Cracovia Kraków poinformowała o rozwiązaniu kontraktów z dwoma piłkarzami. Barw "Pasów" nie będą bronić już Grzegorz Sandomierski i Lennard Sowah. Krakowski klub w ostatnich trzech meczach fazy zasadniczej powalczy o awans do grupy mistrzowskiej.

"/>

Czystki w Cracovii - odeszło dwóch piłkarzy

Kibice Cracovii liczą na awans do grupy mistrzowskiej / by Piotr Drabik, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Cracovia_fans.jpg

Cracovia Kraków poinformowała o rozwiązaniu kontraktów z dwoma piłkarzami. Barw "Pasów" nie będą bronić już Grzegorz Sandomierski i Lennard Sowah. Krakowski klub w ostatnich trzech meczach fazy zasadniczej powalczy o awans do grupy mistrzowskiej.

Bramkarz Grzegorz Sandomierski ostatni mecz w barwach Cracovii rozegrał 10 grudnia ubiegłego roku. Od tamtej pory nie stanął między słupkami drużyny prowadzonej przez Michała Probierza. Od 2015 roku bronił dostępu do bramki Cracovii w 84 oficjalnych spotkaniach. Skromniejszy dorobek ma Niemiec Lennard Sowah - przybył on do Krakowa w 2017 roku ze szkockiego Hearts, ale zdążył zagrać tylko osiem spotkań w pasiastej koszulce. Umowy z tymi zawodnikami zostały rozwiązane za porozumieniem stron.

Sandomierski przyznał, że szczególnie jedna chwila z gry w Cracovii zapadnie mu w pamięć na długo.

Sandomierski: Do końca życia zapamiętam wygrane derby na Reymonta

— Michał Knura (@knuram) 10 marca 2018

Cracovia zajmuje obecnie 10. miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem 35 punktów i stratą 3 punktów do dającego grupę mistrzowską ósmego miejsca. Do końca fazy zasadniczej pozostają jeszcze trzy kolejki - "Pasy" zagrają z Sandecją Nowy Sącz, Bruk-Betem Termalliką Nieciecza i Zagłębiem Lubin.

Źródło: cracovia.pl, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl