Licencja na zabijanie

Zapowiadane spotkanie Donalda Trumpa z dyktatorem Korei Płn. Kim Dzong Unem oddala widmo wojny w Azji. Ma to jednak pewną cenę. Sygnał wydaje się tu jasny. Można sobie pozwolić na naprawdę wiele, a i tak nakłonić największe mocarstwo do rozmów, jeśli tylko ma się broń nuklearną.

Iranowi i krajom jemu podobnym da to na pewno do myślenia. Jeszcze w 2012 r. słynny politolog Kenneth N. Waltz nie widział w takim mechanizmie nic złego. Sądził, że im więcej głowic jądrowych, tym lepiej dla pokoju. Wszyscy będą się bowiem bali potencjalnego konfliktu. Dziś okazuje się jednak, że prawda jest bardziej skomplikowana. Atom daje rozmaitym przywódcom swoistą licencję na zabijanie, również za granicą. Kim Dzong Un niemal na pewno rozkazał rok temu otruć swojego brata Kim Dzong Nama na lotnisku w Kuala Lumpur. Niedawno dokładnie taką samą metodą, z dużym prawdopodobieństwem, posłużyły się rosyjskie służby specjalne, uderzając w byłego szpiega Siergieja Skripala i jego rodzinę w Anglii. W takich sprawach wrzawa medialna zwykle szybko cichnie, ofiary lądują w mogiłach, a polityka wraca na dawne tory. Pokój jest przecież ważniejszy niż drażnienie nuklearnych potęg. 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Najbardziej proizraelski prezydent

Donald Trump to najbardziej proizraelski prezydent USA od czasów Harry’ego Trumana, który 70 lat temu pomógł państwu żydowskiemu powstać. Obecny gospodarz Białego Domu nie tylko przeniósł ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, lecz również wyprowadził Stany Zjednoczone z Rady Praw Człowieka ONZ, piętnując oficjalnie uprzedzenia tego ciała do Izraela. Nie są to zarzuty bezpodstawne.

Według „Le Figaro”: „Rada przyjęła 78 uchwał przeciwko Izraelowi, to znaczy więcej niż przeciw wszystkim innym krajom razem”. Mimo to krok prezydenta Trumpa spotkał się z ostrą krytyką wielu państw, podobnie zresztą jak decyzja o zmianie siedziby ambasady. Nie jest rolą Polski, by w takiej sytuacji recenzować działania swojego strategicznego partnera. Należy jednak z posunięć amerykańskiego prezydenta wyciągnąć wnioski. Jako pewnik możemy przyjąć w Warszawie, że obecnie nie jest możliwe równoczesne pozostawanie w dobrych stosunkach z USA i prowadzenie jakiegokolwiek poważnego sporu ze środowiskami żydowskimi i samym Izraelem. Taki stan rzeczy generuje pewne koszty chociażby w kontekście ustawy o IPN. Sojusze z silnymi zawsze jednak słabszych coś kosztują.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl