Burdy na meczu pod lupą prokuratury

/ Zrzut ekranu z youtube.com

Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald bada niedzielne zajścia w Poznaniu podczas meczu piłkarskiego Lech Poznań - Legia Warszawa. Trwa analiza stadionowego monitoringu i namierzanie sprawców zajść.

Wczorajszy mecz został przerwany w 77. minucie. Krótko po zdobyciu przez Legię drugiego gola, z trybuny zajmowanej przez fanów poznańskiej drużyny na murawę poleciały race; sędzia przerwał zawody, piłkarze opuścili murawę. Sympatycy Lecha zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku. Do akcji wkroczyło ok. 200 policjantów; funkcjonariusze przegonili chuliganów z powrotem do sektora i opanowali sytuację. Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann podjął decyzję o przerwaniu imprezy.

Prokuratura Krajowa poinformowała w komunikacie, że analizowane są nagrania monitoringu stadionowego, by ustalić sprawców niedzielnych zdarzeń. Zastępca prokuratora okręgowego w Poznaniu bierze też udział w posiedzeniu interdyscyplinarnego zespołu ds. bezpieczeństwa imprez masowych, które odbywa się w poniedziałek w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Policja identyfikuje zadymiarzy z meczu w Poznaniu

W komunikacie prokuratury podkreślono, że w sprawie badanych przez prokuraturę zajść "nie zastosowano przepisów kodeksu postępowania karnego o postępowaniu przyspieszonym, albowiem sprawcy nie zostali ujęci na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa lub zatrzymani bezpośrednio potem". Jest to konieczny warunek do zastosowania tego trybu. Podano też, że czynności prowadzone przez wielkopolskich prokuratorów nie są jedynymi działaniami wymierzonymi "w przestępców, którzy przeniknęli do środowiska związanego z pseudokibicami".

Prokuratorzy z Małopolski oraz ze Śląska przeprowadzili realizacje, w wyniku których zatrzymani zostali członkowie zorganizowanej grupy przestępczej o nazwie "Wisła Sharks", powiązanej ze środowiskiem pseudokibiców klubu TS Wisła Kraków oraz założyciel i kierujący grupą przestępczą związaną z pseudokibicami Ruchu Chorzów.

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Ojciec Pio przewidział wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową? "Kazał zachować listy od kardynała"

Św. Ojciec Pio / By thierry ehrmann - https://www.flickr.com/photos/home_of_chaos/9571285250, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35266049

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły.

- Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?

 – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”.

- Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg

 – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia.

- Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych

 – wspominał.

- Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa

 – wskazał kard. Dziwisz.

 

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl