W tej sprawie z Niemcami się nie dogadamy

Rząd wielkiej koalicji w Niemczech to kontynuacja dotychczasowej polityki zagranicznej i gospodarczej. Zmieniają się politycy, ale linia wyznaczona przez koalicyjne partie – nie.

W zakresie polityki energetycznej od lat konsekwentnie stanowi ona, że Nord Stream 2 to przedsięwzięcie czysto biznesowe i politycy nie powinni się mieszać do niego. Tymczasem sami politycy niemieccy są w nie zaangażowani, o czym świadczy choćby obietnica złożona na Kremlu, że nie dopuszczą, by w przedsięwzięcie ingerowała Komisja Europejska. Nowa koalicja będzie zatem nad Nord Streamem 2 roztaczała polityczny parasol ochronny.

Z polskiego punktu widzenia póki była szansa na „koalicję jamajską”, póty można było liczyć, że Zieloni, krytyczni wobec tego projektu gazowego, wpłyną jakoś na zmianę stanowiska Berlina. W obecnej sytuacji możemy z Niemcami współpracować w wielu obszarach, ale w sprawie drugiego Gazociągu Północnego raczej nigdy się nie porozumiemy. Spór będzie się teraz toczył na arenie Unii Europejskiej, gdzie staramy się o rewizję dyrektywy gazowej. Może to opóźnić budowę gazociągu, lecz niestety jej nie zatrzyma.

Autor jest redaktorem naczelnym portalu BiznesAlert

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nie za późno?

Salvini obstaje przy swoim i podkreśla, że krzyże w urzędach są odwołaniem do wartości, na których budowana była Europa i Italia.

Zderzenie z włoskimi realiami dotyczącymi kwestii imigrantów następuje w takich miejscach, jak m.in. neapolitański dworzec kolejowy. Po wyjściu ze Stazione Centrale człowiek natychmiast wpada w tłum oblegający chodniki wokół Piazza Garibaldi. A tam – jak w Afryce. I to, drodzy Państwo, nie jest przesada. Ludzi o białym kolorze skóry jest po prostu dużo, dużo mniej. Spacer w stronę Forcelli (zabytkowa dzielnica Neapolu) zamienia się w marsz pomiędzy setkami imigrantów.

Są młodzi, ubrani w sportowe, drogie ubrania, mają markowe buty, telefony komórkowe, są krzykliwi i pewni siebie.

Pewien neapolitańczyk, który mieszka w Warszawie od ponad dwudziestu lat, powiedział mi ostatnio, że gdy wybrał się niedawno w rodzinne strony, to nie poznał własnego miasta. Nie z racji zmian w architekturze, tylko z powodu tego, iż wiele dzielnic zostało dosłownie zawładniętych przez imigrantów. To oczywiście pogłębia problemy zmagającego się od dawna z biedą Neapolu, ale także wyjaśnia sukcesy wyborcze takich partii jak Lega czy Movimento 5 Stelle. Ostre postawienie sprawy dotyczącej tzw. polityki przyjmowania sprowadziło oczywiście na Salviniego gromy i liczne ataki.

Podobnie zresztą jak i inne jego decyzje, choćby ta z marca tego roku – o forsowaniu prawa, które zobowiąże wszystkie włoskie urzędy i instytucje do zawieszania krucyfiksów w widocznych miejscach. Projekt ustawy przewiduje, iż obowiązek dotyczyć ma także szkół, a za złamanie tego nakazu będą obowiązywały kary finansowe, nawet do tysiąca euro.

Lewicowa opozycja zaczęła szaleć i pytać: „Kiedy zaczniecie palić czarownice na stosach?”. Jednak Salvini twardo obstaje przy swoim i podkreśla, że krzyże w urzędach nie mają nic wspólnego z tolerancją ani z otwarciem na różne kultury i religie. Są odwołaniem do wartości, na których budowana była Europa i Italia. Tylko… Czy to wszystko nie jest za późno?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl