Ministerstwo zaleca szkolenia z odstrzału dzików

/ anaterate

W „ogólnokrajowym polowaniu na dziki” w Finlandii odstrzelono ich co najmniej 7. Myśliwi powinni przechodzić szkolenia z polowań na dziki w celu zmniejszenia populacji tych zwierząt - poinformował resort rolnictwa i gospodarki leśnej.

Celem akcji było zmniejszenie liczby dzików, ponieważ rozprzestrzeniają one w Europie afrykański pomór świń (ASF).

W ciągu roku liczba dzików zwiększyła się w Finlandii o 25 proc.

W dwudniowej akcji, w trakcie której przeprowadzono także szkolenia, uczestniczyło ok. 25 organizacji łowieckich - najwięcej w południowo-zachodniej Finlandii. „Do tej pory zgłoszono łącznie siedem odstrzelonych dzików. Jest to wstępna liczba, ponieważ zgłoszeń można dokonać w ciągu tygodnia” - podało ministerstwo rolnictwa i gospodarki leśnej w komunikacie.

Jak przyznała przedstawicielka tego resortu Jaana Husu-Kallio, obawa przed ASF jest głównym powodem, dla którego urzędnicy podjęli działania zmierzające do „ograniczenia i przerzedzenia” populacji dzików w Finlandii.

„Ograniczenie populacji zmniejszy także wyrządzane przez dziki szkody w rolnictwie i zasobach leśnych”

- powiedziała Husu-Kallio.

Szef biura gospodarczego w ministerstwie rolnictwa Vesa Ruusila zwrócił uwagę, że polowanie na dziki jest wyzwaniem dla myśliwych, ponieważ poza niektórymi obszarami zwierzęta te występują dość rzadko. „Dlatego współpraca i szkolenie myśliwych jest kluczowym czynnikiem w zmniejszaniu populacji dzików” - powiedział Ruusila.

Także według przewodniczącego Fińskiego Związku Łowieckiego Tuomasa Hallenberga polowanie na dziki w Finlandii jest trudne. Dlatego ważne jest, aby położyć nacisk na szkolenie. Poza tym może to być interesujący dodatek do tradycyjnych, popularnych polowań na inne gatunki dzikiej zwierzyny. Związek opracował też niedawno przewodnik dla myśliwych z zakresu polowań na dziki.

Jak oszacował Fiński Narodowy Instytut Zasobów Naturalnych (Luke), w styczniu na terenie Finlandii było ok. 3150 dzików, co w porównaniu z rokiem ubiegłym stanowi wzrost populacji o blisko 25 proc. Największe zagęszczenie jest obserwowane w południowej części kraju. Według badaczy obecna liczba dzików może wzrosnąć w ciągu roku nawet o 50 proc.

Uważa się, że zbyt liczna populacja dzików może zwiększyć ryzyko rozprzestrzenia się w kraju ASF pochodzącego z Rosji lub Estonii.

Dziki w Finlandii na większą skalę pojawiły się w latach 70., docierając do kraju przez Karelię, znajdującą się na pograniczu fińsko-rosyjskim. Jeszcze do niedawna liczbę dzików szacowano na 1-1,3 tys.

W 5,5-milionowej Finlandii zarejestrowanych jest ponad 300 tys. myśliwych (ok. 6 proc. społeczeństwa).

Źródło: niezalezna.pl, PAP


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl