. Jednak może to być bardzo trudne, ponieważ wiele dokumentów zaginęło.


Prezes Fundacji Thesaurus powiedział PAP, że teren byłego obozu Wolfsberg, który znajduje się dziś w obszarze gminy Walim, jeszcze w osiemnaście lat temu był zarośnięty chaszczami, wśród których widać było fundamenty baraków obozowych, więc Lewandowski szacuje, że współczesne zabudowania zaczęły powstawać dopiero po 2005 r. Jego zdaniem istnieją przynajmniej dwie relacje Żydów, którzy przeżyli pobyt w obozie Gross-Rosen, mówiące o tym, że w filii Wolfsberg były pochówki więźniów.

Obóz Gross-Rosen powstał w sierpniu 1940 r. jako filia KL Sachsenhausen, której więźniowie przeznaczeni byli do pracy w miejscowym kamieniołomie granitu. 1 maja 1941 r. Arbeitslager Gross-Rosen uzyskał status samodzielnego obozu koncentracyjnego. W 1944 r. powstały liczne filie KL Gross-Rosen (około 100) zlokalizowane przede wszystkim na terenie Dolnego Śląska, Sudetów i Ziemi Lubuskiej. Ogółem przez Gross-Rosen – obóz macierzysty i jego filie – przeszło około 125 tys. więźniów. Szacunkowa liczba ofiar śmiertelnych to ok. 40 tys. osób.


 

Źródło: dzieje.pl

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Antoni Macierewicz ujawnił, co wybitni specjaliści z USA zrobią z wirtualnym modelem Tu-154

/ telewizjarepublika.pl/screen

Antoni Macierewicz w programie „Pilnujmy Polski” na antenie Telewizji Republika ujawnił, jakie będą kolejne działania ekspertów z National Institute For Aviation Research z Wichita po powrocie do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o naukowców, którzy w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim pracują przy Tu-154M nr 102. Jak dodał poseł PiS, żaden inny instytut nie dysponuje taką technologią jak oni.

„Pilnujmy Polski”  to program prowadzony przez Ryszarda Gromadzkiego i Antoniego Macierewicza w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Telewizji Republika.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szef naukowców z USA: Niemożliwe, by drzwi Tu-154 wbiły się w ziemię w wyniku zwykłej katastrofy

Macierewicz podał, że wkrótce Amerykanie wrócą do USA z ogromem informacji na temat samolotu.

Te prace już się kończą, zaczęły się 10 dni temu. Amerykanie wracają do USA z pełną pulą informacji, po zmierzeniu całego samolotu. Będą też sprawdzone, coś co można nazwać nadmiarem uprzejmości, hipotezy pani Anodiny i pana Millera. Ten samolot będzie uderzony w ziemię przy parametrach podanych przez te raporty. Później ta sama operacja zostanie powtórzona z podaniem danych komisji, w której pracuję. Wszystkie te symulacje zostaną wykorzystane w końcowym raporcie komisji

– podał.

Wyjaśnił, że prace komisji nie mają tempa rocznicowego. Zaznaczył, że to nie jest wyścig.

CZYTAJ WIĘCEJ: Przełom w badaniu Smoleńska: Wybitni specjaliści z USA tworzą w Mińsku Maz. wirtualny model Tu-154

Całość materiałów nie zostanie przygotowana na wiosnę tego roku, tak jak nie będzie badań związanych z sekcją zwłok. Jakieś elementy zostaną również zaprezentowane w raporcie technicznym na wiosnę tego roku

– podał przewodniczący komisji ds. ponownego zbadania katastrofy lotniczej w Smoleńsku.

Macierewicz odniósł się do maili, jakie były wysyłane do amerykańskich naukowców. Wśród nadawców maili znaleźli się m.in. lansowani przez mainstreamowe media „eksperci” - prof. Paweł Artymowicz oraz Michał Setlak.

Pan Artymowicz zasłynął szeregiem nieprawdziwych diagnoz, jakie w ciągu 8 lat serwował opinii publicznej. Na pewno jest ekspertem od astrofizyki, ale z lotnictwem ma niewiele wspólnego. Świadczą o tym nieprawdziwe informacje, jakie podawał. Wstydem dla naukowca jest uniemożliwienie innemu naukowcowi zbadanie czegoś. Ci ludzie ze względu na pewną kampanię polityczną chcieli umożliwić innym naukowcom sprawdzić co się działo. Na pewno żaden naukowiec nie powinien na drugiego wpływać tak by uniemożliwić mu badanie. To hańba dla nauki

– powiedział Macierewicz.

Prof. Binienda otwarcie mówił, że przyczyną katastrofy był wybuch w lewym skrzydle. Pokazał dziennikarzom Telewizji Republika, gdzie umieszczono ładunki wybuchowe w tupolewie, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Binienda ujawnia: W tych miejscach miało dojść do wybuchów w tupolewie. Zobacz WIDEO

To diagnoza nie tylko prof. Biniendy, to stanowisko komisji. Sama eksplozja w skrzydle by nie doprowadziła do katastrofy. Tam nastąpiły dalsze wydarzenia, które ostatecznie sprawiły, ze samolotu nie udało się uratować. Poczekajmy do raportu, będzie raport i omówimy go w tym studio i publicznie się z nim zapoznamy. Samo zniszczenie skrzydła nie doprowadziłoby do tej tragedii. Przypominam gen. Benediktowa, który jest odpowiedzialny za podawanie fałszywych informacji polskim pilotom, dlatego celowali kilometr od lotniska. Ta operacja była bardziej skomplikowana niż jedno wydarzenie. Każdy z tych kroków był realizowany celowo i miał na celu zniszczenie prezydenta i polskiej elity

– mówił przewodniczący podkomisji smoleńskiej.

Jak podał Macierewicz z National Institute For Aviation Research z Wichita współpracują od roku.

Zrobił dla nas ważne badania, które pokazują istotny element tej tragedii. On wskazuje na eksplozję w samolocie, drzwi lewe zostały wypchnięte z niego z 10-krotnie większą energią niż spadał samolot. To wszystko zostało zrekonstruowane, policzone przez ten instytut. Zaprosiliśmy ten instytut do pracy nad rekonstrukcją całego samolotu. Żaden inny instytut nie dysponuje taką technologią jak oni

– powiedział Macierewicz.

Źródło: niezalezna.pl, telewizjarepublika.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl