Władze tego miasta chcą nocnej prohibicji

/ pixabay.com

Władze Bytomia chcą, by alkohol w tym mieście nie mógł być sprzedawany między godzinami 23 a 5. Przemawiają za tym względy bezpieczeństwa i oczekiwania społeczne – przekonywali urzędnicy. Projekt uchwały w tej sprawie ma być głosowany za tydzień.

- Nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi umożliwia nam wprowadzenie ograniczenia dotyczącego nocnej sprzedaży alkoholu. Za przedstawionym przez nas projektem uchwały przemawiały również docierające do nas liczne interwencje i skargi mieszkańców miasta, związane z działalnością całodobowych sklepów monopolowych - powiedział podczas konferencji prasowej prezydent Bytomia Damian Bartyla. - Po wprowadzeniu tych zmian skończy się ich udręka, a także poprawi się bezpieczeństwo w mieście – dodał.

Urzędnicy przypominają, że o nocnej prohibicji dyskutowano w Bytomiu już dużo wcześniej, jednak ze względu na ówczesne przepisy miasto nie mogło wprowadzić stosownych regulacji. Teraz samorząd chce, by zakaz sprzedaży nocnej dotyczył wszystkich sklepów w mieście, również działających na stacjach paliw, od godz. 23 do godz. 5. Teraz w liczącym około 150 tys. mieszkańców Bytomiu nocną sprzedaż alkoholu prowadzą 52 sklepy.

Jak przekonywał Bartyla, projekt jest zgodny nie tylko z oczekiwaniami mieszkańców, ale także jest realizacją postanowień Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, którego jednym z głównych celów jest ograniczenie dostępności alkoholu.

Pozytywnie zmiany w prawie ocenia też bytomska policja.

- Obserwujemy ścisłą zależność pomiędzy liczbą interwencji a spożywaniem alkoholu. Według naszych statystyk, zwłaszcza wiosną i latem wzrasta liczba interwencji funkcjonariuszy. Większość zdarzeń, do których jesteśmy wzywani, ma związek z nadużywaniem alkoholu - powiedział szef bytomskiej policji Karol Fajer.

Projekt uchwały będzie głosowany przez bytomskich radnych za tydzień. Jeżeli uchwała zostanie przyjęta, to jako przepis prawa miejscowego zostanie przekazana wojewodzie śląskiemu celem sprawdzenia jej zgodności z prawem i wejdzie w życie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Spięcie na linii Juncker-Timmermans? Jest reakcja Komisji Europejskiej i specjalne oświadczenie

/ fot. Dutch Government/Valerie Kuypers; flickr.com/EU 2016 NL/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

- Doniesienia medialne wskazujące, że wiceszef KE Frans Timmermans i szef KE Jean-Claude Juncker nie są zgodni w sprawie działań dot. Polski, są nieprawdziwe - napisała wieczorem w oświadczeniu przekazanym Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka KE Mina Andreeva

- Doniesienie prasowe wskazujące, że wiceszef KE Frans Timmermans i szef KE Jean-Claude Juncker różnią się w sprawie Polski, są nieprawdziwe. Mają takie samo zdanie, a komisarze całkowicie popierają Timmermansa, kiedy podejmuje on decyzje o kolejnym kroku względem Polski

 - napisała Andreeva.

Mimo nieoficjalnych zapowiedzi Komisja Europejska nie podjęła wczoraj decyzji o skierowaniu skargi przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z przepisami dotyczącymi Sądu Najwyższego.

Brak decyzji wywołał konsternację wśród polskich i zagranicznych dziennikarzy w Brukseli, którzy wskazywali, że w poniedziałek KE oficjalnie zapowiedziała, iż na środowym posiedzeniu kolegium zostaną podjęte dwie decyzje dotyczące naruszenia prawa.

Jedna z nich - jak podawały źródła w Brukseli - miała dotyczyć skierowania sprawy przeciwko Polsce do Trybunału. Choć jeszcze w środę rano źródła informowały o szczegółach dotyczących skargi, po posiedzeniu komisarzy pracownikom KE zakazano udzielania jakichkolwiek nieoficjalnych informacji na ten temat.

Rzecznik KE Alexander Winterstein nie chciał jednak na wczorajszej konferencji prasowej zdradzić żadnych szczegółów na ten temat, choć przyznał jednak, że komisarze rozmawiali o "trwających procedurach naruszeniowych".

- Kolegium nie podjęło żadnych decyzji w obszarze naruszenia prawa UE

 - powiedział. KE nie wyjaśniła na konferencji, czy propozycja jej wiceszefa, by pójść dalej z procedurą, została odrzucona.

Część mediów zaczęło jednak spekulować, że powodem braku decyzji może być m.in odmienne zdanie w KE na temat tego, czy należy złożyć skargę do Trybunału (TSUE) wobec polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym, wobec której toczy się procedura w KE. Już wcześniej w polskich, jak i zagranicznych mediach ukazały się artykuły, w których sugerowano, że Timmermans chce eskalacji sporu z Polską, gdy tymczasem Juncker chciałby jego załagodzenia.

Sprawę braku decyzji o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do TSUE poruszył na Twitterze w środę wieczorem jeden z zagranicznych dziennikarzy, pytając o tę kwestię sekretarza generalnego KE Martina Selmayra.

Selmayr odpisał mu w odpowiedzi, że "Komisja może podejmować decyzje (ws. kolejnego kroku wobec Polski) przez 7 dni w tygodniu".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl