Dość bajek o eurostrefie! Minister przedstawił fakty

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

Przyszłość strefy euro była jednym z tematów odbywającego się w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Minister ds. europejskich Konrad Szymański dobitnie stwierdził, że obecność w strefie euro nie jest czynnikiem, który gwarantuje sukces gospodarczy. Wyraził przekonanie, że trwająca reforma strefy nie grozi podziałem z UE, a interesy państw spoza strefy euro są i będą zabezpieczone.

Uczestniczący w dyskusji były czeski premier, a obecnie prezes tamtejszego banku centralnego Jiri Rusnok powiedział, że wspólna waluta nie jest w jego kraju gorącym tematem – nie jest to żywo dyskutowane. Zwrócił on uwagę na fakt, że większość Czechów nie chce iść śladem Słowacji i sprzeciwia się przystąpieniu do unii walutowej, popiera to zaledwie 20 proc. Obywateli. Jego zdaniem nastroje społeczne nie zmienią się w najbliższym czasie, bo Czesi są zadowoleni z korony i uważają, że odniesienie sukcesu nie zależy od waluty, która obowiązuje w danym kraju.

Konrad Szymański podkreślił natomiast że fakt pozostawania Polski, czy innych krajów, poza strefą euro nie stanowi żadnej przeszkody politycznej.

- Są kraje, które byłyby bardziej zainteresowane niż inne tym, aby Polska była w strefie euro, biorąc pod uwagę fakt, że reprezentujemy zdrową gospodarkę i bylibyśmy wektorem odpowiedzialności fiskalnej – mówiąc najoględniej – wewnątrz strefy euro. Obecność w unii walutowej nie jest czynnikiem gwarantującym sukces gospodarczy, nie jest też czynnikiem przesądzającym o wpływie. Wręcz przeciwnie – mamy do czynienia ze wzrostem sił politycznych, które właśnie w członkostwie w strefie euro widzą poważną przeszkodę dla wyrażania swoich preferencji natury gospodarczej – powiedział minister.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Zadziwiające słowa prezydenta Adamowicza o ściekach. Senator PiS: To wielki problem, nie powinien tego umniejszać

/ Fotomag/Gazeta Polska

W piątek zakończył się w Gdańsku zrzut nieczystości do Motławy i Zatoki Gdańskiej spowodowany awarią w przepompowni ścieków Ołowianka. Do akwenów trafiło łącznie ok. 120 tys. metrów sześc. ścieków. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz niemal bagatelizując sprawę powiedział wczoraj, że zrzut nieczystości odbywał się... „tylko dwie i pół doby”, oraz, że „jedynie 5 proc. objętości rzeki było zajęte przez ścieki”. – Każdy metr sześcienny ścieków jest wielkim problemem i nikt, również prezydent nie powinien tego umniejszać – powiedział w rozmowie z niezalezna.pl senator PiS Antoni Szymański.

Niecały tydzień temu we wtorek przestały działać urządzenia w Przepompowni Ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód. Spółka Saur Neptun Gdańsk (SNG) zdecydowała o awaryjnym zrzucie ścieków do Motławy. W ciągu godziny do rzeki trafiało około 2,3 mln litrów nieczystości, które z nurtem rzeki płynęły do Zatoki Gdańskiej.

Mieszkańcy nie tylko Gdańska, ale trójmiasta, czy całej Polski są tym tematem ogromnie zainteresowani i zaniepokojeni. Potrzebujemy obiektywnych informacji dlaczego tego typu wydarzenie miało miejsce, jaki jest stopień skażenia wód

– powiedział nam senator PiS Antoni Szymański.

Zaznaczył jednak, że w tej kwestii należy zachować spokój.

Nie potrzeba nam napięcia które groziłoby tym, że ludzie, którzy planują teraz, czy w następnych miesiącach do Gdańska przyjechać zmieniali swoje plany

– ocenił polityk PiS.

Odniósł się również do słów prezydenta Adamowicza, który ocenił wczoraj, że zrzut nieczystości trwał „tylko przez dwie i pół doby”, a jedynie 5 proc. objętości rzeki Motławy było zajęte przez ścieki”.
Dwie i pół doby to nie jest katastrofa ekologiczna. (...) to są ścieki komunalne, nie przemysłowe - podkreślał prezydent Gdańska.

"Sądzę, że jeszcze kilka dni i ta sytuacja powróci do tej sytuacji przed awarią" – dodał Adamowicz.

Tu potrzebna jest rzetelna informacja. Mówienie, że „tylko” w sytuacji, o której wszyscy wiemy, a która nie powinna mieć w ogóle miejsca, jest co najmniej niepokojące. Każdy metr sześcienny ścieków jest wielkim problemem i nikt, również prezydent nie powinien tego umniejszać

– powiedział nam senator.

Zbliżają się wakacje, potrzebna jest rzetelna informacja upoważnionych instytucji, np. sanepidu i innych powołanych ciał. Prezydent Adamowicz mówi trochę w swojej sprawie, dlatego byłbym tutaj ostrożny. Nie jest w naszym interesie wywoływanie niepokoju, który nie ma odzwierciedlenia w faktach, a który powodowałby odstraszenie turystów – dodał nasz rozmówca.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl