100 100-latków na 100-lecie Niepodległej – ciekawy projekt wrocławskiego Centrum Historii Zajezdnia

/ zajezdnia.org

Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu poszukuje osób, które urodziły się w roku 1922 lub wcześniej, by podzieliły się historiami swojego życia współtworzącymi historię niepodległej Polski. Projekt zakłada przeprowadzenie i nagranie wywiadów biograficznych ze świadkami historii, którzy opowiedzą o swoim doświadczeniu ostatniego 100-lecia historii Polski.

Powstałe w ten sposób źródła historyczne – relacje historii mówionej wzbogacone o dokumenty i zdjęcia – posłużą do stworzenia wystawy plenerowej towarzyszącej uroczystościom upamiętniających 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Przypomnienie życiorysów świadków historii pozwoli na ukazanie wartości oraz wydarzeń i przełomów, które począwszy od 1918 roku budowały polską tożsamość narodową.


W ramach projektu, powstanie także publikacja popularnonaukowa, ukazująca ostatnie 100 lat historii Polski z perspektywy tych, którzy je przeżyli, oraz naukowe opracowanie wyników projektu w ramach Wrocławskiego Rocznika Historii Mówionej, wydawanego przez Ośrodek.

Zgłoszenia można nadsyłać mailowo lub telefonicznie do kierownika projektu pani Ewy Sowińskiej
e-mail: ewa.sowinska@zajezdnia.org
tel. +71 715 96 22 

Zajezdnia przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu to miejsce szczególne. Niezwykły obiekt z końca XIX wieku był „świadkiem” skomplikowanej historii miasta. W sierpniu 1980 roku w zajezdni rozpoczął się strajk wspierający robotników Wybrzeża. Tak rodziła się „Solidarność”, wielomilionowy, pokojowy ruch, który doprowadził do obalenia komunistycznej dyktatury. Jeśli w ogóle można „opowiedzieć miasto” opisać jego historię i kulturę to trudno sobie wyobrazić lepszą lokalizację. Sercem Zajezdni jest wystawa główna „Wrocław 1945-2016” poświęcona powojennej historii Wrocławia, Dolnego Śląska i innych regionów, które stały się częścią Polski w wyniku II wojny światowej. Scenograficzna ekspozycja została stworzona na podstawie pamiątek, dokumentów i fotografii przekazanych przez mieszkańców Wrocławia. Wystawa jest zorganizowana jak miasto – z ulicami, dworcem kolejowym, sklepem mięsnym, czytelnią, kioskiem i labiryntem. Dzięki temu zwiedzający mogą przenieść się w czasie i przeżyć przygodę.


 

Źródło: zajezdnia.org

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Inka i Łupaszko już wrócili. Teraz czas na Zygmunta Nowakowskiego! ZOBACZ FILM

/ arch.

Przed wojną jego felietony czytały co tydzień 4 miliony Polaków. W 1955 r. na stadionie w Manchesterze przemawiał do 8 tysięcy emigrantów: „Rzekoma Polska, w której rządzą agenci sowieccy, jest oszustwem! Głosić to jest naszym wielkim, zbiorowym obowiązkiem”. Tłum powtórzył za nim mickiewiczowską przysięgę, dla braci w sowieckich łagrach: „Jeśli zapomnę o nich Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!”. Władze w PRL wpadły we wściekłość i oskarżyły Zygmunta Nowakowskiego o stworzenie „atmosfery terroru moralnego”. Dziś, w III RP, próbuje się zamilczeć pamięć o nim, bo jego twórczość, podobnie jak Józefa Mackiewicza, to bomba z opóźnionym zapłonem.

Poniżej obejrzeć mogą Państwo niezwykłą rozmowę z dr Pawłem Chojnackim, historykiem, który walczy o przywrócenie pamięci o duchowym przywódcy niezłomnej emigracji.


„Pies warujący na sztandarze polskości”

- Ktoś kiedyś nazwał go „psem warującym na sztandarze polskości”. Nie uważał tego za obraźliwie, uznawał, że to jego rola. Gdyby we wrześniu 1939 r. trafiła go bomba, miałby dziś w Krakowie swój pomnik, ulicę i szkołę swojego imienia. Ale nie ma, bo przeżył, a to co pisał i mówił o komunizmie i nowych elitach, jest dla nich nie do przyjęcia do dziś – powiedział dr Chojnacki w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika.


- Sprawa Zygmunta Nowakowskiego to najbardziej drastyczny przykład, jak skuteczna może być chirurgia pamięci. On przed wojną miał popularność dzisiejszych celebrytów. Gdy siadał w krakowskich kawiarniach, ludzie zatrzymywali się przed nimi. Był jednym z ostatnich ludzi renesansu, mających wielkie osiągnięcia w bardzo odmiennych dziedzinach – ocenia historyk.

Zasięg jego felietonów publikowanych w „Ikacu”, redakcja szacowała na 4 miliony czytelników, bo podawano je sobie z rąk do rąk.
 

Zygmunt Nowakowski bije na głowę Pawła Jasienicę
Zdaniem dr Chojnackiego, gdyby III RP była krajem w pełni suwerennym, o Nowakowskim uczono by w szkołach.

- Przecież „Wieczory pod dębem”, czyli jego książka składająca się z felietonów historycznych, opracowana przez Lidię Ciołkoszową, bije na głowę Pawła Jasienicę. Próbowałem czytać Jasienicę po latach i nie bardzo się chciało, za dużo tam gomułkowskich wtrętów. U Nowakowskiego jest większy oddech, to jest książka nie przynależąca do historii literatury, tylko ciągle żywa. Powinna znaleźć się wypisach szkolnych, licealnych i gimnazjalnych – mówi Paweł Chojnacki.


Wystarczy posłuchać legendarnego wystąpienia Zygmunta Nowakowskiego na stadionie w Manchesterze (jego fragment obejrzeć można w programie od 20 minuty), by zrozumieć powody zamilczania pisarza. Nowakowski przeciwstawił się propagandzie władz PRL, które twierdziły, że emigranci powinni wrócić i włączyć się w budowę nowe rzeczywistości: - Nęcą nas i wabią, wołając: >>Budujcie razem z nami nasz polski, własny, cały dom!<<. Nieprawda! Ten dom nie jest ani polski, ani własny, ani cały.


Zbrodniarze, zrobiliście z Polski jedno wielkie więzienie!
Pytał też w owym przemówieniu: - Propaganda warszawska cynicznie obiecuje nam rozgrzeszenie z naszych win i zbrodni. Jakież to zbrodnie, jakie winy? I kto ma nas z nich rozgrzeszać? Zbrodniarze, którzy z Polski zrobili jedno wielkie więzienie?


Gdy propaganda PRL obiecywała emigrantom normalizację, przypominał w dramatycznym apelu o tych, którzy siedzą w sowieckich łagrach: - Manifestacja dzisiejsza poświęcona jest także sprawie tysięcy, tysięcy Polaków, którzy dogorywają gdzieś w łagrach sowieckich, w stepach czy tajgach. To nasi bracia. Mam do wszystkich obecnych prośbę. Prośbę, byśmy po cichu, w duszy, albo nawet głośno, powtórzyli pewne słowa. Jest u Mickiewicza moment, gdy jeden z więźniów w celi bazyliańskiej, Sobolewski, opisuje scenę wywożenia Polaków na Sybir. Kończy ten opis, składając przysięgę: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!”.


Słowa przysięgi powtórzył głośno cały stadion, a władze komunistyczne zawrzały i oskarżyły Zygmunta Nowakowskiego o stworzenie „atmosfery terroru moralnego”. Odpowiadał: - Manchester zalazł im mocno za skórę, był zaś aktem nie terroru moralnego, ale siły moralnej. Wszystkie apele wzywające nas do powrotu spaliły na panewce.


Cała rozmowa o celowo zamilczanym pisarzu, przywódcy duchowym niezłomnej emigracji poniżej:
 

 

Źródło: niezalezna.pl, Radio Poznań

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl