Szach-mat! Ile razy Scheuring-Wielgus zabierała w Sejmie głos ws. niepełnosprawnych? Pewnie się domyślacie

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Posłanka Nowoczesnej - która niedawno sama stwierdziła, że z tą partią "jest coś nie tak" - robi aferę w Sejmie i na siłę jątrzy podgrzewając atmosferę wokół protestujących w Sejmie rodziców osób niepełnosprawnych. Jak dzisiejsze zaangażowanie Joanny Scheuring-Wielgus w sprawy cierpiących bliźnich przekłada się na jej wystąpienia poselskie? Sprawdziliśmy...

Joanna Scheuring-Wielgus, która na początku marca stwierdziła bez ogródek, że sondaże pokazują, iż z Nowoczesną „coś jest nie tak”, stała się bardzo aktywna w kwestii osób niepełnosprawnych.

Na jej profilu na Twitterze, obok podawanych wpisów swoich partyjnych kolegów, czytamy: 

Tak nagłe zainteresowanie losem niepełnosprawnych nie uszło uwadze internautów. Jeden z nich postawił proste pytanie:

Sprawdziliśmy. Podczas 190. wystąpień sejmowych, jakie Scheuring-Wielgus wygłosiła na sali plenarnej Sejmu, nie znaleźliśmy ani jednego, które dotyczyłoby osób niepełnosprawnych.

Bardzo za to bliskie sercu pani poseł były efekty "polityki PiS polegającej na milczącej akceptacji dyskryminowania ludzi ze względu na wyznanie, pochodzenie, język, kolor skóry oraz wyznawane wartości" , rzekoma mowa nienawiści, jaką ma się jej zdaniem posługiwać cały PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, czy... rzeka Wisła.

Jest to bardzo mi bliska rzeka. Jest ona najdłuższą w Polsce, ale też najdłuższą nieregulowaną rzeką w Europie, co czyni ją bardzo unikatową w skali całego tak naprawdę kontynentu europejskiego

Co o aktywności poseł Nowoczesnej sądzą internauci? 

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Im wyroki, zarzuty i seksizm nie przeszkodziły. Ci samorządowcy cieszyli się wysokim poparciem

Wybory / Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

Poświadczenie nieprawdy w dokumentach bankowych, zarzut kierowania grupą przestępczą, a nawet podejrzenie dokonania gwałtu – wyniki exit poll wyborów samorządowych pokazują, że takie rzeczy nie zraziły wyborców do zagłosowania na kandydatów, którzy mieli zatarg z prawem. „Codzienna” przedstawia najbardziej absurdalne sytuacje tego typu.

Chociaż oficjalnych wyników wyborów samorządowych jeszcze nie znamy, to dane exit poll uświadamiają nam, że czyste sumienie lub dobre wychowanie to nie były wartości, na które wyborcy zwracali szczególną uwagę. Potwierdzeniem może być wybór włodarzy lub kandydatów, którzy dostali się do drugiej tury m.in. w Łodzi, Olsztynie czy Rabce-Zdroju. Szokuje sytuacja w Daszynie w woj. łódzkim, gdzie największe szanse na zostanie wójtem gminy ma osoba, której prokuratura postawiła… 92 zarzuty.

Z pewnością najbardziej medialna była sprawa Hanny Zdanowskiej, która według danych exit poll zmiażdżyła konkurencję, otrzymując ponad 70 proc. głosów w wyścigu o fotel prezydenta Łodzi. [polecam:https://niezalezna.pl/241950-co-dalej-z-hanna-zdanowska-jest-reakcja-ze-strony-wojewody-lodzkiego] Przypomnijmy, w marcu br. została ona skazana na karę grzywny za poświadczenie nieprawdy w dokumentach bankowych. Kodeks wyborczy pozwala jej kandydować, z kolei ustawa o pracownikach samorządowych stanowi, że prezydentem miasta zostać nie może. W sprawie Zdanowskiej decyzję podejmie wojewoda, który może się zwrócić do premiera o ustanowienie dla Łodzi komisarza.

Niekwestionowanym rekordzistą wśród samorządowców, jeśli chodzi o potyczki z prawem, jest Zbigniew W., kandydat na wójta gminy Daszyna, który wszedł do drugiej tury wyborów. Od maja br. polityk ten przebywa w areszcie śledczym, a mimo to otrzymał 856 głosów, czyli 48,5 proc. poparcia. Prokuratura podejrzewa Zbigniewa W. o popełnienie 92 przestępstw, w tym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Według śledczych łupem przestępców miało paść nawet kilka milionów złotych wyłudzonych z dotacji. Warto zaznaczyć, że aby W. rozprawił się z konkurencją już w pierwszej turze, zabrakło mu dokładnie 28 głosów.

W Olsztynie do drugiej tury wyborów wszedł Czesław Małkowski, który pełnił już funkcję prezydenta miasta od 2001 do 2008 r. Ustąpił po wybuchu seksafery w ratuszu. Według ustaleń prokuratury w czasie trwania prezydentury Małkowski miał molestować kilka urzędniczek, a jedną z nich, kobietę w ósmym miesiącu ciąży, zgwałcił. Jego proces trwa od 2011 r., trzy lata temu sąd w Ostródzie skazał nieprawomocnie Małkowskiego na 5 lat więzienia i zakazał przez 6 lat sprawowania kierowniczych stanowisk w jednostkach samorządu terytorialnego. Po złożeniu apelacji sprawa wróciła do sądu, a ogłoszenie wyroku ma nastąpić po drugiej turze wyborów.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl