„Russkij mir” w Serbii

Dowódca NATO w Europie gen. Curtis Scaparrotti oświadczył przed amerykańskim Senatem, że jednym z największych zagrożeń dla Europy są rosnące wpływy rosyjskie na Bałkanach, zwłaszcza w Serbii. Trudno nie zgodzić się z tą wypowiedzią, bo przypomnijmy, że w październiku 2016 r. Rosja już próbowała, używając do tego serbskich radykałów, dokonać krwawego zamachu stanu w Czarnogórze.

Rosyjscy agenci ponieśli wtedy fiasko, ale zagrożenie wciąż istnieje. W Belgradzie zarówno rząd, jak i prezydent są prorosyjscy. Serbskie społeczeństwo w większości nie widzi perspektyw i jest bardzo rozczarowane Zachodem. Zwłaszcza młodzież chętnie i dobrowolnie poddaje się rosyjskiej i prorosyjskiej obróbce propagandowej. W serbskim internecie rosyjskie trolle nawet nie muszą się wysilać. Rosyjski biznes, legalny i ten z szarej strefy, czuje się w Serbii świetnie, współpraca wojskowa jest coraz intensywniejsza. Moskwa będzie dążyła do wciągania Serbii w orbitę „russkiego miru” tym intensywniej, im szybciej będą się kurczyły jej wpływy na obszarze posowieckim. A te topnieją ekspresowo, ostatnio przecież do Moskwy dystansuje się nawet „braterski” przez długie lata Kazachstan.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Najbardziej proizraelski prezydent

Donald Trump to najbardziej proizraelski prezydent USA od czasów Harry’ego Trumana, który 70 lat temu pomógł państwu żydowskiemu powstać. Obecny gospodarz Białego Domu nie tylko przeniósł ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, lecz również wyprowadził Stany Zjednoczone z Rady Praw Człowieka ONZ, piętnując oficjalnie uprzedzenia tego ciała do Izraela. Nie są to zarzuty bezpodstawne.

Według „Le Figaro”: „Rada przyjęła 78 uchwał przeciwko Izraelowi, to znaczy więcej niż przeciw wszystkim innym krajom razem”. Mimo to krok prezydenta Trumpa spotkał się z ostrą krytyką wielu państw, podobnie zresztą jak decyzja o zmianie siedziby ambasady. Nie jest rolą Polski, by w takiej sytuacji recenzować działania swojego strategicznego partnera. Należy jednak z posunięć amerykańskiego prezydenta wyciągnąć wnioski. Jako pewnik możemy przyjąć w Warszawie, że obecnie nie jest możliwe równoczesne pozostawanie w dobrych stosunkach z USA i prowadzenie jakiegokolwiek poważnego sporu ze środowiskami żydowskimi i samym Izraelem. Taki stan rzeczy generuje pewne koszty chociażby w kontekście ustawy o IPN. Sojusze z silnymi zawsze jednak słabszych coś kosztują.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl