Koniec z luksembursko-holenderskimi sztuczkami prawnymi

/ KPRM

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, że państwo przestało już działać jedynie jako nocny stróż, na którego obywatele w tym przedsiębiorcy nie mogą liczyć. – W Unii Europejskiej odbywa się brutalna walka o rynek również na poziomie regulacyjnym – zaznaczył premier. – Musimy być tutaj aktywnym graczem i umiejętnie walczyć o nasze interesy narodowe – podkreślił.

Choć premier obiecał uczestnikom kongresu, że nie będzie wpływał na poziom ich ciśnienia, mimo że skrót nazwy tej imprezy to EKG – jak żartował - to jednak kwestia polityki gospodarczej poprzednich rządów u wielu biznesmenów do dziś burzy krew. Chodzi przede wszystkim o to, że grupy przestępcze ukradły Polakom co najmniej 160 miliardów z VAT. Premier przypomniał, że poprzedni osiem lat rządów PO-PSL przyniosły nie tylko ogromną lukę w VAT, ale i zadziwiającą niezdolność państwa do egzekwowania podatku CIT od firm.

Podatek ten wynosił 34 mld zł w 2008 i przez osiem lat poprzednich rządów zmalał do 33 mld zł, choć przybywało dużych inwestycji

– wyliczył premier. – Dzięki naszym wysiłkom podatek ten w ciągu jednego roku przyrósł o 13 proc. więcej, w tym roku będzie podobnie.

Jak podkreślił premier, nie stało się to kosztem małych i średnich firm, ale dzięki sięgnięciu głębiej do kieszeni potężnym korporacjom, które czuły się do niedawna w Polsce niczym w raju podatkowym, korzystając nie tylko na prywatyzowaniu sreber rodowych, ale i na przymykaniu przez państwo oka na rozmaite sprytne rozwiązania prawne, które pozwalały płacić 2-3 proc. podatku zamiast 19 proc. Pod koniec rządów PO-PSL Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego oceniło, że Polska traci na wyprowadzaniu przez firmy dochodów za granicę 10 mld zł wpływów z podatku CIT. Tymczasem CIT to czwarty pod względem wysokości wpływów podatek w Polsce. Pieniądze z CIT dostają też samorządy. Niestety niektóre firmy wyprowadzały dochody z Polski do krajów, w których są one niżej opodatkowane.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości stara się skutecznie zwalczać takie praktyki i prowadzi kampanię w UE, by też zajęła się tym problemem, a nie sztucznie wywoływanymi konfliktami o reformę sądownictwa czy wycinkę lasów w Polsce.

Najważniejsze są jednak działania pozytywne – podkreśla premier. – Dlatego obniżyliśmy z 19 na 15 proc. podatek dla MSP, a teraz po raz kolejny na 9 proc - a mimo to CIT rośnie zaznaczył Morawiecki.

Wreszcie Polska też zarabia na licznych galeriach, na biurowcach, które unikały podatku, bo stosowały „luksembursko-holenderskie sztuczki prawne”.

Zachód co roku czerpie dywidendy z Polski na poziomie 100 mld zł, a netto przypływa do polski 25 mld zł

– wyliczał premier. Warto się więc zastanowić, czy teoria totalnej opozycji, że byliśmy do niedawna „unijnym pieszczochem”, a tylko PiS wszystko popsuł, jest prawdziwa.


Europejski Kongres Gospodarczy odbywa się pod medialnym patronatem portalu Niezalezna.pl i „Gazety Polskiej Codziennie”

Źródło: niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Stadion Lecha zamknięty. To efekt wczorajszej zadymy

/ PrtSc/www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=AvG63XFiWKw

Decyzją wojewody wielkopolskiego stadion, na którym mecze rozgrywają piłkarze Lecha, został zamknięty dla publiczności na osiem meczów. To efekt burd, do jakich doszło podczas niedzielnego pojedynku z Legią Warszawa, który z powodu zachowania kibiców został przerwany.

Kara dotyczy zarówno meczów ligowych, jak i w europejskich pucharach.

Po wysłuchaniu sprawozdań i rekomendacji zarówno z policji, jak i straży pożarnej postanowiłem podjąć decyzję o przeprowadzeniu na stadionie miejskim pierwszych pięciu meczów ligowych w rundzie jesiennej zgodnie z przyjętym terminarzem bez publiczności oraz pierwszych trzech meczów Ligi Europy bez kibiców

- powiedział wojewoda Zbigniew Hoffmann na konferencji prasowej.

Do ekscesów z udziałem kibiców poznańskiej drużyny doszło w niedzielę podczas spotkania ostatniej kolejki ekstraklasy Lech - Legia. W 77. minucie przy stanie 2:0 dla gości z trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych fanów "Kolejorza" na murawę poleciały race i świece dymne. Sędzia Daniel Stefański przerwał zawody, a piłkarze w pośpiechu opuścili murawę. Kibice Lecha zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku. Błyskawicznie do akcji wkroczyło ok. 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor i opanowali sytuację.

Atmosfera na stadionie była jednak nadal napięta, a wojewoda wielkopolski oraz delegat PZPN podjęli decyzję o przerwaniu spotkania. Komisja Ligi Ekstraklasy SA przyznała gościom walkower 3:0, co oznaczało, że zdobyli mistrzostwo kraju.

Przedstawiciele policji poinformowali, że w zabezpieczeniu imprezy brało udział ponad 1400 funkcjonariuszy. Jedna z nich została ranna w wyniku uderzenia elementem ogrodzenia. Policja analizuje zapis monitoringu przekazanego przez klub.

Mamy wizerunki ok. 10 osób, które nie zakryły twarzy, kolejnych 20 jest analizowanych, bowiem dopiero później założyły chusty czy kominiarki

- powiedział zastępca komendanta wielkopolskiej policji Roman Kuster.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl