We Włoszech uczczono żołnierzy gen. Andersa

/ wikipedia.org/Domena publiczna

Uroczystości upamiętniające żołnierzy gen. Władysława Andersa, którzy polegli w bitwie o Monte Cassino odbyły się dziś w San Vittore del Lazio we Włoszech. – Pamięć o tamtych wydarzeniach łączy nasze narody węzłem przyjaźni na wieki – mówił szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk.

Burmistrz San Vittore del Lazio Nadia Bucci wyraziła wdzięczność poległym żołnierzom 2. Korpusu Polskiego, którzy - jak mówiła - "oddali Bogu ducha, serca Polsce, a ciało bratniej ziemi włoskiej".

Zebraliśmy się dzisiaj w San Vittore del Lazio, aby upamiętnić zasługi na polu chwały i krew przelaną na naszej ziemi 74 lata temu przez bohaterskich żołnierzy 2. Korpusu. (...) Młodzi żołnierze piechoty polskiej pod dowództwem bohaterskiego gen. Władysława Andersa, w tych tragicznych tygodniach z ponadludzkim wysiłkiem walczyli z wrogiem, który wcześniej zajął ich ziemię, a następnie ziemię włoską, stając się symbolem heroicznej walki o wolność i honor, które od zawsze były wartościami wyróżniającymi polski naród – mówiła.

Bucci przypomniała, że wybudowany w San Vittore del Lazio, miasteczku leżącym kilka kilometrów od Monte Cassino pomnik został poświęcony znajdującemu się tam w latach 1944-1945 cmentarzowi, gdzie pochowano ok. 500 polskich żołnierzy. Była to jedna z dwóch pierwszych tymczasowych nekropolii (druga była w miejscowości Acquafondata), gdzie chowano poległych pod Monte Cassino.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk mówił podczas uroczystości, że w ziemię San Vittore del Lazio "wsiąkła polska krew przelewana po to, aby Polska, aby Italia, aby Europa były wolne".

Ta krew wsiąkła dlatego, że żołnierze 2. Korpusu chcieli wybawić Europę spod jarzma narodowosocjalistycznej III Rzeszy. Ta ziemia jest święta. Stoimy w miejscu, gdzie spoczywali żołnierze polegli w bitwie o Monte Cassino; stąd zostali przeniesieni na cmentarz wojenny. Za tę ziemię oddawali życie najlepsi synowie narodu polskiego – zaznaczył.

Kasprzyk przypomniał słowa papieża Jana Pawła II, który mówił, że "na pamięci, historii o heroicznych czynach narodu polskiego należy wznosić gmach współczesności".

Nie można zbudować współczesności, nie można myśleć o przyszłości, jeżeli nie pamięta się o tym, co działo się dziesiątki lat temu, jeżeli zapomni się o krwi przelewanej w obronie Polski, w obronie Europy – podkreślił.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Truskolaski: to wynik marzeń

/ Platforma Obywatelska RP; creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl

Jestem bardzo zadowolony z wyników tych wyborów, to wynik marzeń - powiedział po południu urzędujący prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, który został wybrany na kolejną kadencję. Na Truskolaskiego zagłosowało 56,21 proc. osób.

Tadeusz Truskolaski, który startował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej (Platforma Obywatelska, Nowoczesna, komitet Tadeusza Truskolaskiego oraz Forum Mniejszości Podlasia), będzie sprawował ten urząd po raz czwarty.

Oficjalne wyniki wyborów podała Miejska Komisja Wyborcza. Zgodnie z nimi na Tadeusza Truskolaskiego zagłosowało 56,21 proc. Drugi wynik - 30,2 proc. miał kandydat Zjednoczonej Prawicy poseł Jacek Żalek. Według wyników, w 28-osobowej radzie miasta, 16 mandatów należy do Koalicji Obywatelskiej, a 12 - do PiS.

Na zorganizowanej po południu konferencji prasowej Truskolaski wraz z kandydatami na miejskich radnych podziękował mieszkańcom za oddanie na niego głosu. Mówił, że to białostoczanie rozstrzygnęli "wyścig" o stanowisko prezydenta już w I turze. 

Podkreślił, że cieszy go też fakt, iż Koalicja Obywatelska wprowadziła do rady miasta 16 radnych. 

Podziękował też kandydatom do rady miasta. Mówił, że była to ogromna i tytaniczna praca, a wyniki są bardzo dobre i - jak dodał - "przeszły nawet jego najśmielsze oczekiwania". 

Pytany, co dla niego znaczy bezwzględna większość w radzie miasta, odpowiedział, że dzięki temu będzie większa stabilność np. przy uchwalaniu budżetu miasta. Wyjaśnił, że wcześniej, gdy klub PiS miał w radzie większość (w tej kadencji), to wprowadzał do budżetu kilkadziesiąt swoich propozycji. Zapewnił też, że "patrzenie na ręce" prezydentowi dalej będzie się odbywało, bo - jak dodał - radni PiS mają prawo zadawać pytania, mogą sprawdzać dokumenty, tylko nie będą decydować.

W ocenie Truskolaskiego, jego kampania w porównaniu z jego rywalami, była bardzo skromna, która polegała na spotkaniach z mieszkańcami. Mówił, że przez cztery tygodnie odbył kilkadziesiąt takich spotkań. .

Truskolaski pytany o wynik swojego konkurenta, Żalka, powiedział, że był gorszy niż osiągnięty cztery lata temu przez senatora Jana Dobrzyńskiego z PiS, który był jego konkurentem. Mówił też, że zdecydowane rządowe wsparcie nie pomogło Żalkowi w wygranej.

Truskolaski zadeklarował też współpracę ze środowiskiem Katarzyny Sztop-Rutkowskiej, która starowała na stanowisko prezydenta miasta z Inicjatywy dla Białegostoku. Mówił, że jest to ruch miejski, a programy jego komitetu i Inicjatywy są zbieżne.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl