Dla Platformy wyrok to nie problem. PO dalej foruje Zdanowską i czeka na efekty apelacji

Hanna Zdanowska / fot. Jan Sroda/Gazeta Polska

Wyrok dla Hanny Zdanowskiej bez znaczenia dla Platformy. Partia dziś zadeklarowała, że decyzja sądu nie przeszkodzi obecnej prezydent Łodzi kandydować na kolejną kadencję. Tymczasem niedługo poznamy również nazwisko kandydata na włodarza Łodzi z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia uznał, że prezydent Łodzi Hanna Zdanowska jest winna poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera Włodzimierza G. Prezydent zapowiedziała, że odwoła się od wyroku i że zamierza startować w wyborach.

- (Hanna Zdanowska) będzie startować na prezydenta Łodzi z poparciem Platformy

 - potwierdził dziś Sławomir Neumann na antenie Polsat News. "Ten wyrok nie uniemożliwia jej startu" - dodał.

- Zobaczymy w drugiej instancji. Pierwsza sprawa zakończyła się pomyślnie dla Hanny Zdanowskiej, teraz w drugiej mamy problem, bo mamy wyrok w pierwszej instancji nieprawomocny. Odwoła się pani prezydent Zdanowska tego wyroku, zobaczymy, jaki będzie efekt po apelacji

 - mówił polityk Platformy.

Na uwagę, że do apelacji dojdzie prawdopodobnie po wyborach samorządowych, Neumann stwierdził, że "to się okaże", ponieważ jest to "dość prosty" wyrok.

Tymczasem rzeczniczka rządu, Joanna Kopcińska, była pytana w RMF FM czy będzie kandydować na prezydenta Łodzi w wyborach samorządowych.

- Ja mam tak dużo obowiązków (...), jestem oprócz tego, że rzecznikiem rządu, również posłem, pracuję w Sejmie - to wystarczająca ilość obowiązków

 - skomentowała.

Poinformowała jednocześnie, że obóz rządzący niebawem wskaże nazwisko osoby, która będzie ubiegać się o prezydenturę w Łodzi. Przekonywała, że zostanie wybrany "najlepszy kandydat" taki, który "będzie mógł skutecznie zawalczyć" z obecną prezydent Łodzi Hanną Zdanowską i który będzie wprowadzał "dobrą zmianę".

Kopcińska oceniła również, że "Łódź straciła tożsamość".

- Chcemy zrobić wszystko, aby tę tożsamość odzyskała. Żeby to było miasto młodych ludzi

- podkreśliła rzeczniczka rządu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Burzliwa dyskusja nad reformą sądownictwa. "Wybierano się jak w związku kazirodczym"

/ screen Telewizja Republika

Trudno się słucha polityków Platformy i PSL, którzy bronią niezależności sądów, a nic nie zrobili ku temu, by te sądy były niezależne. Te sądy były zależne same od siebie. Przepraszam za porównanie, ale oni wybierali się jak w związku kazirodczym, sami przez siebie i nikt nie miał nad tym kontroli - powiedział w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" poseł klubu Kukiz'15, Jarosław Sachajko.

Jednym z tematów komentowanych w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" był wykład Małgorzaty Gersdorf w Karlsruhe oraz jej konferencja prasowa, na której stwierdziła, że "pozostanie pierwszą prezes Sądu Najwyższego na uchodźstwie". Wskazywała, że pierwszy prezes SN nie może pozostać apolityczny.

Artur Soboń z PiS, odnosząc się do tematyki wykładu - poświęconego antyhitlerowskiemu prawnikowi Reinholdowi Frankowi - wskazał, że warto byłoby przypomnieć wkład Polski w europejskie prawodawstwo.

-  Na miejscu pani Gersdorf, gdybym jechał do Niemiec, przypomniałbym osobę Pawła Włodkowica, przypomniał całą polską historię stanowienia prawa, tego że nie było cuius regio, eius religio. W opozycji do totalitaryzmu przedstawić tendencje do tolerancji i wolności. (...) Rolą osoby, która była pierwszym prezesem SN jest pokazanie wkładu Polski w dorobek prawodawstwa europejskiego

- powiedział Soboń.

Jarosław Sachajko z klubu Kukiz'15, wskazywał na główny problem systemu sądownictwa.

- Trudno się słucha polityków Platformy i PSL, którzy bronią niezależności sądów, a nic nie zrobili ku temu, by te sądy były niezależne. Te sądy były zależne same od siebie. Przepraszam za porównanie, ale oni wybierali się jak w związku kazirodczym, sami przez siebie i nikt nie miał nad tym kontroli

- mówił Sachajko.

- My, jako Kukiz'15, nie popieramy reform PiS, bo dalej nie dają one niezależności sądów. My mówimy o sędziach pokoju, o tym, by do KRS wybierać sędziów w wyborach powszechnych. (...) Przeprowadziłem w Sejmie dwie konferencje dotyczące spółdzielczości, tam ludzie przyszli ze skandalicznymi wyrokami wydawanymi, kiedy politycy PO-PSL mogli zmienić system sądownictwa, ale nie zrobili nic. PiS robi niewiele, ale chociaż coś próbuje robić i cały czas widzimy przeszkadzanie we wszystkim

- dodał. 

Poseł Zbigniew Gryglas z Porozumienia zaznaczył, wskazując na wypowiedź sędzi Gersdorf, że "prezes SN musi być apolityczny".

- Powinno być zupełnie odwrotnie - I prezes SN musi być apolityczny. Co powinien zrobić apolityczny I prezes w obecnej sytuacji?  Jeśli pani prezes miała wątpliwości co do konstytucyjności ustawy o SN, to powinna zgłosić to do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o zbadania, taką kompetencję miała wprost ze sprawowanego urzędu

- stwierdził parlamentarzysta.

Odnosząc się do opinii Małgorzaty Gersdorf, że TK praktycznie nie istnieje, Zbigniew Gryglas wskazał, że tym sposobem możemy w dalszej kolejności "zanegować istnienie państwa polskiego".

- Najpierw należało wyczerpać wszystkie ustawowe możliwości

- dodał.


 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl