Skandal pedofilii w chilijskim Kościele. Papież zdecydowanie zareagował w tej sprawie

/ pixabay.com/CC0/GRPAHICALBRAIN

Papież Franciszek w liście do biskupów Chile przyznał, że doszło do "poważnych błędów" w ocenie sytuacji wokół skandalu pedofilii w Kościele w tym kraju i zarzutów tuszowania takich czynów. "Odczuwam ból i wstyd" - podkreślił papież i poprosił o przebaczenie. Przewodniczący konferencji episkopatu Chile bp Santiago Silva Retamales zapowiedział, że biskupi tego kraju pojadą wkrótce do Rzymu, by przedstawić papieżowi Franciszkowi plan odnowy Kościoła w tym kraju.

Sprawa dotyczy przede wszystkim oskarżanego o tuszowanie pedofilii ordynariusza miasta Osorno, Juana Barrosa. Zarzuca mu się, że przez wiele lat ukrywał czyny seryjnego sprawcy, księdza Fernando Karadimy. Sprawa ta wróciła z nową siłą w czasie styczniowej wizyty papieża w Chile, gdy przypomniano o skandalu i o żądaniach zdymisjonowania biskupa, czego Franciszek nie zrobił. Nie spotkał się również wtedy z ofiarami Karadimy.

Biskup Barros - przypominają watykaniści - zawsze zaprzeczał, jakoby wiedział o tych przestępstwach, a Franciszek mu wierzył. Dopiero po tej wizycie papież wysłał do Chile arcybiskupa Charlesa Sciclunę, specjalizującego się w prowadzeniu postępowań w kwestii pedofilii, by zbadał zarzuty i zebrał zeznania ofiar.

"Wiele istnień ludzkich zostało ukrzyżowanych z powodu nadużyć. Wyznaję, że to wywołuje mój ból i wstyd"

- napisał papież w liście, ogłoszonym w Watykanie i w Santiago. Jest on następstwem konkluzji z dokumentacji sporządzonej po wizycie arcybiskupa Scicluny. To 64 świadectwa zapisane na 2300 stronach.

W liście papież wyraził przekonanie, że błędy "w ocenie i postrzeganiu sytuacji" są przede wszystkim rezultatem braku "wiarygodnych i wyważonych informacji".

"Proszę i przebaczenie wszystkich tych, których uraziłem i mam nadzieję, że będę mógł uczynić to osobiście w najbliższych tygodniach w czasie spotkań z reprezentantami grupy osób, które złożyły zeznania"

- napisał Franciszek zapraszając ofiary wykorzystywania do Watykanu. Papież zawiadomił też o zwołaniu spotkania z biskupami z Chile; ma się ono odbyć w maju.

Zwracając się do episkopatu Franciszek położył nacisk na potrzebę "przywrócenia zaufania do Kościoła, nadszarpniętego" - jak dodał - "przez nasze błędy i grzechy".

Trzeba, dodał, "uzdrowić niektóre rany, które nadal krwawią" w społeczeństwie chilijskim.

Wyznał, że po wizycie swego wysłannika mógł przekonać się o "bólu wielu ofiar wykorzystywania", zwłaszcza czynów pedofilii. "Okradziono je z niewinności" - podkreślił.

To zaś oznacza - zauważa się - że relacje zebrane przez hierarchę z Malty w radykalny sposób różnią się od informacji, które wcześniej napływały do Watykanu.

W nocy ze środy na czwartek media podały, że ofiary księdza Karadimy potwierdziły w Chile, iż zostały zaproszone do Watykanu na spotkanie z Franciszkiem. W wydanym komunikacie trzech mężczyzn oświadczyło, że doceniają gest papieża.

"Sensem wszystkich naszych działań było zawsze uznanie, przebaczenie i zadośćuczynienie za cierpienia i tak będzie aż do chwili, gdy zerowa tolerancja dla wykorzystywania i jego tuszowania stanie się w Kościele rzeczywistością"

- napisały ofiary księdza pedofila w oświadczeniu, cytowanym przez Ansę.

Grupa wiernych z diecezji Osorno, którzy domagają się dymisji swego biskupa oświadczyła zaś, że list papieża "to coś więcej" od tego, co oczekiwała.

Na skandal odpowiedział również episkopat Chile, który zapowiedział, że chilijscy biskupi udadzą się w niedługim czasie do Rzymu. 

Przewodniczący konferencji episkopatu Chile bp Santiago Silva Retamales zapowiedział, że biskupi tego kraju pojadą wkrótce do Rzymu, by przedstawić papieżowi Franciszkowi plan odnowy Kościoła w tym kraju.

Hierarcha nie wykluczył, że Ojciec Święty poprosi niektórych biskupów, by odeszli ze swych diecezji.
Jednocześnie w rozmowie z radiem Cooperativa bp Silva ze smutkiem przyznał, że episkopat Chile w niewystarczający sposób stawił czoła przypadkowi bp. Juana Barrosa, oskarżanego o krycie nadużyć seksualnych ks. Fernando Karadimy.

Dlatego dzisiaj Kościół musi „z wielką odpowiedzialnością” i odwagą zająć się tą sytuacją, aby znaleźć z niej wyjście i drogę na przyszłość. Jego zdaniem w przypadku bp. Barrosa potrzebne jest „drastyczne, twarde, ostre rozwiązanie”.

Odnosząc się do stwierdzenia zawartego w liście Franciszka do biskupów Chile z 8 kwietnia, że Franciszek nie zawsze otrzymywał „rzetelne i wyważone informacje”, bp Silva zapewnił, że „episkopat zawsze mówił w porę Ojcu Świętemu to, co powinien był powiedzieć”.

Źródło: KAI, PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Książę Karol umacnia władzę

/ Dan Marsh \ CC BY-SA 2.0

Liderzy 53 państw należących do brytyjskiej Wspólnoty Narodów, zrzeszającej głównie byłe brytyjskie kolonie, dziś wybrali następcę brytyjskiego tronu księcia Karola na przyszłego zwierzchnika tej organizacji.

Decyzja o tym, kto miałby stanąć na czele organizacji po śmierci 92-letniej Elżbiety II, zapadła podczas narady na zamku w Windsorze w ostatnim dniu tegorocznego szczytu szefów państw i rządów państw Wspólnoty.

Część komentatorów, a także lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn, sugerowała, że następca tronu nie powinien automatycznie przejmować zwierzchnictwa we Wspólnocie, wskazując m.in. na możliwość rotacyjnej prezydencji, zbliżonej do systemu obowiązującego w Unii Europejskiej.

Poparcie dla wyboru 69-letniego księcia Karola zasygnalizowała jednak w czwartek sama monarchini, która podczas wystąpienia na forum plenarnym Wspólnoty wyraziła nadzieję, że pewnego dnia Commonwealth „zdecyduje o tym, że książę Walii powinien kontynuować ważną pracę” rozpoczętą w 1949 roku przez króla Jerzego VI, jej ojca.

Tegoroczny szczyt - odbywający się po raz pierwszy od 20 lat w Londynie - ma za zadanie wzmocnić relacje Wielkiej Brytanii z państwami członkowskimi Wspólnoty, m.in. Kanadą, Australią i Nową Zelandią, przed planowanym na przyszły rok wyjściem Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Królowa Elżbieta II jest najdłużej panującym obecnie monarchą na świecie i najdłużej panującym monarchą w historii Wielkiej Brytanii. Zasiada na tronie od 1952 roku.

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl