Ukraińcy obejrzą fragmenty "Panoramy Siedmiogrodzkiej"

/ fot. www.biksady.com/lots_page.php?aid=12&lid=3675/Wikipedia/domena publiczna

Fragmenty "Panoramy Siedmiogrodzkiej", namalowanej pod kierownictwem Jana Styki w 1897 r., które znajdują się w posiadaniu Muzeum Okręgowego w Tarnowie, będą od wtorku do końca czerwca br. prezentowane na wystawie w Użhorodzie na Ukrainie.

Dyrektor tarnowskiej placówki Andrzej Szpunar powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że ekspozycja będzie miała miejsce w Zakarpackim Regionalnym Muzeum Sztuki im. Josipa Bokszaja w Użhorodzie. Na wystawie zostanie pokazanych osiem obrazów będących fragmentami "Panoramy Siedmiogrodzkiej".

To reprezentatywny zbiór dla całej kolekcji. Wśród fragmentów są te ukazujące atak Węgrów na rosyjską piechotę, kapelę cygańską na tyłach armii węgierskiej, wozy taborowe zaprzęgnięte w woły, czy – niewielki, ale dla nas ważny – obraz przedstawiający polskich ułanów

 - zaznaczył Szpunar.

Druga część ekspozycji zaprezentuje kopie i plansze węgierskiej panoramy Arpada Fesztiego "Przybycie do nowej ojczyzny". Panorama ta pokazywana na co dzień w Parku Historycznym w Opusztaszer przedstawia wejście plemion madziarskich na Nizinę Panońską i jest częścią mitu założycielskiego węgierskiego państwa. Zachowana w całości, poddana procesom konserwatorskim wykonanym przez artystów i konserwatorów z Polski jest odwiedzana przez dziesiątki tysięcy Węgrów.

Według organizatorów celem tego przedsięwzięcia jest umożliwienie mieszkańcom narodowości węgierskiej Zakarpacia dostępu do tak ważnych dzieł wzmacniających tożsamość narodową, podkreślenie paralelnych losów historycznych. Przypomnieli oni, że w 2018 roku mija 170. rocznica węgierskiej rewolucji oraz walk z wojskami austriackimi i rosyjskim w których niemałą rolę odegrali żołnierze i oficerowie polscy.

Organizatorami wystawy są trzy instytucje kulturalne z trzech krajów: Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Zakarpackie Regionalne Muzeum Sztuki im. Josipa Bokszaja oraz Narodowy Park Dziedzictwa Historycznego w Opusztaszer.

Jak zaznaczył Szpunar, wystawa na Ukrainie nie uszczupla znacząco otwartej w lipcu tego roku stałej ekspozycji "Panoramy Siedmiogrodzkiej" mieszczącej się w zabytkowym dworcu PKP w Tarnowie. Na co dzień pokazywanych jest tam 20 fragmentów dzieła.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl