Europosłowie PO nie poszli na konferencję ws. reparacji. Woleli spęd w obronie esbeków!

/ Fotomag/Gazeta Polska

- Właśnie wróciłam z konferencji organizowanej przez EKR, dotyczącej reparacji. Nie było na tej konferencji posłów Platformy ani SLD. Natomiast w tym samym czasie organizowana była konferencja organizowana przez posłów S&D przeciwko ustawie dezubekizacyjnej. Na zdjęciach z tej konferencji zauważyłam liczną reprezentację Platformy Obywatelskiej - zdradza nam Jadwiga Wiśniewska, deputowana PiS do Parlamentu Europejskiego VIII kadencji.

Po odwołaniu z funkcji wiceszefa Parlamentu Europejskiego europosłowie Platformy Obywatelskiej oświadczyli, że zagłosują za każdą kandydaturą Polaka na to stanowisko. Na obietnicach się skończyło... Politycy PO podjęli decyzję, że zagłosują przeciwko kandydaturze Zdzisława Krasnodębskiego i mają to ogłosić po spotkaniu zarządu.

Dyskutowaliśmy o tym i nikt nie był za tym, żeby pana europosła Krasnodębskiego poprzeć 

– powiedział poseł Rafał Grupiński z zarządu PO.

CZYTAJ WIĘCEJ: Już wiadomo, co warte są ich obietnice. Platforma nie poprze kandydatury Krasnodębskiego

- Jeśli by tak było, to absolutnie nie byłabym tym zaskoczona, wręcz przeciwnie. To pokazywałoby, że posłowie z Platformy są niezwykle konsekwentni w podejmowaniu działań niesłużących Polsce

- skomentowała to w rozmowie z portalem niezalezna.pl europosłanka z ramienia PiS Jadwiga Wiśniewska.

Europarlamentarzystka przytoczyła również wymowną sytuację z dzisiejszego dnia, kiedy to europosłowie z ramienia PO i PSL zamiast udać się na konferencję w sprawie reparacji, która odbywała się w Parlamencie Europejskim, wybrali konferencję przeciwko dezubekizacji.

- Właśnie wróciłam z konferencji organizowanej przez EKR, dotyczącej reparacji. Nie było na tej konferencji posłów Platformy ani SLD. Natomiast w tym samym czasie organizowana była konferencja organizowana przez posłów S&D przeciwko ustawie dezubekizacyjnej. Na zdjęciach z tej konferencji zauważyłam liczną reprezentację Platformy Obywatelskiej. To jest symboliczne i jednocześnie bardzo wymowne

- wskazała Jadwiga Wiśniewska.

Przypomnijmy: organizatorami brukselskiej konferencji w obronie esbeków jest troje europosłów SLD z parlamentarnej frakcji S&D: prof. Bogusław Liberadzki, Krystyna Łybacka oraz Janusz Zemke. Ponadto: Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych w Warszawie. Temat konferencji brzmi: "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce". I właśnie to wydarzenie europosłowie PO uznali za istotniejsze niż sprawę reparacji wojennych...
 

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Poseł PiS idzie na wojnę z "Wyborczą" i "Zetką". Kieruje pozew do sądu za paszkwil

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

Pozew przeciwko spółce Agora - wydawcy "Gazety Wyborczej" i Radiu Zet skierował do sądu poseł PiS Andrzej Kosztowniak. Ma to związek z sierpniową publikacją dotyczącą rzekomej afery korupcyjnej w Radomiu w okresie, kiedy parlamentarzysta był prezydentem tego miasta. - Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia - powiedział.

"Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia" - powiedział dziennikarzom Kosztowniak. Dodał, że pozew został skierowany przeciwko Agorze, autorowi publikacji w „GW” oraz przeciwko Radiu Zet.

Za pośrednictwem mediów polityk prosił mieszkańców Radomia o wsparcie.

Ta sprawa - niestety dla mnie - będzie trwała latami. Mam nadzieję, że skończy się obroną prawdy i "GW" oraz Radio Zet przyznają mi rację, mówiąc o tym , że podały całkowicie kłamliwe informacje dotyczące mojej osoby, tego co posiadam, tego co od kogo dostawałem albo czego nie dostawałem

- stwierdził Kosztowniak.

Według niego wszystkie informacje podane w artykule "GW" były nieprawdziwe.

Te wszystkie rzeczy (…) dotyczące rzekomego domu, który miałem otrzymać; mieszkania, z którego mogłem korzystać do celów biznesowych i spotkań z kobietami, czy też zakupów jakichkolwiek nieruchomości na wspomniane tam osoby (…) są nieprawdą

- zapewniał poseł PiS.

Kosztowniak zaznaczył, że w poniedziałek "GW" opublikowała na jego żądanie sprostowanie. "Mam nadzieję, że doprowadzi to w końcu do tego, że dziennikarze zarówno Radia Zet, jak i GW dokonają rzetelnej weryfikacji materiału na podstawie, którego tworzyli te rzeczy" - stwierdził polityk. Według niego wszystkie te informacje można było łatwo zweryfikować. Dlatego - w ocenie Kosztowniaka - artykuł w "GW" powstał na potrzeby kampanii wyborczej.

Redakcja portalu wyborcza.pl zapowiedziała na środę odpowiedź autora artykułu na sprostowanie Kosztowniaka. Poseł zapowiedział, że z "GW" "będzie rozmawiał tylko w sądzie".

Mam też świadomość tego, że jest szykowany dalszy element uderzenia, nie tyko ze strony GW. Również przeprowadzany był ze mną - w moim przekonaniu - bardzo tendencyjny wywiad przez jednego z dziennikarzy TVN24. Myślę, że będą to kolejne historie z Radomia

- stwierdził Kosztowniak. Dodał, że celem takich materiałów jest uderzenie w PiS przed wyborami samorządowymi i przeniesienie konfliktu radomskiego na grunt ogólnopolski.

Kosztowniak oświadczył, że w pozwie domaga się przede wszystkim przeprosin.

Jak będą wyglądały dalsze ewentualne pozwy to jest element jeszcze pewnej strategii, która przyjąłem z reprezentującą mnie kancelarią prawną. Nie chciałbym w tym momencie o tym mówić

- zaznaczył.


"GW" w artykule autorstwa dziennikarzy gazety oraz Radia Zet podała, że w 2016 roku CBA miało materiał do postawienia zarzutów korupcyjnych dwóm posłom PiS z Radomia. Według "GW" po zmianie władzy sprawę wobec nich wyciszono, a funkcjonariusz, który ją prowadził, odszedł ze służby.

GW" napisała, że układ korupcyjny w Radomiu miał działać od 2007 roku. Według gazety, mieli w nim brać udział przedstawiciele władz miasta i firm. Jak podaje gazeta, w zamian za ustawianie przetargów korzyści majątkowe mieli przyjmować m.in. były prezydent miasta, obecnie poseł PiS Andrzej Kosztowniak, jego doradca i b. poseł Krzysztof Sońta oraz wiceprezydent miasta Igor M. Jak pisze "GW", z całej sprawy przed Jarosławem Kaczyńskim mieli się tłumaczyć Kosztowniak i obecny szef gabinetu premiera Marek Suski, określany przez "GW" jako "radomski baron". Według Suskiego zarzuty "GW" są "na pierwszy rzut oka całkowitym stekiem bzdur". Jak dodał, informacje "Wyborczej" są ciekawe, ponieważ ukazują zarazem skalę inwigilacji opozycji przez rządzącą od 2007 do 2015 r. Platformę Obywatelską.

"Gazeta" napisała, że Kosztowniak jako prezydent Radomia przyjmował korzyści majątkowe od jednego ze znanych radomskich przedsiębiorców w związku z przetargami na różne inwestycje. Miał też m.in. dostać dom, którego budowę sfinansowała firma Romana S. oraz mieszkanie "do dyspozycji".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl