Artyleryjskie salwy w Żaganiu

/ mat. 23. PA / http://23spa.wp.mil.pl/pl/1_741.html

Realizacja zadań ogniowych amunicją bojową przez dywizjon artylerii rakietowej WR-40 Langusta i strzelania z broni pokładowej obsług 152 mm armatohaubic DANA zakończyły tydzień szkoleniowy pododdziałów 23. Śląskiego Pułku Artylerii w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Żaganiu.

8 marca baterie artylerii rakietowej przemieściły się do rejonu wyjściowego, a kilkanaście minut później po załadunku rakiet na wyrzutnie zajęły rejon stanowisk ogniowych, gdzie osiągnęły gotowość do wykonania zadań. Dla podwładnych kpt. Karola Koźbielskiego i ppor. Arkadiusza Waśkowskiego to pierwszy tegoroczny sprawdzian strzelań amunicją bojową. Dowódca dywizjonu artylerii rakietowej wz. mjr Tomasz Nosewicz wraz z oficerami sztabu przygotowali szereg zadań taktycznych i ogniowych, które ćwiczące baterie realizowały do późnych godzin wieczornych. Po raz kolejny wyniki strzelań i szybki czas reakcji ogniowej potwierdziły wysokie umiejętności obsług — informuje oficjalny portal 23. Śląskiego Pułku Artylerii. 

Dzień później podwładni dowódcy dywizjonu artylerii samobieżnej ppłk Grzegorza Pawełko wykonywali zadania ogniowe z broni pokładowej 152 mm armatohaubic samobieżnych DANA – 12,7 mm karabinu maszynowego DSzKM. Po zajęciu stanowisk ogniowych obsługi prowadziły strzelania do środków napadu powietrznego — czytamy.

Podczas gdy dywizjony artylerii wykonywały zadania ogniowe, funkcyjni pionów i sekcji stanowiska dowodzenia (SD) pułku doskonalili praktyczne umiejętności planowania działań bojowych, a także obieg i wymianę informacji na SD. Głównym problemem taktycznym rozpatrywanym w ramach treningu sztabowego pk. Bobrzyca-18 było planowanie działań taktycznych pułku, realizującego wsparcie ogniowe dywizji podczas realizacji zwrotu zaczepnego. Działalność organu dowodzenia zabezpieczał dywizjon dowodzenia, który realizował szkolenie specjalistyczne w ramach którego doskonalono działanie pododdziałów dowodzenia i rozpoznania. Batalion logistyczny wykonywał zadania zabezpieczenia materiałowego i technicznego zgrupowania poligonowego pododdziałów pułku — podaje portal 23. PA.

Szkoleniowy tydzień artylerzystów zakończył sprawdzian wytrzymałości i kondycji fizycznej żołnierzy. Dziesięciokilometrową trasę zaplanowaną leśnymi traktami pokonywali żołnierze wszystkich pododdziałów uczestniczących w szkoleniu poligonowym.

Źródło: 23. PA

SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl