„Kształt wody”, czyli dlaczego Hollywood nienawidzi Donalda Trumpa. RECENZJA

Kadr z filmu "Kształt wody" / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

Obsypany nagrodami „Kształt wody” Guillerma del Toro to dla mnie jedno z największych oscarowych rozczarowań. Zdaje się, że zdecydowany faworyt tegorocznego wyścigu po statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej osiągnie przewidywany sukces, choć patrząc na wymowę filmu trudno nie odnieść wrażenia, że będzie to zwycięstwo podyktowane względami raczej ideologicznymi niż artystycznymi.

O niszowym  meksykańskim twórcy Guillermie del Toro świat mainstreamu dowiedział się najpierw w 2002 r. za sprawą mrocznego obrazu „Blade: Wieczny łowca II”. Ponowny ukłon w stronę produkcji komercyjnych del Toro wykonał w 2006 r. reżyserując „Labirynt fauna”. A jednak to „Kształt wody” sprawił, że o twórcy zrobiło się głośno na całym świecie. Film zdążył już otrzymać m.in. Złotego Lwa w Wenecji za najlepszy film i dwa Złote Globy (za reżyserię i muzykę), a już 4 marca przekonamy się ile z trzynastu (sic!) nominacji przyniesie obrazowi najważniejsze w świecie kina statuetki – Oscary.

Dla mnie jednak „Kształt wody” okazał się jednym z największych filmowych rozczarowań w ostatnim czasie. Może dlatego, że mimo starań twórców, by stworzyć dzieło bardzo oryginalne paradoksalnie dziwaczność filmu przekracza granicę kiczu niebezpiecznie oscylując wokół zwykłego efekciarstwa. Słowem: dużo ozdób, mało treści, a jeśli już, to naszpikowane ideologią i antytrumpowskimi wtrętami, które, choć liberalnemu środowisku Hollywood mogą się podobać, nieco spłaszczają ogólny wydźwięk filmu.

Stany Zjednoczone, okres tzw. zimnej wojny. Historia opowiedziana przez del Toro koncentruje się wokół niemej Elisy Esposito (Sally Hawkins), kobiecie po przejściach – głos straciła jako dziecko w tragicznych okolicznościach, niewiele wie o swoim pochodzeniu, wychowała się jako sierota. Jedynymi jej przyjaciółmi są zrzędliwa koleżanka z pracy Zelda (Octavia Spencer) oraz podstarzały sąsiad – artysta i gej, Giles (Richard Jenkins). Kiedy w laboratorium, w którym pracuje jako sprzątaczka pojawia się dziwaczna, przypominająca bliżej niezidentyfikowanego płaza istota (Doug Jones) wyłowiona z głębin Amazonki, Elisa szybko nawiązuje z nią kontakt. Okazuje się, że relacja z nie-człowiekiem przynosi bohaterce wszystko czego do tej pory brakowało jej w społeczeństwie: nareszcie nie jest postrzegana przez pryzmat swojej ułomności, a choć zarówno ona jak i tajemnicza istota nie potrafią mówić udaje im się stworzyć na tyle sprawny system komunikacji, że z czasem między nimi zawiązuje się przyjaźń, a z czasem – romans. 

Szybko jednak okaże się, że sielanka tej niecodziennej pary nie potrwa wiecznie, a laboratoryjny obiekt stanie się zakładnikiem amerykańsko-sowieckiej rywalizacji. Kiedy w grę wejdzie utrata życia przez przyjaciela Elisy, ta podejmie heroiczną walkę o uratowanie go z bezwzględnej państwowo-militarnej machiny reprezentowanej przez psychopatycznego Richarda Stricklanda (Michael Shannon).

Całość to w pewnym sensie opowieść o Pięknej i Bestii przeniesiona w świat słodko-gorzkiej baśni dla dorosłych. Film uwodzi bajkowym nastrojem, a fantastyczne zdjęcia Dana Laustsena i muzyka Alexandre’a Desplata sprawiają, że w połączeniu z oryginalnym scenariuszem „Kształt wody” to jedna z najciekawszych produkcji w ostatnim czasie. Twórcy ciekawie grają kolorem – praktycznie wszystko w tym filmie jest zielone – od ubrań noszonych przez Elisę, aż po ciasto jedzone przez bohaterów. Gra aktorska to kolejna mocna strona obrazu – Hawkins (znana między innymi z równie znakomitej roli w dramacie Aisling Walsh pt. „Maudie”), Spencer, Jenkins i Shannon – wszyscy oni udowadniają, że inwestycja w cenione nazwiska to połowa sukcesu filmu.

A jednak „Kształt wody” przekracza cienką granicę między filmową awangardą a kiczem sprawiając, że ponaddwugodzinna opowieść o dziwacznej przyjaźni kobiety i monstrum po jakimś czasie zaczyna się po prostu nużyć. Widać tu dużą inspirację francuskimi twórcami – „Kształt wody” z powodzeniem mogliby nakręcić Luc Besson lub Jean-Pierre Jeunet (który zresztą zarzucił del Toro plagiat jednej ze scen, w której bohaterowie stepują do lecącego w telewizji starego musicalu - podobny pomysł Jeunet zastosował w "Delicatessen" z 1991 r.). 

CZYTAJ WIĘCEJ: Oscarowy faworyt oskarżony o plagiat. Czy słusznie?

Tym jednak, co najmocniej wysuwa się na pierwszy plan w filmie del Toro jest ideologia, w dodatku zaserwowana dość topornie. Oto homoseksualista, kobieta niemowa i czarnoskóra sprzątaczka zawierają pakt przeciw patriarchalnemu agresorowi w obronie symbolizującej mniejszości istoty. Generalnie idea szlachetna, ale przyłożona do dzisiejszych amerykańskich realiów trąci zbyt oczywistą krytyką polityki Donalda Trumpa. Cóż, w słynącym z umiłowania do liberalizmu Hollywood taka „bajka” może się podobać, stąd wróżę jej duży sukces podczas gali wręczenia Oscarów. Zachwyt nad konwencją kolorowej baśni jest zresztą kontynuacją wielkiego entuzjazmu, z jakim Hollywood przyjęło w zeszłym roku romantyczny musical Damiena Chazelle’a pt. „La La Land”. Choć, jak wszyscy pamiętamy, mimo niefortunnej wpadki podczas gali ostatecznie najważniejszy laur powędrował do zdecydowanie mniej baśniowego „Moonlight”. Być może stanie się tak i tym razem, gdyż z „Kształtem wody” rywalizują m.in. tak znakomite filmy jak „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”, „Lady Bird” czy „Dunkierka”. Czy i tym razem realizm wygra z baśnią? O tym przekonamy się 4 marca. 

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Brejza pozostaje na stanowisku. Ojciec posła Platformy wygrywa wybory w Inowrocławiu

Ratusz w Inowrocławiu / By Darpaw - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41491669

Ryszard Brejza już niedługo rozpocznie piątą kadencję w fotelu prezydenta Inowrocławia. W wyborach na prezydenta miasta wygrał w pierwszej turze, uzyskując wynik 58,48 proc. poparcia. Komitet Porozumienie Ryszarda Brejzy wprowadził do Rady Miejskiej ze swoich list również najwięcej kandydatów - dziewięcioro.

Ryszard Brejza pełni urząd prezydenta Inowrocławia nieprzerwanie od 2002 r. W tegorocznych wyborach uzyskał 58,48 proc. poparcia, co zapewniło mu zwycięstwo w pierwszej turze. Drugi wynik należał do Ireneusza Stachowiaka, kandydata Prawa i Sprawiedliwości, którego poparcie uplasowało się na poziomie 24,93 proc.

Na dalszych pozycjach znaleźli się Janusz Radzikowski (6,63 proc., KWW Janusza Radzikowskiego), Jacek Olech (5,66 proc., KWW Olech 2018) i Anna Ludwisiak-Kawecka (4,3 proc., KKW SLD Lewica Razem).

O Ryszardzie Brejzie zrobiło się w ostatnich miesiącach głośno za sprawą milionowych nagród, które prezydent Inowrocławia miał przyznać swoim urzędnikom w latach 2014-2016. Według reporterów programu Alarm! (TVP) było to łącznie ok. 6 mln złotych. [polecam:http://niezalezna.pl/222920-prezydent-inowroclawia-ojciec-posla-brejzy-lekka-reka-rozdaje-nagrody-miliony-zl-dla-urzednikow-a-miasto-tonie-w-dlugach].

Polityczną odpowiedzialnością radny Marcin Wroński obarczał również Brejzę za aferę z fikcyjnymi fakturami, która wybuchła w inowrocławskim ratuszu. W śledztwie prokuratury i CBA postawiono już zarzuty wielu urzędnikom. [polecam:http://niezalezna.pl/225810-afera-fakturowa-w-inowroclawiu-kto-za-to-odpowiada-radni-nie-maja-watpliwosci-ryszard-brejza].

Prywatnie Ryszard Brejza jest ojcem posła Platformy Obywatelskiej, Krzysztofa Brejzy.

Prezydencki komitet Porozumienie Ryszarda Brejzy wprowadził również najwięcej kandydatów do inowrocławskiej Rady Miasta - dziewięcioro. Po siedem mandatów przypadło w 23-osobowej radzie kandydatom z list Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej.

Wśród wybranych kandydatów do RM znalazł się również sam Ryszard Brejza, jednak z uwagi na zwycięstwo w wyborach na prezydenta, jego miejsce zajmie prawdopodobnie Jarosław Mrówczyński.

Wybrani do Rady Miasta Inowrocławia:

Porozumienie Ryszarda Brejzy (9): Grzegorz Kaczmarek, Lidia Stolarska, Waldemar Kwiatkowski, Ryszard Brejza, Grzegorz Piński, Wojciech Piniewski, Maria Stępnikowska, Tomasz Marcinkowski, Elżbieta Jardanowska.

KO (7): Jacek Bętkowski, Patryk Kaźmierczak, Maria Żukowska, Zbigniew Zygora, Jarosław Kopeć, Magdalena Łośko, Waldemar Wąśniewski.

PiS (7): Maciej Basiński, Grzegorz Olszewski, Jacek Tarczewski, Damian Polak, Ireneusz Stachowiak, Marcin Wroński, Maciej Szota.

Źródło: pkw.gov.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl