To najlepszy lek na amnezję polityków? Adamowicz już się przekonał. Chodzi o jego majątek

Paweł Adamowicz / Fotomag/Gazeta Polska

Jak poinformował dziś lokalny portal trojmiasto.pl, Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, dokonał korekty oświadczeń majątkowych z lat 2010-2012. W ostatnim poprawionym oświadczeniu, z kwietnia 2012 r. majątek prezydenta Gdańska wzrósł o ponad 320 tys. złotych. Jak przyznaje sam Adamowicz, poprawki to efekt wniosku Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu

Jak podaje portal trojmiasto.pl, w oparciu o zamieszczone na stronach gdańskiego ratusza dokumenty, Adamowicz dokonał poprawki pięciu oświadczeń majątkowych z lat 2010-2012. Różnice między pierwotnymi kwotami, a tymi naniesionymi w korektach są znaczne - od ponad 50 tys. złotych w pierwszym oświadczeniu, z kwietnia 2010 r. - do ponad 320 tys. w kwietniu 2012 r. 

Portal wylicza, że: w oświadczeniu z 22.04.2010 r. była wpisana kwota "ok. 105 566,20 zł", teraz jest 157 224,92 zł - różnica wyniosła 51 658,72 zł; w oświadczeniu z 31.08.2010 r. była wpisana kwota "ok. 88 000 zł", teraz jest 240 584,06 zł - różnica wyniosła 152 584,06 zł; w oświadczeniu z 04.01.2011 r. była wpisana kwota "ok. 95 000 zł", teraz jest 303 390,14 zł - różnica wyniosła 208 390,14 zł; w oświadczeniu z 28.04.2011 r. była wpisana kwota "ok. 100 000 zł", teraz jest 337 577,77 zł - różnica wyniosła 237 577,77 zł; w oświadczeniu z 27.04.2012 r. była wpisana pierwotnie kwota "ok. 210 000 zł", 10.10.2012 dokonano jej pierwszej korekty i wyniosła wtedy 220 148,08 zł, teraz jest 541 935,13 zł - różnica wyniosła 321 787,04 zł.

"Skoro bowiem w pierwszym oświadczeniu dokonał korekty o ponad 50 tys. zł, to w kolejnych oświadczeniach musiał tę kwotę powtórzyć. Korekta w drugim zeznaniu o 152 tys., uwzględnia już te pierwsze 50 tys., ale dokłada 100 tys. zł"

- donosi portal.

Adamowicz poprawki miał tłumaczyć wnioskiem Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Okazuje się jednak, że to nie pierwsza poprawka na wspomnianych oświadczeniach. Według dziennikarzy portalu trojmiasto.pl, w 2015 r. w dokumentach zmienił dane dotyczące posiadanych mieszkań. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Adamowicz oskarżony o podawanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach

Źródło: trojmiasto.pl, PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Poseł PiS idzie na wojnę z "Wyborczą" i "Zetką". Kieruje pozew do sądu za paszkwil

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

Pozew przeciwko spółce Agora - wydawcy "Gazety Wyborczej" i Radiu Zet skierował do sądu poseł PiS Andrzej Kosztowniak. Ma to związek z sierpniową publikacją dotyczącą rzekomej afery korupcyjnej w Radomiu w okresie, kiedy parlamentarzysta był prezydentem tego miasta. - Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia - powiedział.

"Wchodzę na ścieżkę postępowania sądowego z wydawcami tego paszkwilu, który się ukazał 30 sierpnia" - powiedział dziennikarzom Kosztowniak. Dodał, że pozew został skierowany przeciwko Agorze, autorowi publikacji w „GW” oraz przeciwko Radiu Zet.

Za pośrednictwem mediów polityk prosił mieszkańców Radomia o wsparcie.

Ta sprawa - niestety dla mnie - będzie trwała latami. Mam nadzieję, że skończy się obroną prawdy i "GW" oraz Radio Zet przyznają mi rację, mówiąc o tym , że podały całkowicie kłamliwe informacje dotyczące mojej osoby, tego co posiadam, tego co od kogo dostawałem albo czego nie dostawałem

- stwierdził Kosztowniak.

Według niego wszystkie informacje podane w artykule "GW" były nieprawdziwe.

Te wszystkie rzeczy (…) dotyczące rzekomego domu, który miałem otrzymać; mieszkania, z którego mogłem korzystać do celów biznesowych i spotkań z kobietami, czy też zakupów jakichkolwiek nieruchomości na wspomniane tam osoby (…) są nieprawdą

- zapewniał poseł PiS.

Kosztowniak zaznaczył, że w poniedziałek "GW" opublikowała na jego żądanie sprostowanie. "Mam nadzieję, że doprowadzi to w końcu do tego, że dziennikarze zarówno Radia Zet, jak i GW dokonają rzetelnej weryfikacji materiału na podstawie, którego tworzyli te rzeczy" - stwierdził polityk. Według niego wszystkie te informacje można było łatwo zweryfikować. Dlatego - w ocenie Kosztowniaka - artykuł w "GW" powstał na potrzeby kampanii wyborczej.

Redakcja portalu wyborcza.pl zapowiedziała na środę odpowiedź autora artykułu na sprostowanie Kosztowniaka. Poseł zapowiedział, że z "GW" "będzie rozmawiał tylko w sądzie".

Mam też świadomość tego, że jest szykowany dalszy element uderzenia, nie tyko ze strony GW. Również przeprowadzany był ze mną - w moim przekonaniu - bardzo tendencyjny wywiad przez jednego z dziennikarzy TVN24. Myślę, że będą to kolejne historie z Radomia

- stwierdził Kosztowniak. Dodał, że celem takich materiałów jest uderzenie w PiS przed wyborami samorządowymi i przeniesienie konfliktu radomskiego na grunt ogólnopolski.

Kosztowniak oświadczył, że w pozwie domaga się przede wszystkim przeprosin.

Jak będą wyglądały dalsze ewentualne pozwy to jest element jeszcze pewnej strategii, która przyjąłem z reprezentującą mnie kancelarią prawną. Nie chciałbym w tym momencie o tym mówić

- zaznaczył.


"GW" w artykule autorstwa dziennikarzy gazety oraz Radia Zet podała, że w 2016 roku CBA miało materiał do postawienia zarzutów korupcyjnych dwóm posłom PiS z Radomia. Według "GW" po zmianie władzy sprawę wobec nich wyciszono, a funkcjonariusz, który ją prowadził, odszedł ze służby.

GW" napisała, że układ korupcyjny w Radomiu miał działać od 2007 roku. Według gazety, mieli w nim brać udział przedstawiciele władz miasta i firm. Jak podaje gazeta, w zamian za ustawianie przetargów korzyści majątkowe mieli przyjmować m.in. były prezydent miasta, obecnie poseł PiS Andrzej Kosztowniak, jego doradca i b. poseł Krzysztof Sońta oraz wiceprezydent miasta Igor M. Jak pisze "GW", z całej sprawy przed Jarosławem Kaczyńskim mieli się tłumaczyć Kosztowniak i obecny szef gabinetu premiera Marek Suski, określany przez "GW" jako "radomski baron". Według Suskiego zarzuty "GW" są "na pierwszy rzut oka całkowitym stekiem bzdur". Jak dodał, informacje "Wyborczej" są ciekawe, ponieważ ukazują zarazem skalę inwigilacji opozycji przez rządzącą od 2007 do 2015 r. Platformę Obywatelską.

"Gazeta" napisała, że Kosztowniak jako prezydent Radomia przyjmował korzyści majątkowe od jednego ze znanych radomskich przedsiębiorców w związku z przetargami na różne inwestycje. Miał też m.in. dostać dom, którego budowę sfinansowała firma Romana S. oraz mieszkanie "do dyspozycji".

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl