Polska mocy

Opozycja ma jeden program  – anty-PiS, my też mamy jeden program, nazywa się Polska – te słowa premiera Mateusza Morawieckiego z sobotniej konwencji PiS-u celnie oddają podział sceny politycznej pod względem merytorycznym.

PO od lat dowodzi, że nawet najmniejsza kwestia związana z codziennym życiem Polaków nie zajmuje ich myśli. Jest tylko anty-PiS. A z drugiej? Obniżka CIT-u z 15 do 9 proc. Niższy ZUS dla małych przedsiębiorców, naliczany proporcjonalnie do przychodów. 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Utworzenie funduszu budowy dróg lokalnych. Premia finansowa za szybkie urodzenie drugiego dziecka, darmowe leki dla kobiet w ciąży, ustanowienie minimalnej emerytury dla kobiet, które nie pracowały zawodowo, a urodziły co najmniej czworo dzieci. Opodatkowanie wielkich galerii handlowych i biurowców. I jedna z najważniejszych spraw – w 2019 r. ma być w budowie 100 tys. mieszkań z programu Mieszkanie+. „Polska nie da się” i „Polska niemocy” z czasów rządów PO-PSL zamieniła się pod rządami PiS-u w Polskę mocy. W końcu – „marzyliśmy o szklanych domach, a nie o szklanych sufitach”, jak przypomniał premier Morawiecki. A marzenia, wiadomo, trzeba realizować.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tbilisi – 10 lat później

Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi.

Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy, dezintegracyjne i destabilizacyjne działania w sieci i militarną aktywność Rosji w Zatoce Perskiej. Dopiero z tej perspektywy akt, którego dokonał Lech Kaczyński, mobilizując przywódców Europy Środkowej do wspólnej interwencji w Tbilisi, jawi się we właściwej skali. Gdy wobec nadciągającej katastrofy kraje Zachodu okazały bierność i bezradność, gdy Francja, która wtedy przewodniczyła UE, ociągała się z jakąkolwiek reakcją, Lech Kaczyński, a wraz z nim prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilvers i premier Łotwy Ivars Godmanis stanęli ramię w ramię, by dać odpór i powstrzymać gwałt na małym kaukaskim kraju. I zrobili to skutecznie. Ten szczególny akt solidarności sprzed 10 lat, ukazujący wspólnotę interesów i wielki potencjał, którym jest jedność państw naszego regionu, niestety nie ma kontynuacji. Widocznie tak paraliżująco działa lekcja smoleńska i tak skuteczna w tej części Europy jest rosyjska agentura. Na marginesie dziesiątej rocznicy ciśnie się jeszcze jedno pytanie. Gdyby dziś miała miejsce podobna sytuacja, jak zachowałby się obecny prezydent Polski?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl