9 marca 1652 roku poseł upicki Władysław Siciński mówi „liberum veto” i opuszcza salę sejmową

Nie był to pierwszy szlachcic, który zerwał sejm wykorzystując do tego liberum veto, jednak rezultatem właśnie tego weta była decyzja izby poselskiej o niekontynuowaniu dalszych obrad. Uznano bowiem, że należy uszanować sprzeciw zgodny z literą prawa. Konstytucja sejmu 1633 roku stwierdzała bowiem, iż „prolongacyja seymow [jest] przeciwko prawu”, a liberum veto Sicińskiego odnosiło się do wniosku kanclerza wielkiego koronnego Andrzeja Leszczyńskiego o prolongatę sejmu o kolejny dzień.

Na początku marszałek sejmu, podczaszy lwowski Andrzej Maksymilian Fredro, zlekceważył wystąpienie Sicińskiego, ale po chwili inni posłowie zażądali przerwania obrad. Co prawda pod naciskiem króla przedłużono je do 11 marca, ale warunkiem dalszych prac miał być powrót protestującego posła na salę. Władysław Siciński nie wrócił i posłowie musieli się rozejść do domów. Encyklopedia Glogera podaje, że marszałek najpierw dwukrotnie wezwał powiat upicki, a następnie ogłosił senatorom i królowi rozwiązanie sejmu.

Wówczas wojewoda brzesko-kujawski Jakub Szczawiński miał krzyknąć: „Bodajby przepadł!”, na co cała izba senacka odpowiedziała chórem: „Amen”. 

Mówiono potem, że była to klątwa rzucona na posła. Podobno, kiedy Siciński umarł, ziemia nie chciała przyjąć jego ciała. Faktem jest, że w Upicie jeszcze w 1860 roku zmumifikowane zwłoki oglądał pisarz Władysław Maleszewski, który opisał swoją przygodę w artykule „Trup upickiego posła”, zamieszczonym w „Tygodniku Ilustrowanym”.

Dotykałem wiekowego trupa i wszędzie ciało się ugina: zdaje się, że to człowiek w ciężkim śnie pogrążony, stoi przed tobą straszny obraz! Siciński ma ręce na krzyż złożone, głowę schyloną ku piersi, widać więc, że był pochowany jako chrześcijanin, staraniem rodziny. Jest to trup człowieka, który dwa wieki temu pod strzechę Polski dorzucił jednę więcej niszczącą iskrę: iskra wybuchła płomieniem, kraj gorzał…
 

Źródło: niezalezna.pl; Encyklopedia staropolska/Zygmunt Gloger; muzhp.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

O północy z piątku na sobotę rozpocznie się cisza wyborcza. Sprawdź, co musisz o niej wiedzieć

Od północy z piątku na sobotę rozpoczyna się cisza wyborcza; Zdjęcie ilustracyjne / By Lukasz2 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16965835

O północy z piątku na sobotę rozpocznie się cisza wyborcza i potrwa do końca głosowania w niedzielę. Za złamanie ciszy wyborczej grozi nawet 1 mln zł grzywny; zabronione jest publikowanie sondaży, agitowanie na rzecz konkretnych kandydatów i list. Zakaz obowiązuje też w internecie - w trakcie ciszy wyborczej na portalu niezalezna.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy przez internautów.

Wybory samorządowe odbędą się w niedzielę w godzinach od 7 do 21. Cisza wyborcza rozpoczyna się na 24 godziny przed dniem głosowania i trwa do jego zakończenia. Jeśli żadna z obwodowych komisji wyborczych nie przedłuży głosowania, cisza wyborcza zakończy się o godz. 21.

PRZYPOMINAMY! W trakcie ciszy wyborczej na portalu niezalezna.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy przez internautów.

Głosowanie może zostać przedłużone w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, czyli np. powodzi, zalania lokalu wyborczego, katastrofy budowlanej, komunikacyjnej czy konieczności dodrukowania kart do głosowania. Chodzi o przeszkody, które utrudniają bądź paraliżują pracę obwodowej komisji wyborczej i wykluczają lub w poważnym stopniu ograniczają dotarcie wyborców do lokalu wyborczego.

Ciszę wyborczą narusza każdy element czynnej agitacji wyborczej, czyli publicznego nakłaniania lub zachęcania do głosowania w określony sposób.

Jak wskazuje Państwowa Komisja Wyborcza, nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, czy rozpowszechniać materiałów wyborczych. Plakaty rozwieszone przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie muszą być zrywane. Nie wolno jednak jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać. Agitować nie wolno także w internecie.

Komisja podkreśla, że zabroniona jest także agitacja w lokalu wyborczym polegająca m.in. na eksponowaniu symboli, znaków i napisów kojarzonych z kandydatami i komitetami wyborczymi.

Za złamanie zakazu agitacji wyborczej grozi grzywna.

Najwyższa grzywna: od 500 tys. zł do 1 mln zł grozi za publikację sondaży w czasie ciszy wyborczej. Chodzi zarówno o sondaże przedwyborcze dotyczące przewidywanych zachowań wyborców, wyników wyborów, jak i sondaże prowadzone w dniu głosowania.

PKW zaznacza jednocześnie, że o tym, czy coś stanowi złamanie zakazu agitacji wyborczej, mogą decydować tylko organy ścigania i sądy, a wyborca, który uzna, że naruszono ciszę wyborczą, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl