Konferencja Tobruq Legacy 2019

/ flickr.com

Na terenie 1. Bazy Lotnictwa Transportowego odbyła się międzynarodowa konferencja ws. koncepcji ćwiczenia (International Concept Development Conference) pod kryptonimem Tobruq Legacy - informuje Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Ćwiczenie odbędzie się w przyszłym roku, a jego organizatorem będzie Polska.

W konferencji uczestniczyli delegaci z 11 państw: Bułgarii, Czech, Holandii, Litwy, Łotwy, Niemiec, Norwegii, Rumunii, Słowacji, Stanów Zjednoczonych i Węgier oraz z Połączonego Centrum Operacji Powietrznych NATO (Combined Air Operation Center) w Niemczech.

Konferencja zorganizowana została przez Zarząd Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk DG RSZ, a przeprowadzona przez płk. Mirosława Bodnara. Celem konferencji było zapoznanie uczestników z planowaną, przez stronę polską, organizacją ćwiczenia: głównymi założeniami operacyjnymi, proponowaną organizacją łączności, oraz możliwościami z zakresu bazy szkoleniowej i wsparcia państwa gospodarza (Host Nation Support) - podaje DG RSZ.

Oprócz wszystkich reprezentacji państw i organizacji NATO uczestniczących w konferencji, wolę uczestnictwa w ćwiczeniu wyraziły również: Francja, Słowenia, Estonia i Portugalia. Poziom uczestnictwa poszczególnych państw zaprezentowany zostanie na Wstępnej Konferencji Planistycznej, planowanej na koniec września 2018 r. - czytamy.

Ćwiczenie z wojskami pk. Tobruq Legacy jest cyklicznym międzynarodowym ćwiczeniem wojsk Naziemnej Obrony Powietrznej (Ground Based Air Defence), które w 2019 roku organizowane będzie w Polsce. Głównym celem ćwiczenia jest wspólne działanie pododdziałów przeciwlotniczych wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego, mającym na celu zwiększenie technicznej i proceduralnej interoperacyjności pomiędzy jednostkami GBAD wojsk NATO - informuje Dowództwo Generalne RSZ.

Źródło: DG RSZ

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl