Ważne słowa kard. Nycza o roli rodziny. "Powinna być źrenicą, przez którą państwo patrzy w przyszłość"

kard. Kazimierz Nycz / By Ryszard Hołubowicz - Lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20346143

Najważniejsze, żeby budować rodzinę, pomagać jej, żeby to była źrenica oka, przez którą państwo patrzy w przyszłość - powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas konferencji "Rodzina fundamentem niepodległości", pierwszego z wydarzeń w ramach projektu "Polonia Restituta. Dekalog dla Polski w 100-lecie odzyskania niepodległości".

Projekt, zainaugurowany przez konferencję na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ma na celu przedstawić najważniejsze problemy współczesnej Polski. Kard. Nycz przypomniał słowa wypowiedziane przez ministra nauki Jarosława Gowina o tym, że "trzeba Polskę wymyślić i zbudować na nowo".

W ocenie metropolity warszawskiego, stwierdzenie to jest "ważne i odważne". Hierarcha podkreślił, że przed takim wyzwaniem stanęli ludzie w roku 1918 i 1989.

- Dzisiaj, kiedy używany tych słów, to używamy ich z pewnym ograniczeniem. W moim odczuciu nie można minionych 28 lat uważać za zmarnowane. Dzisiaj zaczynamy niejako od nowa, w związku z czym rozumiem te słowa w taki sposób, że trzeba się przyjrzeć fundamentowi, na którym budujemy państwo. (...). Myślę, że się okaże, że nie ma potrzeby burzenia tego fundamentu. Tylko tak, jak się dba o fundament domu, trzeba go w istotnych punktach uzupełnić, po to, żeby na tym fundamencie móc budować te wszystkie sprawy, które przynależą do pojęcia ojczyzna

- podkreślił hierarcha.

Zaznaczył, że wśród tych spraw najważniejsza jest rodzina.

- Dzisiaj zagadnieniem najważniejszym jest, żeby na tym poprawionym fundamencie budować wspólnotę rodzinną, pomagać rodzinie, żeby to była źrenica oka, przez którą państwo patrzy w przyszłość

 - podkreślił.

Zdaniem metropolity warszawskiego, tego fundamentu należy szukać w nauce społecznej Kościoła, która - jak powiedział - nie jest teologią ani ideologią.

- Jest światłem wynikającym z Ewangelii, do którego każdy może przyjść, jeżeli jest do tego przekonany - także polityk i wszyscy ludzie stanowiący prawo

- wyjaśnił kard. Nycz.

Hierarcha zaapelował, by w najważniejszych dla Polski sprawach, wśród których znajduje się także kwestia rodziny, panował "ponadpartyjny konsensus i kontynuacja".

Kard. Nycz przypomniał też słowa papieża Jana Pawła II, który w czasach, gdy w Polsce rodziło się jeszcze sporo powyżej 600 tys. dzieci rocznie mówił: "uważajcie, kiedy przyjdzie wolność i dobrobyt" i przestrzegał, by "dziecko nie stało kosztownym dodatkiem do życia rodzinnego".

- Bez komentarza, bo wiemy, jak się sprawa posypała w ciągu tych ostatnich 30 lat, jeśli chodzi o dzietność rodzin i demografię

 - powiedział kard. Nycz.

Organizatorem konferencji jest Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego we współpracy z Radą ds. Społecznych Konferencji Episkopatu Polski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kukiz'15: kandydat SLD promuje się za publiczne pieniądze

Henryk Milcarz / By Jarosław Kruk [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons

Przedstawiciele Kukiz'15 w woj. świętokrzyskim zarzucili prezesowi spółki Wodociągi Kieleckie Henrykowi Milcarzowi, który kandyduje w wyborach do sejmiku z list SLD-Lewica Razem, że reklamując na bilbordach kielecką wodę, promuje się za publiczne pieniądze.

Dziś podczas konferencji prasowej prezes stowarzyszenia Kukiz'15 w regionie Magdalena Fogiel-Litwinek opisywała, że niedawno w centrum Kielc pojawił się bilboard przedstawiający sylwetkę Milcarza z jego wypowiedzią:

"Piję kielecką kranówkę, bo dobra" oraz logiem spółki Wodociągi Kieleckie (tworzonej przez Miasto Kielce i okoliczne gminy). Milcarz to b. poseł i obecny radny sejmiku województwa świętokrzyskiego – w październikowych wyborach samorządowych otwiera listę komitetu SLD - Lewica Razem w wyborach do sejmiku w Kielcach i w powiecie kieleckim.

To ewidentna reklama przedwyborcza za publiczne pieniądze. Jest to bezczelne, dlatego, że pan Henryk Milcarz zarabia ok. 420 tys. brutto rocznie, plus 23 tys. zł diety radnego w sejmiku województwa. Czyli jest to człowiek, którego naprawdę stać, żeby zapłacić kilkaset złotych za billboard. Akurat teraz w czasie przedwyborczym reklamuje siebie jako szef wodociągów – że woda w Kielcach jest dobra

– argumentowała Fogiel-Litwinek, przywołując dane z oświadczenia majątkowego Milcarza za 2017 r.

Oceniła też, że takie postępowanie jest nieuczciwe – choć jak dodała, "zdaje sobie sprawę", że jest zgodne z prawem. "Ludzie, którzy są od lat w polityce, zatracili już zupełny kontakt z rzeczywistością. Wykorzystują publiczne pieniądze, choć sami dysponują olbrzymimi kwotami" – zaznaczyła Fogiel-Litwinek.

Dodała, że sama pracuje jako nauczycielka i na "najgorętszy czas w kampanii wyborczej - rejestrację list" wzięła bezpłatny urlop.

My jesteśmy ludźmi, którzy nie zarabiają olbrzymich pieniędzy, ale jednak postępujemy uczciwe. Wszystko co robimy, co jest związane z kampanią samorządową, finansujemy ze swoich pieniędzy

– mówiła Fogiel-Litwinek. Sama jest liderką listy do sejmiku w tym samym okręgu co Milcarz.

Prezes Wodociągów Kieleckich zapytany przez dziennikarzy, czy kampania promująca kielecka kranówkę, nie promuje jego osoby odpowiedział: "To jest śmieszne".

Jak podkreślił, ma obowiązek promować firmę i produkt, bo za to jest rozliczany przez właścicieli spółki. Dodał, że nawet międzynarodowe przepisy zobowiązują firmę do reklamy wody.

Wodociągi Kieleckie od co najmniej sześciu lat promują bardzo dobry produkt, jakim jest kielecka woda, m. in. przez poidełka w szkołach, ozdobne hydranty, festyny. Promowałem, promuję i dopóki będę w tej firmie, będę promował wodę kielecką, bo jest to najlepszy produkt w Polsce – zapowiedział.

"Kto miał być na bilboardach, kto od lat buduje markę tej firmy? To jest hucpa polityczna, próba wykorzystania sytuacji, zwrócenia uwagi na siebie" – ocenił Milcarz zarzuty przedstawicielki Kukiz'15.

Dodał, że brał już udział w kilku kampaniach wyborczych i zawsze finansował je z własnych funduszy lub swojej rodziny – poprzez wpłaty na konto komitetu wyborczego. "Były one ściśle rozliczane przez różne instytucje państwowe. Gdybym się dopuścił jakichkolwiek nieprawidłowości, to by dawno te problemy były rozstrzygnięte (…) Nie sięgam po pieniądze żadnych podmiotów" – podkreślił Milcarz.

Podczas konferencji prasowej Fogiel-Litwinek odniosła się też do sprawy deklaracji przedstawiciela zarządu województwa świętokrzyskiego - minionej i obecnej kadencji - z PSL, Piotra Żołądka. Kiedy na koniec kadencji zarządu województwa w latach 2010-2014 okazało się, że Żołądek nie wykorzystał wielu dni urlopu, za co otrzymał ekwiwalent – prawie 38 tys. zł netto – zadeklarował, że przekaże te pieniądze na szczytny cel. "Proszę, niech pokaże te przelewy" – zaapelowała szefowa Kukiz'15 w regionie.

"Nie będę niczego robił pod presją. Złożyłem zobowiązanie, z którego się wywiążę, o czym w stosownym czasie powiadomię media (…) Już część tych środków przekazałem" – powiedział Żołądek PAP. Zaznaczył, że po odliczeniach podatkowych chodziło o mniejszą kwotę, ok. 32 tys. zł. Żołądek jest liderem listy PSL do sejmiku w tym samym okręgu, z którego startują Fogiel-Litwinek i Milcarz.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl